Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urban fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urban fantasy. Pokaż wszystkie posty

5 lipca 2022

„Księga nocy” – Holly Black


Uważaj na swój cień…

Są książki, które można pokochać po przeczytaniu jednej strony i takie, które dopiero z czasem zaczyna się doceniać. Jeśli chodzi o historie tworzone przez Holly Black, nigdy nie jest łatwo, bo tworzy tak specyficzne i oryginalne powieści, że nie sposób się w nich od razu odnaleźć. Tak też było z "Księgą nocy", która najpierw mnie zaintrygowała, potem troszkę znudziła, a na koniec całkowicie zauroczyła. 

23 czerwca 2022

"Księżycowe miasto. Dom nieba i oddechu. Część I" - Sarah J. Maas


Powrót do Księżycowego miasta

Rany na duszy goją się dużo dłużej niż te na ciele. Magia uleczyła Księżycowe Miasto. Naprawiła budynki, uzdrowiła rannych. Jednak żadna magia nie przywróci życia tym, którzy zginęli kiedy otworzyły się bramy Hel. Bryce, choć pozornie otrzymała swój happy end, musi się mierzyć z konsekwencjami tajemnic, które zostały ujawnione. Hunt, choć jest wolny, wciąż ogląda się przez ramię, nie wierząc, że Asteri dali mu spokój. Zamiast odetchnąć z ulgą, wszyscy żyją w napięciu zastanawiając się, czy za chwilę nie wydarzy się coś złego. Nie będą musieli długo czekać...

18 maja 2022

„Płoń dla mnie” – Ilona Andrews

Wyd. Fabryka Słów | Org. Burn for me | Seria Ukryte dziedzictwo Tom I | 480 str. | 49,90 zł | Data wydania: 22.04.2022 r.

 Ugasić ogień, a może w nim spłonąć…

Przed Wami pierwszy tom serii „Ukryte dziedzictwo”, znanego pisarskiego duetu. Przekonanie Was, żebyście sięgnęli akurat po tę książkę jest dla mnie wyjątkowo ważne, bo spośród wszystkich dzieł Ilony Andrews, to zrobiło na mnie zdecydowanie największe wrażenie. Jestem zachwycona pomysłem, bohaterami, wykonaniem… wprost nie mogłam się oderwać od lektury! Ale po kolei. Jak w każdej powieści urban fantasy, tak i tu magia spotyka się z nowoczesnością, a miejscem akcji jest wielkie miasto. W świecie „Ukrytego dziedzictwa” magia pojawiła się za sprawą serum Ozyrysa. Podane człowiekowi wyzwalało magiczne moce, jednak szybko okazało się, że tworzenie tak potężnych ludzi jest bardzo niebezpieczne. Serum zostało zakazane, jednak magia pozostała, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Nie wszyscy rodzili się z darem, jednak ci obdarzeni najpotężniejszymi mocami od razu byli przechwytywani przez rząd i wojsko. Dlatego niektórzy trzymają swoje moce w sekrecie…

26 listopada 2021

„Północny sabat”- Agnieszka Sorycz

Wyd. Czwarta strona | Tom I | 430 str. | 39,90 zł | Data wydania: 29.09.2021 r.

 
Sabat, klątwa i odrobina czarów

Mam słabość do opowieści o wiedźmach, dlatego obok debiutu Agnieszki Sorycz nie mogłam przejść obojętnie. I powiem Wam, że warto było poznać tę historię. Główna bohaterka, Dalia, jest zielarką i prowadzi w Warszawie ezoteryczną kawiarnię. Pewnego dnia jej brat Branko zapada się pod ziemię, a jedyny trop jaki jej pozostawia, to tajemniczy artefakt i karteczkę z adresem antykwariatu. Na miejscu okazuje się jednak, że właściciel nigdy nie spotkał brata bohaterki, za to doskonale zna... ją samą. 

21 października 2021

"Lore" - Alexandra Bracken

Wyd. Jaguar | Org. Lore | Ilość stron: 600 | 42,90 zł | Data wydania: 29.09.2021 r. 

Greccy bogowie na ulicach Nowego Jorku

Zastanawialiście się kiedyś jak by to było być greckim bogiem? Mieć siłę Aresa, czar Afrodyty, albo talent Apolla? A gdyby istniała możliwość przejęcia boskiej mocy, czy zdecydowalibyście się na polowanie? W świecie Lore greckie mity ożywają. Dosłownie. Co siedem lat, przez siedem dni, bogowie stają się śmiertelnikami. Agon jest karą zesłaną na nieśmiertelnych przez ich ojca, Zeusa. Za każdym razem miasto staje się areną, bogowie zwierzyną, a szlachetne rody - łowcami. W ciągu tych siedmiu dni, każdy ma szansę zdobyć boskie moce, ale też w konsekwencji stać się celem polowania w kolejnym Agonie. Dawniej Lore marzyła tylko o tym, by wreszcie móc wziąć udział w krwawych igrzyskach. Ale Agon zabrał jej wszystkich, których kochała - rodziców, siostry, przyjaciela... Jednak kiedy dziewczyna chce zacząć życie od nowa, z dala od świata mitów, na progu jej domu pojawia się ranna Atena. W zamian za pomoc oferuje jej coś, czemu Lore nie jest w stanie się oprzeć - możliwość pomszczenia swojej rodziny.

