Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassandra Clare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassandra Clare. Pokaż wszystkie posty

31 stycznia 2021

„Zaginiona księga bieli”- Cassandra Clare i Wesley Chu

Wyd. We Need Ya | Org. The Lost Book of White | Tom II | 504 str. | Cena 39,90 zł | Data wydania: 28.10.2020 r.

Magiczny portal do piekła

Warto dawać ludziom (i czarownicom) drugą szansę, ale darowanie przestępcy win, z nadzieją, że od tej chwili będzie kroczyć ścieżką prawości jest już skrajną naiwnością. Kilka lat temu, Alec puścił wolno pewną krnąbrną czarownicę, myśląc, że nie stanowi już żadnego zagrożenia. Jednak bardzo się pomylił. Zachowanie Shinyun wcale się nie zmieniło, zmienił się za to demon, któremu służy, a tak się składa, gorszego niż Najwyższy Demon wybrać nie mogła. Jej niespodziewany powrót wywróci do góry nogami sielankowe życie Aleca, Magnusa i ich synka Maxa. Nocny Łowca i czarownik będą musieli wyruszyć w niebezpieczną podróż, by odnaleźć skradzioną przez czarownicę księgę, ocalić opętanego przyjaciela, ale też znaleźć lekarstwo dla samego Magnusa, który został naznaczony mocą demona.

18 maja 2020

„Czerwone zwoje magii”- Cassandra Clare i Wesley Chu

Wyd. We Need Ya | Org. The Red Scrolls of Magic | Seria: Najstarsze klątwy Tom I | 472 str. | 39,90 zł | 15.04.2020 r.

Romantyczne wakacje z piekła rodem

Magnus Bane- Najwyższy Czarownik Brooklynu- przez czterysta lat życia nie raz dokonał niemożliwego. Dlatego zaplanowanie idealnych wakacji w Europie, pierwszych, które ma spędzić ze swoim ukochanym Alecem, nie powinno stanowić wielkiego wyzwania. Tymczasem od początku wszystko idzie nie po jego myśli. Szalone romantyczne przygody zostają przerwane przez niecodzienny atak demonów, a stara znajoma wybiera najmniej odpowiedni moment na odwiedziny. Zwiedzanie Europy i chwile uniesień muszą jednak poczekać, bo okazuje się, że Najwyższy Czarownik ma spore kłopoty. Chcąc zakpić ze swojego demonicznego ojca, Magnus założył sto lat temu kult jego czcicieli, którzy mieli psocić, imprezować i upijać się do nieprzytomności. Problem w tym, że kult obecnie zajmuje się o wiele bardziej niegodziwymi rzeczami, a jego założyciel- kompletnie nie pamięta momentu jego powstania. Chcąc oczyścić swoje dobre imię, Magnus będzie musiał odnaleźć prawdziwego przywódcę kultu i zakończyć jego działalność raz na zawsze. Tylko czy nieciekawa, zapomniana przeszłość nie rzuci zbyt dużego cienia, na kiełkujące uczucie, które połączyło go z Nocnym Łowcą?

16 lutego 2013

Odnaleźć zagubioną duszę


„Miasto zagubionych dusz”- Cassandra Clare
Wyd.Mag

Znacie takie serie, które chwytają za serce i nie pozwalają o sobie zapomnieć już nigdy? Takie, które znacie na pamięć a ich bohaterowie prawie należą do rodziny? Taką właśnie serią są „Dary Anioła” Cassandry Clare. Wątpię by ktokolwiek choć odrobinkę o niej nie słyszał. Co wpłynęło na taką popularność? Moim zdaniem ciekawa fabuła, cudowni bohaterowie i magia eksplodująca z każdej kartki. Co mogę poradzić- kocham ją. I choć o nocnych łowcach mogę czytać bez końca to coraz częściej się zastanawiam czy rozszerzenie trylogii do sześciotomowej serii nie było błędem…

