Wyd. Novae Res | 400 str. | 34 zł | Data wydania: 24.05.2017 r.
Gdy pisarzowi przytrafia się
historia rodem z bestsellera
Najpiękniejsze historie zdarzają się przypadkiem. Nie są
szczegółowo zaplanowane, nie mają scenariusza, a ich dalszego ciągu nie da się
przewidzieć. Lidka nie jest do takich historii przyzwyczajona. Jako pisarka, całe
dnie spędza na pisaniu, redagowaniu i szczegółowym wymyślaniu jakby tu utrudnić
życie swoim bohaterom. I choć myślała, że w pisarskiej samotni podobne
scenariusze jej nie dosięgną, los postanowił sprawić jej psikusa i przy drobnej
pomocy psotnego rudego kocura, przygotował dla niej romantyczną i dramatyczną przygodę
rodem z jej bestsellerowych powieści.
Wyd. Novae Res | Tom II | 304 str. | 33 zł | Data wydania: 18.04.2018 r.
Dramatyczne rozstania i
bolesne powroty
Wyobraźcie sobie białe kostki domina ułożone w misterny
pełen zakrętów wzór. To życie które układamy mozolnie dzień po dniu, pewnie,
choć ostrożnie, bo tak łatwo wszystko zniszczyć. A gdzieś na początku, ktoś
ustawił jedną czarną kostkę. To tajemnica. Choć początkowo jej nie dostrzegamy,
z czasem zaczyna się chwiać coraz bardziej i bardziej, by w końcu runąć do
przodu, sprawiając, że wszystkie, tak misternie ułożone kostki przewrócą się
jedna za drugą. To takiego właśnie efektu domina można porównać życie bohaterów,
które całkowicie załamało się pod ciężarem odkrytej tajemnicy. Zbrodnia
rodziców, ich sekrety i kłamstwa sprawiły, że młode pokolenie jeszcze przez
długi czas będzie odczuwać skutki dramatu sprzed dwudziestu lat i mimo swojej
niewinności, poniosą najwyższą karę.
Wyd. Novae Res | Tom I | 312 str. | 33 zł | Data wydania: 18.04.2018 r.
Dramat sprzed lat i fatum,
które uderza w nowe pokolenie
Tragiczne wydarzenia z przeszłości zawsze rzucają cień na
teraźniejszość, ale mogą też całkowicie zmienić przyszłość. Grupa przyjaciół z
maleńkiej Rokietnicy już wkrótce się o tym przekona. W ich nudnawe, choć niepozbawione
młodzieńczych dramatów i uniesień życie wkradnie się widmo mrocznej tajemnicy
sprzed lat. Co łączyło niegdyś ich rodziców? Czemu teraz się nienawidzą? I
najważniejsze- co tak naprawdę wydarzyło się „tamtego lata”?
Wyd. Novae Res | 384 str. | 34 zł | Premiera: 06.02.2018 r.
„ W szóstym dniu Bóg stworzył, człowieka(…).
W
szóstym dniu… odbiorę Ci życie,
bo ja jestem twoim bogiem…”
Są takie spotkania, które zostawiają trwały ślad w duszy,
nawet jeśli ich nie pamiętamy. Kiedyś, w przeszłości Marcin i Alicja dosłownie
wpadli na siebie i to dwukrotnie. Pochłonięci tym, co wtedy działo się w ich
życiu nie zwrócili uwagi na pierwsze nieśmiałe próby starającego się ich
połączyć przeznaczenia. Los nie powiedział jednak jeszcze ostatniego słowa i
ponownie postawi ich na swojej drodze. Ta historia mogłaby być prosta i słodka,
jednak jeśli choć trochę znacie Autorkę, wiecie już, że nie ma nic za darmo, a
szczęśliwe zakończenia, często okupione są łzami i cierpieniem. Czy w spotkaniu
z psychopatycznym mordercą, uznającym się za boga, przeznaczenie ma szansę
wygrać?