12 października 2021

"Krwawa klątwa" - Annette Marie

Wyd. Young | Org. The Blood Curse | Trylogia Mistrza Magii Tom III | 408 str. | 36,90 zł | Data wydania:15.09.2021 r. 


Ostatnia podróż między wymiarami

Ciężko jest opowiedzieć o ostatnim tomie serii tak, by nie zdradzić nic z fabuły ale zachęcić do lektury poprzednich części. A bardzo bym chciała Was przekonać to tej historii, bo jest naprawdę świetna i zdecydowanie niedoceniana. Akcja trylogii rozgrywa się w trzech równoległych wymiarach - Podziemiu (czymś na kształt piekła) , Nadziemiu (krainie nimf) i na Ziemi gdzie po ujawnieniu się daemonów niezbyt ciekawie się żyje. Głównymi bohaterami są Clio i Lira - nimfa z Nadziemia i inkub z Podziemia, czyli postaci dosłownie z dwóch różnych światów. Poznali się podczas misji, którą Clio wykonywała w Podziemiu na zlecenie swojego brata - księcia nimf. Misja jednak przyniosła nieoczekiwane tragiczne konsekwencje, a inkub i nimfa zostali wplątani w niebezpieczną rozgrywkę między wymiarami, której wielki finał rozegra się właśnie teraz.

24 sierpnia 2021

"Śmiertelne zaklęcie" - Annette Marie

Wyd. Kobiece Young | Org. The Shadow Weave | Trylogia Mistrza Magii Tom II | 392 str. | Data wydania: 28.07.2021 r. 

W poszukiwaniu azylu

Misja, którą Clio wykonywała w Podziemiu na prośbę brata, zakończyła się wielką katastrofą. Eryx zdradził i wykradł śmiertelny czar. Lira został wyklęty przez rodzinę i ścigają go Żniwiarze. Clio natomiast straciła przyjaciółkę i chce jak najszybciej dostać się do Nadziemia, by ostrzec brata przed zdradą. Ale to nie takie proste, kiedy trzeba się ukrywać i uciekać. Clio i Lira będą potrzebowali przewodnika, który pomoże im dostać się do krainy Nimf, gdzie szukają azylu. Jednak zanim kogoś takiego znajdą muszą jeszcze przeżyć...

26 lutego 2021

"Midnight chronicles. Moc amuletu"- Bianca Iosivoni, Laura Kneidl

Wyd. Jaguar | 384 str. | Midnight Chronicles Tom I | 42,90 zł | Data wydania: 10.02.2021 r. 


 Nowi Nocni Łowcy…


Roxy nabroiła. Przez przypadek uwolniła z podziemia 449 dusz i wkurzyła tym niesamowicie posłańca śmierci. Teraz ma 449 dni by posłać przeklęte dusze z powrotem do piekła. Choć jej misja jest niewykonalna, dziewczyna uparcie tropi i odsyła w zaświaty kolejne zjawy. Inaczej sama wkrótce podzieli ich los i nie będzie już miała szansy na odnalezienie zaginionego przed laty brata.

Na szczęście Roxy nie jest jednak zwyczajną, bezbronną dziewczyną. Przynajmniej od czasu kiedy dołączyła do londyńskich hunterów- czyli organizacji zajmującej się topieniem i eliminowaniem istot paranormalnych. Brzmi znajomo, prawda? Nic dziwnego, hunterzy to wypisz wymaluj- Nocni Łowcy. Inspiracja cyklem Cassandry Clare jest widoczna na każdym kroku i może aż tak by mi to nie przeszkadzało, gdyby nie moja wielka miłość do tego uniwersum.

19 lutego 2021

„Mroczny wymiar” – Annette Marie

Wyd. Kobiece Young | Org. The Dark Realm | Tom I | 432 str. | Data wydania: 20.01.2021 r.


Niebezpieczna wyprawa do piekła

Uwielbiam urban fantsy. Ten gatunek kieruje się zasadą "im nas więcej, tym weselej", co w praktyce oznacza, że mamy w nim do czynienia z istotami/demonami wszelkiej maści i gatunku. A do tego w klimacie wielkiego miasta. W "Mrocznym wymiarze" tego miejskiego klimatu mi jednak zabrakło, a potwory były zaskakująco ludzkie... Ale po kolei.