Co to są nocni łowcy, demony, Clave i takie tam powinni wszyscy wiedzieć. A jeśli nie to marsz do poprzednich tomów! Serio bardzo lubię kiedy czytacie moje wypociny ale nie chcę Wam psuć zabawy, dlatego lepiej pomińcie ten kawałek.
Poprzedni tom kończy się w momencie kiedy niby to martwy Sebastian, prawdziwy syn Valentine’a i brat Clary, zmusza Jace’a do zawarcia swego rodzaju braterstwa krwi, co przywraca mu życie ale też związuje ich obu bliźniaczą więzią. „Miasto zagubionych dusz” zaczyna się bezpośrednio po tych wydarzeniach. A konsekwencje są tragiczne. Jace ucieka z Sebastianem z instytutu, lecz nie jest już tym samym człowiekiem- staje po złej stronie mocy, jest  ślepo podporządkowany i nie jest w stanie uwolnić się od czaru Sebastiana. Ich więź jest zabójcza- dosłownie. Syn Valentine’a ma swoje plany. Jeszcze okrutniejsze niż plany ojca. Dlatego Clave postanawia zabić ich obu. Niewielu wierzy, że Jace’a można jeszcze ocalić, lecz Clary nie ma co do tego wątpliwości. Zakochana dziewczyna zrobi wszystko by ocalić ukochanego- choćby ryzykując przy tym własne życie. Choć ta walka należy do niej i sama musi się z nią zmierzyć w ocalenie Jace’a wierzą jeszcze jego przyjaciele. Poruszą niebo i piekło by zdobyć broń, która uwolni go spod władzy złych mocy. Jednak nie wszystko jest takie proste. A im lepiej pozna się wroga tym więcej rodzi się wątpliwości…

Nie wiem czy to normalne czy nie, ale ostatnio strasznie lubię złych chłopców. Choć Sebastian jest bardzo złym chłopcem i najogólniej bohaterem negatywnym zaczęłam postrzegać go troszeczkę inaczej. Wszystko przez autorkę, która nieźle namieszała mi w głowie. Nie dałam się co prawda oszukać, ale doceniam tą postać za nieprzewidywalność. Choć od początku wiadomo, że ten chłopak to czyste zło, można dostrzec, że rodzi się w nim coś na kształt uczucia. I choć wszyscy wokół twierdzą, że to jedynie maska widać w nim coś co można uznać za potrzebę bliskości, bo w gruncie rzeczy mimo całej swej siły jest to jedynie chłopiec wychowany przez ojca na potwora, niemający na świecie absolutnie nikogo. Dlatego mimo iż powinnam go znienawidzić w zasadzie jeszcze go nie skreśliłam.

Jeśli jest w tej części coś co wyróżnia ją na tle reszty serii to zdecydowanie jest to namiętność. Uff było gorąco. Pani Clare naprawdę się rozszalała pod tym względem. Tym bardziej, że nie podglądamy tu wcale jednej pary. Naliczyłam ich co najmniej pięć. Nie wszystkim idealnie się układa. U jednych się sypie, u innych uczucie rozkwita. Możecie być pewni, że pod tym względem emocji nie zabraknie.

Jak już wcześniej wspomniałam miała to być trylogia. I po tym moim radosnym świergocie mogliście odnieść wrażenie, że całym sercem popieram. Otóż niekoniecznie. Książki pani Clare świetnie się czyta jednak ta historia powinna była się zakończyć na tomie 3. Generalnie całą serię dzielę na dwie trylogie: pierwszą i drugą. Druga jest zdecydowanie bardziej dramatyczna, mroczna i poważniejsza, jednak nie mogę się pozbyć wrażenia, ze też odrobinę naciągana… Bo mimo iż to spotkanie z nocnymi łowcami było równie udane co poprzednie, czegoś mi tu zabrakło. Nie jestem w stanie nawet określić czego. Coś było zwyczajnie nie tak. Cassandrze nie udało się odtworzyć tego niepowtarzalnego klimatu „pierwszej trylogii”. Myślę, że lepiej by zrobiła gdyby skupiła się na preqelu  („Diabelskie Maszyny”)bdo tej serii, który aktualnie tworzy (i jest genialny!), lub na kolejnej serii o nocnych łowcach której wypatruję od dawna z wielkim napięciem. Chętnie też przeczytałabym coś zupełnie nowego jej autorstwa bo styl bardzo mi się podoba. A zresztą do diabła ze stylem kocham tą kobietę za humor! Jest genialna.

Choć ten tom nie zalicza się do czołówki moich ulubieńców, poprzez sentyment daję ocenę:
9/10

Zobacz też:

.