Wyd. Novae Res | 340 str. | 34 zł | Wydanie II | Premiera: 14.11.2017
Miłość w zapomnianym mieście
Są takie miasteczka, o których świat zapomniał. Na pierwszy
rzut oka piękne i fascynujące, ale tak naprawdę jakby martwe, zamrożone w
czasie i pozbawione perspektyw na przyszłość. Każdy młody człowiek marzy, by po
skończeniu szkoły uciec stąd i nigdy nie wracać. A jednak Magda wróciła… Choć
po śmierci najbliższych z rodzinnym miasteczkiem nie łączy jej nic poza starym
mieszkaniem po babci, dziewczyna nie widzi dla siebie miejsca nigdzie indziej. Świeżo
po studiach znajduje pracę jako pedagog w szkole, w której sama się uczyła. Nie
planuje z wyprzedzeniem przyszłości, trzyma się teraźniejszości i skupia na
tym, co może zrobić dla dzieci, z którymi pracuje. Szczególnie jeden „trudny
uczeń” przykuwa jej wzrok. Marcin, choć niesamowicie inteligentny i zdolny,
ciągle sprawia kłopoty w szkole, zupełnie jakby próbował zwrócić na siebie
uwagę. Magda chce mu pomóc i kontaktuje się z Michałem, bratem chłopca i jego
jedynym opiekunem. Dziewczyna zna go z przeszłości i wie, że Majki, to chodzące
kłopoty. A jednak jakimś cudem ulega fascynacji jego osobą i z każdym dniem
coraz bardziej się do niego zbliża. Właśnie w tym momencie życie Magdy wywróci
się do góry nogami. Tajemnice chłopaka i jego nielegalne interesy sprawią, że
plany Magdy na spokojną i stabilną przyszłość odejdą w zapomnienie…
Wyd. Novae Res | 376 str. | 34 zł | Premiera: 08.11.2017 r.
Złota klatka, wielkie niebezpieczeństwo
i niespodziewane uczucie
Życie to nie bajka. Za rogiem wcale nie czeka książę na
białym rumaku, a przebudzenie po magicznym pocałunku może być bardzo bolesne. Życie
młodej studentki Fabiany już dawno przestało przypominać bajkę. Jej ukochany bardziej
niż ją zdaje się kochać hazard i pieniądze, a pełen kruczków kontrakt
fotomodelki tylko pozornie okazał się spełnieniem marzeń. To jednak zaledwie
wierzchołek góry lodowej. Okrutny partner i fatalna umowa okażą się niczym
wobec tego, co czeka Fabianę już za moment.
Wydawnictwo Novae Res | 292 str. | 32 zł | Premiera: 25.10.2017 r.
Szaleństwo ma wiele twarzy
Wrocław ogrania prawdziwe szaleństwo. Ktoś z zimną krwią
morduje młode studentki historii i okalecza ich ciała w potworny sposób. Choć w
swojej pracy komisarza Ewa Barska widziała najróżniejsze przejawy okrucieństwa
i musiała się mierzyć z wieloma niebezpieczeństwami, ta najnowsza sprawa może
się okazać najgroźniejszą ze wszystkich dotychczasowych. Choć Ewa jeszcze tego
nie wie, wkrótce sama może stać się elementem mrocznej układanki
psychopatycznego mordercy, a dramatyczny finał i ją może popchnąć prosto w
szpony szaleństwa.
Wyd. Novae Res | 235 str. | 29,90 zł | rok wydania: 2011
Założę się, że mnie pokochasz…
Niegrzeczni chłopcy mają w sobie coś, co przyciąga grzeczne
dziewczynki. Może przez to pełne pasji spojrzenie? Może kusi je gama uczuć
jakich nigdy nie zaznały? A może wreszcie chcą poczuć, że żyją? Problem z
niegrzecznymi chłopcami jest jednak taki, że niemal zawsze łamią niewinne kobiece
serca. Na przykład taki Aleks. To typowy zimny drań, który ma za nic uczucia
innych, a sam zamiast serca nosi w sobie tylko pustkę. Kiedy na imprezie koledzy
proponują mu zakład, polegający na uwiedzeniu przyszłej panny młodej, bawiącej
się na swoim wieczorze panieńskim, nie tylko się zgadza, ale wręcz podbija
stawkę. Jest pewien, że szybko zawróci w głowie swojej przyszłej ofierze. W końcu
on zawsze wygrywa.
Wyd. NovaeRes | Seria Zakręty losu tom 4 | 280 str. | 32 zł | Premiera: 20.10.2016 r.