Można powiedzieć że "Trylogia mistrza magii" rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Wiemy tyle, że sześćdziesiąt lat temu demony przybyły na ziemię i od tej pory żyją między ludźmi. Oprócz Ziemi istnieją jeszcze dwa wymiary- Nadziemie, czyli kraina przypominająca raj i zamieszkania głównie przez nimfy, oraz Podziemie, coś na kształt piekła, gdzie panuje wieczna noc i żyją najgorsze rodzaje demonów.

31 stycznia 2021

„Zaginiona księga bieli”- Cassandra Clare i Wesley Chu

Wyd. We Need Ya | Org. The Lost Book of White | Tom II | 504 str. | Cena 39,90 zł | Data wydania: 28.10.2020 r.

Magiczny portal do piekła

Warto dawać ludziom (i czarownicom) drugą szansę, ale darowanie przestępcy win, z nadzieją, że od tej chwili będzie kroczyć ścieżką prawości jest już skrajną naiwnością. Kilka lat temu, Alec puścił wolno pewną krnąbrną czarownicę, myśląc, że nie stanowi już żadnego zagrożenia. Jednak bardzo się pomylił. Zachowanie Shinyun wcale się nie zmieniło, zmienił się za to demon, któremu służy, a tak się składa, gorszego niż Najwyższy Demon wybrać nie mogła. Jej niespodziewany powrót wywróci do góry nogami sielankowe życie Aleca, Magnusa i ich synka Maxa. Nocny Łowca i czarownik będą musieli wyruszyć w niebezpieczną podróż, by odnaleźć skradzioną przez czarownicę księgę, ocalić opętanego przyjaciela, ale też znaleźć lekarstwo dla samego Magnusa, który został naznaczony mocą demona.

18 maja 2020

„Czerwone zwoje magii”- Cassandra Clare i Wesley Chu

Wyd. We Need Ya | Org. The Red Scrolls of Magic | Seria: Najstarsze klątwy Tom I | 472 str. | 39,90 zł | 15.04.2020 r.

Romantyczne wakacje z piekła rodem

Magnus Bane- Najwyższy Czarownik Brooklynu- przez czterysta lat życia nie raz dokonał niemożliwego. Dlatego zaplanowanie idealnych wakacji w Europie, pierwszych, które ma spędzić ze swoim ukochanym Alecem, nie powinno stanowić wielkiego wyzwania. Tymczasem od początku wszystko idzie nie po jego myśli. Szalone romantyczne przygody zostają przerwane przez niecodzienny atak demonów, a stara znajoma wybiera najmniej odpowiedni moment na odwiedziny. Zwiedzanie Europy i chwile uniesień muszą jednak poczekać, bo okazuje się, że Najwyższy Czarownik ma spore kłopoty. Chcąc zakpić ze swojego demonicznego ojca, Magnus założył sto lat temu kult jego czcicieli, którzy mieli psocić, imprezować i upijać się do nieprzytomności. Problem w tym, że kult obecnie zajmuje się o wiele bardziej niegodziwymi rzeczami, a jego założyciel- kompletnie nie pamięta momentu jego powstania. Chcąc oczyścić swoje dobre imię, Magnus będzie musiał odnaleźć prawdziwego przywódcę kultu i zakończyć jego działalność raz na zawsze. Tylko czy nieciekawa, zapomniana przeszłość nie rzuci zbyt dużego cienia, na kiełkujące uczucie, które połączyło go z Nocnym Łowcą?

26 sierpnia 2019

„Vice versa”- Milena Wójtowicz

Wyd. Jaguar | Seria o brzeskich nienormatywnych Tom II | 304 str. | 37,90 zł | Data wydania: 26.06.2019 r. 

Nienormatywna potworność totalnie na wesoło 

Żaneta dostała szansę jedną na milion. Ktoś zainteresował się jej żałosnym żywotem, dał pracę i opłacił nudne, choć (podobno) przyszłościowe studia. Szkoda tylko, że podpisując umowę (a raczej cyrograf nie do zerwania) Żaneta nie wiedziała, że trafia pod skrzydła uzależnionej od cukru strzygi i wdychającego lawendę inkuba. I choć o Sabinie i Piotrze raczej złego słowa nie można powiedzieć, to fakt pozostaje faktem- gdy wkurzysz szefową w najlepszym wypadku wyrosną jej kły i pazury, a w najgorszym pożre cię w całości. Nawet jeśli uciekniesz, drugi szef i tak Cię znajdzie i do tego zrobi psychoterapię  (Żaneta to wie, bo już próbowała dać nogę). Okazuje się jednak, że świat pełen jest nienormatywnych istot i nie wszystkie są tak sympatyczne jak Binka i Piotrek. A kiedy zaczynają Ci zagrażać warto powołać się na znajomość z krwiożerczą strzygą. Tylko co zrobić, kiedy żywioły zaczynają szaleć, a potwory razem z nimi? Czy szalona ekipa nienormatywnych, wtajemniczonych i normalnych inaczej poradzi sobie z tak dużym zagrożeniem? I co z tym wszystkim ma wspólnego chomik? 

29 grudnia 2016

„Poison City”- Paul Crilley

Wydawnictwo Akurat | 432 str. | 39.90 zł | Premiera 23.11.2016 r.

Żądny zemsty agent, gadający pies i całkiem żywy trup,
kontra grzechy zatrutego miasta

Nasz świat od zawsze był podzielony na Stronę Dnia i Stronę Nocy.  W tej pierwszej żyjemy my, zwykli śmiertelnicy, za to w drugiej skrywają się wszelkiej maści potworności znane z legend: orisze, duchy, wampiry, wróże, dżiny, bogowie- długo by wymieniać. Między obiema stronami jest wyraźna granica, rozejm, który reguluje Traktat. Nie wszyscy są jednak skłonni respektować prawo, dlatego powstała specjalna jednostka policji mająca za zadanie dbać o przestrzeganie traktatu. Nietypowa praca sprzyja niekonwencjonalnym metodom jej wykonywania, co często sprowadza się do używania magii, a ta okazuje się zaskakująco kapryśna i trudna do okiełznania.

22 czerwca 2015

„Księżyc nad Rubieżą”- Ilona Andrews

Wyd. Fabryka Słów/ 540 str./ 39,99 zł/ 2014 r.


Panicz skórzane gacie i królowa kloszardów,
w wyprawie ku zemście i sprawiedliwości.
A może także miłości?

Z utęsknieniem czekałam na dzień, w którym dorwę w swe łapki drugi tom sagi o Rubieży. Bardzo stęskniłam się za Rose i Declanem i byłam ciekawa ich dalszych losów. Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie kiedy okazało się, że tak wyczekiwana przeze mnie książka opisuje losy zupełnie innych bohaterów!

Tym razem na tapecie pojawia się William, zmieniec i dawny przyjaciel głównego bohatera poprzedniego tomu. Will jest ponury i wściekły, zaszył się w małej chatynce za jedynych towarzyszy mając figurki żołnierzyków i nieodłączną butelkę piwa. Jednak jego spokojna egzystencja nie trwa długo. William otrzymuje bowiem propozycję nie do odrzucenia. W końcu będzie mógł zemścić się na odwiecznym wrogu, zabijającym jemu podobnych. Nie spodziewa się jednak, że podróż spędzi z niecodzienną towarzyszką…

28 lutego 2015

„Na krawędzi”- Ilona Andrews


Fabryka Słów/ 401 str./ 37,80 zł/ 2011 r

Gorzki posmak wielkiej magii

Chyba każdy kto miał choćby raz do czynienia z fantastyką, prędzej czy później znalazł się na etapie łączenia świata rzeczywistego z tym istniejącym jedynie w wyobraźni. „Co by było gdyby?”, to jedno z moich ulubionych pytań i nie raz zdarzyło mi się rozmyślać nad tym, jak by to było, gdyby te dwa światy istniały obok siebie. Autorzy fantastyki rozmyślają nad tym chyba bezustannie i wręcz prześcigają się w niezwykłych wizjach koegzystujących ze sobą wymiarów. Można odnieść wrażenie, że w tym temacie wszystko zostało powiedziane i nie można wymyślić już nic oryginalnego. A jednak w przypadku „Na krawędzi” okazało się, że można i to w naprawdę dobrym stylu!

Świat jaki znamy wcale nie jest jedynym. Tuż obok kryje się bowiem kraina pełna magii będąca jego alternatywną wersją. Przejście z jednego świata do drugiego nie jest jednak wcale proste. Istnieje bowiem także coś pomiędzy zwyczajną Niepełnią a magiczną Dziwoziemią. Rubież. Miejsce będące swoistą granicą, fazą przejściową między jednym światem a drugim. Nie istnieje tam prawo ani władza, a każdy z mieszkańców sam dba o siebie i swoje bezpieczeństwo.