Banda Borowskich w niebezpieczeństwie
Koszmar braci Borowskich wcale się nie skończył- on dopiero
się zaczyna. A teraz, po latach stawka jest jeszcze większa. Łukasz i Krzysztof
wiodą pozornie beztroskie życie. Mają kochające żony i cudowne dzieci. Ich samochody
nie wybuchają już znienacka, nikt nie
przykłada im lufy do skroni i nie oczekuje „przysług” w zamian za życie. Borowscy
nie zapomnieli jednak, co to ostrożność i wciąż oglądają się za siebie, nie
dając przeszłości odejść w niepamięć. Całkiem słusznie z resztą, bo mafia, choć
zdziesiątkowana, wciąż istnieje, siedzi w cieniu, wylizuje stale otwarte rany i
czeka na właściwy moment, by wprowadzić w życie plan zemsty, który ma uderzyć w
młode pokolenie Borowskich.
Wyd. Novae Res | Seria Zakręty Losu, Tom 3 | 320 str. |34,90 zł | Premiera: 17.10.2012 r.
Spowiedź gangstera
Każdy medal ma dwie strony. Każdy człowiek może być uznany
za „złego” lub „dobrego”, zależnie od perspektywy osoby, która go ocenia. Podobnie
opowieść, może mieć zupełnie inny wydźwięk w zależności od tego kto jest
narratorem. Gdy poznałam Lucasa w „Zakrętach
losu”, był czarnym charakterem, tajemniczym złym duchem, który niszczy
wszystko i wszystkich. W „Braterstwie
krwi” pokazał odrobinę swojego prawdziwego ja, ale wciąż pozostał szalenie
fascynujący i nieprzewidywalny. Jednak dopiero teraz, kiedy miałam okazję
wysłuchać jego spowiedzi, stał się dla mnie w pełni człowiekiem, bo wreszcie
poznałam go od podstaw i wiem, co kryje się w jego wnętrzu.
Wyd. Novae Res | Seria Zakręty losu Tom 1 | 352 str. | 34,90 zł | Premiera: 17,10,2012 r. (wydanie II)
Na życiowym zakręcie
Losy bywa przewrotny i nieprzewidywalny, a za jego kolejnym
zakrętem, może na nas czekać wszystko: wielka miłość, nieoczekiwane szczęście,
ale też ból i tragedia. Losu nie da się zatrzymać, nie da się przewidzieć, ale
nie można również ślepo mu się podporządkowywać, bo podjęte w ten sposób
decyzje mogą zniszczyć wszystko, co z takim trudem budowaliśmy.
Na główną bohaterkę, Kaśkę, za zakrętem losu czekało wiele
zmian i nowych wyzwań. Po ślubie ojca, dziewczyna przeprowadza się do domu jego
nowej żony i choć nie przypomina ona wcale złej macochy z Kopciuszka, to jej
córeczka Gośka idealnie wpisuje się w schemat disnejowskiej, wrednej przybranej
siostry. Ich relacje do początku dalekie są nawet od poprawnych, a wszystko
komplikuje się jeszcze bardziej kiedy Kaśka nieświadomie zakochuje się w jej
chłopaku Krzyśku, który w dodatku jest z Gośką z pewnych niejasnych i
zagmatwanych powodów, z którymi miłość nie ma absolutnie nic wspólnego. Chłopak
chce jednak zacząć wreszcie decydować za siebie o własnych uczuciach, a serce
podpowiada mu, że właśnie w ramionach Kaśki znajdzie to, czego szuka.
Nawet jeśli nie czytaliście żadnej książki Agnieszki Lingas-
Łoniewskiej, na pewno kojarzycie tą panią. Chyba, że mieszkacie na bezludnej wyspie
lub odległej planecie. W końcu to jedna z najpoczytniejszych i moim zdaniem,
najbardziej uzdolnionych polskich pisarek. Tworzy zarówno kryminały jak i pełne
miłości powieści dla kobiet. W „Obrońcy nocy” łączy te dwa gatunki dodając nutę
czegoś mistycznego i tworząc w ten sposób opowieść całkowicie dla siebie
nietypową. Muszę jednak przyznać, że nawet gdy w grę wchodzi fantastyka, moja
królowa powieści obyczajowych radzi sobie koncertowo, bo jak się okazuje- dobremu
pisarzowi niestraszny żaden gatunek.
„Czy wiecie, jak zachowuje się zakochany
chłopak? Czy wiecie, o czym myśli, o czym śni, o czym chce ciągle mówić? A jak
zachowuje się chłopak, który do tej pory był gburowatym skurwysynem, wszystkie
niewiasty traktował przedmiotowo i
generalnie miał w głębokim poważaniu, co ktoś o nim myśli, do momentu, gdy
pojawiła się drobna rudowłosa dziewczyna, która przewróciła jego świat priorytety do góry nogami?”
Żaden wstęp nie odda wierniej tego, co opisuje książka, niż powyższy
cytat. To historia niepokornego, trudnego i ukrywającego się za murem
obojętności osiemnastolatka, który niespodziewanie odkrywa coś, co niemal go
przerasta- miłość. Uczucie pojawia się w progu jego domu zupełnie
niespodziewanie i przybiera postać znajomej z dzieciństwa, pięknej, choć
skromnej i naturalnej, rudowłosej dziewczyny. Natalia trafia do domu Tollandów
po tragicznej śmierci matki i choć znajduje tam wsparcie i ciepło, którego
bardzo potrzebuje, spotyka także Antka, któremu wyraźnie nie na rękę jest jej
towarzystwo. Wśród sprzeczek i kłótni zrodzi się jednak coś, z czym
nastolatkowie nie będą wstanie wygrać. W końcu serce nie słucha zakazów.
Czasem dwojgu ludzi przydarza się coś naprawdę
niesamowitego. Uczucie tak nagłe i silne, że wywraca cały poukładany świat do
góry nogami. I choć nie zawsze jest to uczucie łatwe, czasem wiąże się z masą
bólu i konsekwencji, to warto o nie walczyć. Choćby cały świat był temu
przeciwny.
Huk wystrzału. Ciało padające bezwiednie na scenę. A potem
krzyk. Jej krzyk, błagający by się obudził. To wszystko, co pamięta Ally z
fatalnego w skutkach koncertu. Miało być jak w bajce. Po wielu miesiącach
znajomości, targana wątpliwościami, Ally w końcu pozwala sobie na uczucie do
Bradina, który wyrwał ją z hermetycznego świata, w jakim dotychczas żyła. Tego
wieczoru, podczas koncertu, miał wykonać piosenkę tylko dla niej. Miał wyznać
jej miłość i udowodnić, że jest dla niego najważniejsza. Tuż przed wyjściem na
scenę dowiaduje się jednak o przypadkowym pocałunku Ally i jego brata Toma,
oraz poznaje ułożoną specjalnie na tę okoliczność bajeczkę o ich rzekomym
romansie. Kiedy więc dosięga go kula szalonej fanki, pada na scenę z myślą, że
dwie najbliższe osoby, zrobiły mu niewybaczane świństwo.
„Wierzę, że wszystko, co się dzieje, ma swoją przyczynę i swój
powód. Wszystko jest potrzebne, byśmy mogli coś zrozumieć, lub czegoś się
nauczyć. Byśmy mogli wybrać tę właściwszą drogę, chociaż chcemy z niej zboczyć.
Często nie zdajemy sobie sprawy, co los próbuje nam pokazać i nikt nie
powiedział, że w ogóle kiedyś zrozumiemy. Bo czy ktokolwiek obiecał, że będzie
łatwo?”
Rozpoczyna się dramatyczna walka o życie Bradina, ale to
niejedyna bitwa, która zostanie stoczona. W każdym kłamstwie kryje się ziarno
prawdy i najlepiej wie o tym Tom. Chłopak robi wszystko by zagłuszyć coraz
silniejsze uczucie do Ally. Uczucie zupełnie mu obce, którego nigdy dotychczas
nie doświadczył. Czy gdy jego brat otworzy oczy, będzie mógł z całą szczerością
przyznać, że nic go z Ally nie łączy?