Na krawędzi światów, razem z młodszymi braćmi mieszka Rose Drayton. Rose to kobieta, która powinna wiecznie nosić koszulkę z napisem „Uwaga: Gryzę”. Ma jednak po temu ważne powody. Od kiedy jej matka umarła, a ojciec wyruszył w świat w poszukiwaniu przygód, jest dla swoich braci jedyną rodziną i jedynym obrońcą. Pracuje ciężko jako sprzątaczka w Niepełni, by zapewnić im szczęśliwe dzieciństwo, ale i tak ledwie wiąże koniec z końcem. Jakby tego było mało, Rose ma pewien problem… Przed laty, biorąc udział w Festynie Talentów, ujawniła swoją wielką moc, która choć daje ogromną siłę, staje się też źródłem ogromnych problemów. Od czasu Festynu, dziewczyna jest stale narażona na ataki ludzi, którzy chcą wykorzystać jej talent do swoich celów. Kiedy przed domem Rose pojawia się tajemniczy szlachcic, dziewczyna natychmiast wyczuwa problemy. Tak się jednak składa, że nie może go po prostu spławić. Nad Rubieżą zawisło bowiem prawdziwie piekielne niebezpieczeństwo, a szlachcic może okazać się jedyną osobą na tyle potężną, by stawić jej czoło.

Ilona Andrews, to tak naprawdę pseudonim artystyczny pewnego bardzo utalentowanego małżeństwa. „Na krawędzi” jest jednak dziełem wyłącznie Ilony i choć nie znam poprzedniej serii duetu, to tu od razu można wyczuć prawdziwie kobiecą rękę. O ile w książkach urban fantasy, zazwyczaj wątek romansowy jest ograniczony do „droczenia się”, tak tutaj został (w końcu!) potraktowany na równi z pozostałymi wydarzeniami. Nie znaczy to jednak, że wspomniane droczenie zostało pominięte. Nic z tych rzeczy! Bohaterowie są charakterni i nieustępliwi, a co za tym idzie, ich relacja okazuje się trudna, pełna słownych potyczek i ostrych kłótni, całkowicie pozbawiona lukrowej otoczki.

Kobieca ręka widoczna jest też we wszechobecnych emocjach, dosłownie wylewających się ze stron książki. Szczególnie podobał mi się wątek maleńkiej, ale bardzo kochającej się rodziny Draytonów. Bracia Rose są absolutnie przeuroczymi łobuziakami i pokochałam ich całym sercem. Dostarczyli mi masy wzruszeń, ale też uśmiechu. Jeśli w związku z tym obawiacie się jak wypadła kreacja świata, mogę Was uspokoić. Ilona Andrews nie tylko zadbała o wyrazistych bohaterów i barwną paletę emocji, ale stworzyła też bogate uniwersum, pełne szczegółów, magii i tajemnic. Już od początku czytelnik czuje, że kreowanie światów sprawiało autorce ogromną przyjemność. Czuć to w lekkości stylu, w pomysłowości i w każdym przesyconą magią zdaniu. Można odnieść wrażenie, że autorka całkowicie spuściła swoją wyobraźnię ze smyczy, a jej opowieść nie uznaje żadnych ograniczeń.

O CZYM?  „Na krawędzi” to doskonała pozycja dla każdego fana powieści spod znaku urban fantasy, a jednocześnie ukłon w stronę zaniedbywanych w tym gatunku kobiet. Silna i twardo stąpająca po ziemi bohaterka jak dla mnie może konkurować jedynie z fenomenalną Mercedes Thompson, a jej arogancki towarzysz na pewno pozostanie na długo w każdym kobiecym sercu. Intryga również jest bardzo dobrze przemyślana i potrafi niejednokrotnie zachwycić i zaskoczyć czytelnika. Ja dopisuję „Na krawędzi” do listy ulubionych urban fantasy, a Wam serdecznie polecam lekturę!

Ocena:
8/10

W serii:
Na krawędzi
Księżyc nad Rubieżą



14 lutego 2015

„Więzy krwi”- Patricia Briggs


Fabryka Słów/ 454 str./ 34.90 zł/ 2010 r.


Śmiercionośne przysługi

Niekiedy uprzejmość potrafi wpędzić człowieka w niemałe kłopoty. Ale prawda jest taka, że przyjacielowi się nie odmawia. Zwłaszcza jeśli ów przyjaciel ma ostre kły i żywi się krwią, a ty przypadkiem jesteś mu winna przysługę. W takiej sytuacji znalazła się właśnie Mercy Thompson. Jeśli znacie choć odrobinę tą panią, możecie się już domyślać, że nie wyniknie z tego nic dobrego…

Wszystko zaczęło się od jednego telefonu. A jeśli telefon dzwoni o trzeciej nad ranem, może to oznaczać tylko dwie rzeczy. Albo ktoś pilnie czegoś potrzebuje, albo ten ktoś jest wampirem. Wampir w pilnej potrzebie jest jednak jeszcze gorszą opcją. Kiedy Stefan prosi Mercy by towarzyszyła mu w pewnej misji pod postacią kojota, ta, choć kompletnie nie ma na to ochoty, godzi się pamiętając przysłudze którą jest mu winna. Nie wie jednak, że oto po raz kolejny wplątała się w niemałe tarapaty. Wkrótce całym Tri-Cities wstrząsa fala morderstw i nieuzasadnionej przemocy.  Czy zmiennokształtna pani mechanik będzie potrafiła tym razem stawić czoło wrogowi, zanim skrzywdzi jej bliskich.