Jeśli czytaliście moją recenzję pierwszego tomu „Ostatniej spowiedzi”, wiecie, że jestem kompletnie zauroczona tą historią, bohaterami
i rozgrywającymi się na kartach książki dramatami. Z przeczytaniem drugiej
części zwlekałam naprawdę długo, mimo, iż kupiłam ją bardzo szybko po
premierze. Już wystawiając pierwszej części w pełni zasłużoną 10, byłam pełna
obaw odnośnie kontynuacji. Czy będzie w stanie dorównać niemal idealnej
poprzedniczce? Czy autorce uda się jeszcze raz obudzić we mnie tak silne
emocje? Teraz, po lekturze, mogę Wam z czystym sumieniem powiedzieć, że autorka
naprawdę dała radę. I choć ustawiła sobie poprzeczkę naprawdę wysoko, nie
przeszkodziło jej to, by po raz kolejny całkowicie mnie oczarować.
„Czasami zdawało się jej, że wciąż jest małym dzieckiem.
Dokonywała dorosłych wyborów i podejmowała świadome decyzje, lecz nadal potrzebowała
jakiegoś poparcia, potwierdzenia, kiwnięcia głową. Czasami wydawało jej się, że
wszyscy jesteśmy takimi dziećmi. Potrafimy się uśmiechać i cieszyć, ale jeżeli
coś w głębi nie gra, to radość zawsze jest częściowa- a przekonanie, że kiedy
zamkniesz oczy, ciemność znika, jest po prostu nieprawdziwe.”
Zarówno przy okazji tomu pierwszego jak i drugiego, autorka
udowodniła, że ma bardzo dobry gust muzyczny. Nie tylko tworzy niezwykłe sceny,
ale potrafi dopasować też do nich bardzo klimatyczny podkład muzyczny, który
idealnie oddawał rozgrywające się wydarzenia. Wśród moich ulubieńców znalazł
się oczywiście Josef Heddinger i utwór „About being alone”, oraz „You found me”
zespołu The Fray. Niestety nie zawsze miałam możliwość odsłuchać daną piosenkę
podczas lektury, ale w przypadku tomu trzeciego nie popełnię już tego błędu i
przygotuję wcześniej składankę do OS z utworami sugerowanymi przez autorkę.
Choć nie ukrywam, że największy sentyment mam do początków
miłosnych historii, gdyż pierwsze zauroczenia są zawsze najbardziej
elektryzujące, to drugi tom nie ustępuje w tym przypadku niczym tomowi
pierwszemu. Autorka po raz kolejny hipnotyzuje słowem, nie szczędzi
plastycznych porównań i zapadających w pamięć refleksji. Całość okraszona jest
też uzupełniającymi fragmentami z tomu pierwszego. Żeby nie było tak słodko
dodam tylko, że nie wszystkie decyzje bohaterów były moim zdaniem trafione,
szczególnie jedna wydała mi się szczególnie pochopna i może mieć spore
konsekwencje w części trzeciej. Tym bardziej oczekuję z niecierpliwością
zakończenia historii by przekonać się, jaki finał będą miały wszystkie
elektryzujące wydarzenia.
„Kiedyś jest bezludną wyspą, zawsze bliższą niż „nigdy” i zawsze
zbyt daleką od „teraz”. Czekając na dzień, odliczasz godziny. Czekając na
„kiedyś”, śledzisz zapamiętane myśli i niespełnione sny.”
O CZYM?„Ostatnia spowiedź”, to opowieść o
miłości w różnych jej odcieniach. Niezwykle intensywna, romantyczna, chwilami
też dramatyczna, ale i zabawna historia, która trafi do każdego serca.
Skomplikowane relacje bohaterów, piętrzące się problemy i intrygi sprawiają, że
od lektury nie można oderwać się nawet na chwilę. Fanów serii nie muszę
zachęcać do lektury, jednak jeśli mieliście choć najmniejsze wątpliwości czy po
nią sięgnąć, mam nadzieję, że udało mi się je rozwiać, bo książkę naprawdę
warto przeczytać.
Są takie spotkania, które nas zmieniają. Są też takie, które
zmieniają wszystko. Do niektórych być może nie powinno nigdy dojść. Może wtedy
byłoby łatwiej, prościej. Ale czy byłoby lepiej? Bo może te ulotne, skradzione
chwile były właśnie błogosławieństwem?
Ally właśnie zaczyna nowe życie. Przygotowuje się do studiów
prawniczych w pięknym Lyonie, skrycie marzy o karierze fotografa i stara się
pogodzić z myślą, że resztę życia spędzi z dużo starszym człowiekiem, do
którego kompletnie nic nie czuje, a wszystko wskazuje na to, że i on nie czuje
nic do Ally. Może to jednak lepiej? W końcu serca, które nie kocha nie można
złamać a ono i tak jest już wystarczająco poranione przez poprzedni, bardzo
bolesny zawód. Dziewczyna czuje, że przegrała. Poddała się. Robi to, czego
oczekują od niej inni, z każdym dniem stając się coraz niklejszym cieniem samej
siebie. Nie może jednak wiedzieć, że już wkrótce pojawi się ktoś, kto wleje w
jej serce światło, które całkowicie ją oślepi…
Bradin od zawsze wiedział, czego pragnie. Już jako dziecko kochał
muzykę ponad wszystko i postanowił walczyć o swoje marzenia. Kiedy los
wyciągnął do niego rękę nie wahał się nawet przez chwilę. Chwycił ją mocno i
zdecydował nigdy nie puszczać. Poświęcić wszystko dla swojej jedynej miłości-
muzyki. Ale też dla całego swojego zespołu. Szybko jednak przekonał się, że
sława to nie tylko miliony na koncie, blask fleszy i dzielenie się z innymi
swoją pasją. Tłumy fanek, życie w biegu, zero prywatności. W końcu nie
wytrzymał. Postanowił przed tym wszystkim uciec. Choćby na chwilę. Choć na
jeden oddech. Już wkrótce miał się przekonać, że ta ucieczka zmieni cały jego
wszechświat…
Parę metrów dalej, oparta o balustradę, stała ciemna, dość
wysoka postać. Jej profil oświetlała tylko nikła poświata odległej latarni.
Ktoś, najwyraźniej tak jak ona, utkwił tu.
Ally i Bradin nigdy nie powinni byli się spotkać. Tylko
przypadek zdecydował o tym, że stało się inaczej. Opóźniony samolot, jakie to
banalne. Ale dzięki temu niefortunnemu zdarzeniu doszło do zderzenia dwóch
różnych galaktyk, które spowodowało eksplozję na ich wspólnym niebie. Poznali
się zupełnie przypadkiem, oboje utkwili na opustoszałym lotnisku, gdzieś na
końcu świata. Jednak już po krótkiej rozmowie coś zaczęło się dziać. Coś
dziwnego, niepokojącego, czego oboje nie potrafią nazwać, nie chcą się do tego
przyznać, a już na pewno nie mogą dopuścić. Tej magicznej nocy zaczęła się tlić
mała iskierka, która miała już nigdy nie zgasnąć.
Znasz to uczucie, kiedy chcesz zachłystnąć się szczęściem, ale
boisz się chociażby poruszyć, bo wiesz, jak jest kruche?
Jednak nie wszystko jest takie proste. Uwikłana w
skomplikowany związek Ally, nie może się tak po prostu wycofać, a w dodatku
dziewczyna nie ma kompletnie pojęcia, kim Bradin jest. Z drugiej strony piasek
w klepsydrze przesypuje się bardzo szybko, czas ucieka a cudowna noc właśnie
się kończy. Oboje stąpają po bardzo kruchym lodzie. Mimo iż starają się od
siebie oddalić bardzo pragną się do siebie zbliżyć. Sieć kłamstw, niedomówień,
pragnień i zobowiązań oplata ich coraz ciaśniej i coraz pewniej widać, do
jakiej katastrofy to zmierza. Jak jednak powstrzymać nieposłuszne serce? Oboje
wiedzą, ze powinni przestać, zapomnieć. Jednak nie potrafią. Przyciągani jak ćmy
do płomienia, kontynuują znajomość. A potem jest już za późno by się wycofać.
Bo serce samo podjęło decyzję. Ten związek nie miał prawa zaistnieć. Wiedzieli
to. Wiedzieli, że może wszystko zniszczyć. Był jednak silniejszy od nich. Ty ta
miłość ich uratuje? A może zrujnuje?