Choć dotychczas przeczytałam tylko jedną książkę pani Briggs, i tak stała się jedną z najlepszych w moim odczuciu autorek Urban fantasy. Pytanie czy kolejny tom przygód stworzonej przez nią niezwykłej zmiennokształtnej spełnił moje oczekiwania, jest jedynie formalnością. Briggs to marka sama w sobie i nie trzeba wiele by się o tym przekonać. Niezwykły styl autorki jest do tego stopnia hipnotyzujący, że od książki wprost nie sposób się oderwać.

Gdybym jednak miała oceniać samą fabułę, książka nie zdobyła by zbyt wiele punktów. Jest raczej prosta, dosyć przewidywalna i nie wnosi zbyt wiele nowego do świata fantastyki. Cały urok serii Briggs polega jednak na tym, że fabuła jest jedynie dodatkiem do… bohaterów. To oni są największą atrakcją książki. Barwni niczym witraż, naładowani emocjami, charakterni, nieustępliwi i twardo stąpający po ziemi. Każdy z nich twierdzi, że ma rację, nawet jeśli wie, ze jej nie ma. Choć absolutnie wszyscy zasługują na uwagę, to główna bohaterka, Mercy, jest tak naprawdę motorem napędowym całej historii. To typ bohaterki, której nie sposób nie pokochać. Z całą odpowiedzialnością mogę ją dołączyć do czołówki moich ulubionych. Niestety ci, którzy oczekiwali nieco więcej w  związku z jej życiem uczuciowym poczują się rozczarowani. Możecie być jednak pewni, że powietrze będzie aż gęste od napięcia i skrywanych uczuć.

O CZYM?  „Więzy krwi” to kolejny tom przygód uwielbianej przeze mnie Mercedes Thompson. Choć tym razem fabularnie było odrobinkę gorzej, i tak cudownie spędziłam czas podczas lektury, rozkoszując się kolejnym spotkaniem z moimi ulubionymi bohaterami. Po tom trzeci sięgnę bez wahania, po kolejne również. Was również do tego zachęcam, jeśli znajdziecie powieść w księgarni (co może być nieco trudne) lubi w bibliotece (co może być odrobinę łatwiejsze) nie wahajcie się nawet przez chwilę. Zapewniam, że Mercedes skradnie również Wasze serca!

Ocena:
7/10

Seria o Mercedes Thompson:
>Więzy krwi<
Pocałunek żelaza
Znak kości
Zrodzony ze srebra
Piętno rzeki



9 maja 2014

„Świat nocy”- Rob Thurman



Nie taki elf słodki jak go malują

Lubicie elfy? Ja bardzo. To mityczne istoty niezwykle piękne, mądre i tajemnicze. A jak wiadomo im więcej postać ma sekretów, tym ciekawsza staje się w naszych oczach. Elfy pojawiały w folklorze i mitach niemal wszystkich kultur. Nic więc dziwnego, że były przedstawione pod wieloma różnorakimi postaciami. Istnieją więc elfy światła, mroczne elfy, psotne chochliki… Rob Thurman wzgardził jednak tymi wszystkimi stworzeniami, zebrał do kupy wszystko co najgorsze i uszył zupełnie nowego, okropnego, plugawego elfa równie nieatrakcyjnego z zewnątrz co w środku i nadał im nowe imię- Auphe.

„Aby przeżyć w prawdziwym świecie, trzeba zostawić za sobą fantazje i wyobrażenia. Problem polega na tym, że nie wszystko to jest fantazją. […] Potwory są wśród nas. Zawsze tak było i pewnie już tak zostanie. Zawsze o tym wiedziałem i miałem świadomość, że sam jestem jednym z nich- przynajmniej w połowie.”

Jednym z takich potworów jest Kaliban Leandros- główny bohater i narrator „Świata nocy”. Zrodzony z auphe i ludzkiej kobiety jest jednak w połowie człowiekiem a owa potworność to jedynie stereotyp, który wytworzył się w jego wyobraźni. Pewnej okropnej nocy mrok upomina się jednak po Kala i chłopak zostaje porwany. Znika w bramie prowadzącej do świata grendeli (jak sam nazywa auphe) i choć wraca po dwóch dniach dla niego minęły dwa lata. Niko- brat Kala jest gotowy zrobić wszystko, bo chronić go przed grendelami. Dlatego poświęca się temu zadaniu całkowicie, godząc się przy tym na ciągłą ucieczkę i masę niebezpieczeństw. Gdy bracia znajdują w końcu miejsce gdzie czują się bezpieczni, a ich koszmary zdają się blednąć, okazuje się, że to dopiero początek. Auphe wciąż szukają Kala a ich plan okaże się jeszcze bardziej potworny niż można przypuszczać.