Mówią, że w życiu tylko raz można przeżyć miłość. Tylko raz coś
zrywa cię do biegu, każe gnać przed siebie, choćbyś nie widział wtedy początku
ani końca. Cos staje się słuszne, choćby miało przeciw sobie wszystkie
racjonalne wybory. Coś każe ci walczyć, pragnąć i wierzyć. Coś sprawia, że
nigdy nie zapomnisz chwil i miejsc, w których ostatni raz czułaś to, co
odeszło…
Ciągle narzekam, że nie mogę trafić na żadną przyzwoitą książkę
polskiego autora. Ta pozycja totalnie mnie zaskoczyła. Bardzo pozytywnie. Jest
napisana lekkim piórem, a autorka posługuje się plastycznym, barwnym,
refleksyjnym stylem. Lekko melancholijnym, spokojnym, wkradającym się cicho do
serca i tam już zostającym. Czytanie tej
książki, było wspaniałym doświadczeniem. Podczas lektury ogarniał mnie cudny
błogostan, by po chwili porwać w wir sprzecznych emocji. Miałam ochotę śmiać
się, płakać, krzyczeć. Wszystko na raz
ki każde z osobna.
Pytasz, dlaczego płaczę? Nie pytaj. Popatrz w moje oczy. A jeśli
zobaczysz tam siebie, po prostu odejdź…
W oczach ciągle kręciły mi
się łzy, choć nie jestem wcale płaczliwym dziewczęciem. Więc spytacie,
dlaczego? Bo ta historia, mimo iż jest tak cudownie niezwykła i
nieprawdopodobna, jest też okrutnie i boleśnie prawdziwa. Na jej kartach
rozgrywa się prawdziwy dramat, a emocje bohaterów wlewają się bezpośrednio w
czytelnika i wprost nie mogą pozostawić go obojętnym.
Książka, choć dostarczyła mi masy wzruszeń, sprawiła też, że na
moich ustach, co chwila pojawiał się uśmiech, jak nieśmiały niezapowiedziany
gość. Myślę, że każda, mniej lub bardziej poprawna romantyczka chciała kiedyś,
choć przez chwilę poczuć się tak jak Ally. I choć to tylko wyobraźnia, książka
sprawiła, ze poczułam przyjemne ciepło w sercu. Choć chwilami robiło się tak
słodko, że aż przewracałam oczami, ani trochę mi to nie przeszkadzało. Nie
mogło. Zbyt pięknie to wszystko brzmiało.
Bo gdy mówi serce, muzyka milknie a słowa bledną...
Spijałam kolejne słowa z kartek rozkoszując się ich smakiem,
jednak od początku wiedziałam, ze ten ledwie wyczuwalny gorzki posmak
zwiastuje, że nie będzie szczęśliwego zakończenia. Nie mogłam jednak
przewidzieć, co stanie się w finale. I teraz mogę powiedzieć tylko jedno: Nina,
jak mogłaś nam to zrobić!?
„Ostatnia spowiedź”
to książka dla tych, którzy kochają, kochali, lub chcą kochać. Piękna,
liryczna, wzruszająca… Nierealna, choć na wskroś prawdziwa. Polecałabym ją
raczej kobietom, głównie romantyczkom. Nie wiem co więcej mogłabym dodać… A ocena? Jak mogłaby być inna?
10/10
Chciałabym, choć trochę przybliżyć wam autorkę, ale prawda
jest taka, że wiadomo o niej niewiele. W
internecie znalazłam jedynie dwa zdania: „Autorka
literatury kobiecej i młodzieżowej. Z wykształcenia prawniczka.” Niewiele
prawda? Może jednak z czasem dowiemy się o niej więcej, bo mam nadzieję, że
pisarska kariera pani Reichter wkrótce jeszcze bardziej się rozwinie. Dodam
jeszcze, że „Ostatnia spowiedź” była
początkowo publikowana na internetowym blogu. Pełen podziw, ze tej opowieści udało
się wspiąć tak wysoko!
Autorka postanowiła
nadać swojej książce jeszcze więcej magii i klimatu, umieszczając przy
niektórych scenach sugerowany podkład muzyczny. Pomysł oryginalny i moim
zdaniem- bardzo udany. Poniżej jedna z
sugerowanych przez panią Reichter piosenek. Fanką takiej muzyki nie jestem, ale
do sytuacji pasowała idealnie! Domyślacie się, co to mogła być za scena? ;-)