„Powiedzenie głosi, że lew pożera tylko ostatnich uciekających, ale grendele są bardziej zachłanne. Pożerały także środkowych, a nawet część biegnących na czele, jeśli ci potknęli się choć raz.”

Zacznijmy od Kala, bo o nim jest cała opowieść. Czy faktycznie jest potworem jak sam uważa? Cóż, nie bardzo. To całkiem zwyczajny dziewiętnastolatek, który lubi spać, jeść i mieć święty spokój. Podziwia kształty swojej koleżanki z pracy, przedrzeźnia starszego brata i lubi wygłaszać cięte riposty. Mroczna rodzinka nie pozwala mu jednak cieszyć się tymi pozorami normalności. Od czterech lat chłopak ucieka, choć zaczyna męczyć go już takie życie. Kal to absolutnie fantastyczny chłopak i doskonały narrator. Jego teksty czyta się z niegasnącym zachwytem. Chłopak jest pyskaty- jak by to powiedziała moja mama, zabawny i przede wszystkim szczery do bólu. Nie wyobrażam sobie by ktoś mógł go nie polubić. Podobnie jak jego brata Niko. Wyobraźcie sobie tylko: nauczyciel sztuk walki, oczytany, inteligentny, równie zabójczy co taktowny. Fanatyk zdrowej żywności, którego nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Dla swojego brata jest gotów poświęcić wszystko. Mój zachwyt bohaterami okazał się tak wielki, że nazwałam swoje dwa półdzikie koty ich imionami. One też ciągle uciekają. Nawet kolor futerek pasuje!

„Tworzysz zmarszczki na wodzie. Zmarszczki przechodzą w fale. Fale zwracają uwagę, a na to nie możemy sobie pozwolić. Fale zatapiają tych, którzy je wywołali.”

Nie da się uniknąć pewnego rzucającego się w oczy porównania braci Leandros do duetu Dean & Sam Winchester ze znanego serialu Supernatural. Z tą różnicą, że bracia Winchester sami pchają się w objęcia demonów, podczas gdy bracia Leandros chcą uciec przed nimi jak najdalej. Jednak jedni i drudzy nie boją się wyzwań i potrafią skutecznie skopać wszelkim potwornościom tyłki.

Jeśli chodzi o innych bohaterów to autor stawia raczej na jakość a nie na ilość. Nie ma ich zbyt wielu, ale każdy jest na swój sposób wyjątkowy i nie da się ich zapomnieć. Szczególnie zaintrygowała mnie pewna mała rudowłosa jasnowidzka, niestety jej wątek został bardzo spłycony i nie mogłam poznać jej bliżej. Prawdopodobnie jej postać rozwinęła by się w kolejnych częściach, jednak próżno szukać ich na półkach księgarń gdyż wydawnictwo padło i nikt jak na razie nie wykazał zainteresowania przejęciem serii. Jednak jeśli się obawiacie zaczynania niewydanej serii, mogę uspokoić, że zakończenie jest na tyle zamknięte, że można je uznać za koniec historii.

„Wiara to dziwna rzecz- dużo szybciej się ją traci niż zyskuje.”

O CZYM?  Opowieść dwóch braci uciekających przed okrutnym wrogiem. Równie zabawna, co ekscytująca jak jazda kolejką górską. Historia braterskiej miłości, poświecenia i odwagi. W sumie nie wiem czemu akurat Świat NOCY bo potworności zupełnie nie zwracają uwagi na porę dnia. Jest to raczej przenośnia, bo mrok jest tu wprost namacalny. Choć pojawiały się pewne wzmianki autor nie rozwinął w powieści żadnego wątku romantycznego. Nie utoniecie więc w lukrze i miłosnych wyznaniach, dostaniecie za to sporą dawkę akcji, walk i adrenaliny. Tempo powieści jest bardzo szybkie i dynamiczne, stale coś się dzieje, czytelnik jest rzucany ze skrajności w skrajność. Gwarantuję wiec, że nie będziecie się nudzić i przeżyjecie ekscytującą przygodę.

Ocena:

7/10


28 czerwca 2013

„Zew księżyca”- Patricia Briggs


Witajcie w warsztacie Mercedes Thompson!

Poznajcie Mercy, seksowną panią mechanik, która wyzwań się nie boi. Przygarnąć młodego wilka, nienależącego do dominującego stada? Ależ oczywiście! Nawet go nakarmi. Naprawić furgonetkę wampira? Nie ma problemu. W końcu to przyjaciel! Podręczyć sąsiada wilkołaka? Czysta przyjemność! Misja ratunkowa? To też nie jest problem. Miejsce zamieszkania: Przyczepa kempingowa. Miejsce zatrudnienia: prywatny warsztat. Życie uczuciowe: to skomplikowane…


Tańcz, kiedy śpiewa księżyc i nie płacz z powodu kłopotów, które jeszcze nie nadeszły.


Mercy, choć pędzi zdecydowanie niecodzienny żywot, sama też taka zwyczajna nie jest. Mercedes, bowiem to kojotołak. Bardziej obrazowo? Kobieta, która potrafi przybierać formę kojota. Dosyć oryginalna umiejętność, przyznajcie. Naszej Mercy, daje to prawo wstępu do klanu wilkołaków, ale ma ona je głównie dlatego, że w takim klanie się wychowała. Kiedy więc córka jej sąsiada zostaje porwana, a on sam- ciężko ranny, Mercy nie wyobraża sobie by mogła zrobić coś innego jak zgłosić się po pomoc właśnie do swojego
rodzinnego klanu. Tam jednak musi stawić czoła przeszłości. A owa przeszłość ma na imię Sam… Między tą dwójką kiedyś coś się wydarzyło. A teraz? Teraz Mercy ma problem. Nie tylko ma na głowie zagadkę rodem z kryminału, ale też dwóch facetów. Z jednej strony dawna miłość- Sam. A z drugiej przystojny sąsiad- Adam… Nie będzie lekko. Zwłaszcza, że cała trójka musi sporo przebywać w swoim towarzystwie. Zagadka nie będzie przecież czekać aż rozwikłają swoje sercowe problemy!

Jaka jest główna bohaterka? Na pewno można ją zgrabnie określić dwoma słowami. Po prostu: fajna babka! Mercy to nie kolejna przygłupia nastolatka, ale prawdziwa dorosła kobieta, z głową na karku i twardo stąpająca po ziemi. Jest odważna, co udowadnia na każdym kroku swoimi szalonymi wyczynami. Zdecydowana, bo nigdy nie daje sobą pomiatać. Zdeterminowana, jeśli określi sobie cel, na pewno dopnie swego. Twarda i nieustępliwa. Potrafi sama o siebie zadbać i w życiu się nie przyzna, ze potrzebny jej do czegoś facet. W całym tym szaleństwie, babraniu się w smarze, życiu wśród paranormalnych istot i borykaniu się z problemami zdecydowanie niecodziennego świata, Mercy znajduje też czas, by być po prostu kobietą. Zajmuje się swoim przyczepowym domem, flirtuje z sąsiadem i piecze ciasteczka. W połączeniu w wybuchowym charakterkiem i ciętym językiem wprost nie da się jej nie polubić!

Książka wpisuje się idealnie w bardzo już popularny nurt urban fantasy. Cóż to takiego? To taki paranormal romance z naciskiem na „paranormal” a zdecydowanie NIE na „romance”. Coś, co w przeciwieństwie do schematycznych paranormali, ma pełne prawo spodobać się facetom, bo książki są nastawione głównie na akcję, na zdecydowanie szybkich obrotach, a nie na romans. Kobiety też nie są tu poszkodowane, bo odrobinkę romansu też można wychwycić. No właśnie. Kobiety. Bo tego typu powieści kierowane są głównie do starszych. Nie znaczy to, że„Zew księżyca” nie może zostać przeczytany, przez 15- latkę. Może. Nie widzę przeciwwskazań, zwłaszcza, że książka nie zawiera żadnych scen nieodpowiednich dla młodych osób. Chodzi zwyczajnie o to, że w nawale książek dla nastolatek, starszym czytelniczkom/ czytelnikom, też należy się trochę uwagi!



„Zew księżyca” to niezwykle wciągająca powieść, której czytanie przypomina oglądanie naprawdę dobrego filmu akcji. Akcja, bowiem wręcz kipi na każdej kolejnej stronie. Jej zwrotów też nie zabraknie. Napięcie narasta z każdą kolejną kartką i mimo 420 stron książkę pochłania się dosłownie w moment. Nie da się przy niej nudzić nawet przez chwilę. Do tego może poszczycić się zgrabnie skonstruowaną intrygą i ciekawie wykreowanym światem. Powieść dla fanów twórczości Ilony Andrews czy Kim Harrison. Co więcej mogę dodać? Zachęcam do lektury!

Ocena:
7/10
*Cytat pochodzi z książki


Pierwsze wydanie serii:


Cała twórczość autorki:


Książka wydana przez wydawnictwo:


Zobacz też:

.