14 lutego 2017

„Zakręty losu”- Agnieszka Lingas- Łoniewska

Wyd. Novae Res | Seria Zakręty losu Tom 1 | 352 str. | 34,90 zł | Premiera: 17,10,2012 r. (wydanie II)

Na życiowym zakręcie

Losy bywa przewrotny i nieprzewidywalny, a za jego kolejnym zakrętem, może na nas czekać wszystko: wielka miłość, nieoczekiwane szczęście, ale też ból i tragedia. Losu nie da się zatrzymać, nie da się przewidzieć, ale nie można również ślepo mu się podporządkowywać, bo podjęte w ten sposób decyzje mogą zniszczyć wszystko, co z takim trudem budowaliśmy.

Na główną bohaterkę, Kaśkę, za zakrętem losu czekało wiele zmian i nowych wyzwań. Po ślubie ojca, dziewczyna przeprowadza się do domu jego nowej żony i choć nie przypomina ona wcale złej macochy z Kopciuszka, to jej córeczka Gośka idealnie wpisuje się w schemat disnejowskiej, wrednej przybranej siostry. Ich relacje do początku dalekie są nawet od poprawnych, a wszystko komplikuje się jeszcze bardziej kiedy Kaśka nieświadomie zakochuje się w jej chłopaku Krzyśku, który w dodatku jest z Gośką z pewnych niejasnych i zagmatwanych powodów, z którymi miłość nie ma absolutnie nic wspólnego. Chłopak chce jednak zacząć wreszcie decydować za siebie o własnych uczuciach, a serce podpowiada mu, że właśnie w ramionach Kaśki znajdzie to, czego szuka.

Uczucia coraz bardziej przepełniają bohaterów i nie mogąc znaleźć ujścia, grożą eksplozją namiętności. Kolejne tajemnice wychodzą na jaw, tworząc coraz bardziej ponurą wizję przyszłości. Na scenę wkracza „ten zły” Borowski, Łukasz, brat Krzysztofa, który mocno skomplikuje życie bohaterów, nie tylko to nastoletnie, ale także dorosłe. Pierwsza połowa książki, to typowe New adult, ze wszystkimi obowiązkowymi dramatami i miłosnymi uniesieniami. Jedna tragedia pociąga za sobą lawinę kolejnych, miłość daje siłę do każdego kolejnego kroku, a namiętność pozwala choć na chwilę zapomnieć o wszystkim, co złe. Niestety nie na długo, bo bohaterowie szybko wpadają w kolejny zakręt losu, który tym razem wyrzuci ich całkowicie z drogi, którą zmierzali.

Pierwszy tom „Zakrętów losu” konstrukcyjnie bardzo przypomina mi „Bez przebaczenia” tej samej autorki. W obydwu książkach, bohaterki przeprowadzają się w nowe miejsce, zakochują w nieodpowiednim facecie i muszą się zmierzyć z zazdrością jego dawnej partnerki i całą masą innych przeciwności jakie los rzuca im pod nogi. W końcu dochodzi też do TEGO OKROPNEGO WYDARZENIA, które przekreśla wszystko i na długie lata rozdziela głównych bohaterów.

Ten schemat dawał mi się we znaki, bo „Bez przebaczenia” szalenie mi się podobało i podświadomie cały czas porównywałam obydwie książki, a bilans wychodził korzystniej, dla tej przeczytanej w pierwszej kolejności. Pierwszą połowę czytałam więc z zainteresowaniem, ale bez tych ogromnych emocji, jakie były mi obiecywane. Szybko okazuje się, że to zaledwie preludium tej historii, a wszelkie emocjonalne niedociągnięcia rekompensuje z nawiązką druga połowa książki aż skrząca się od dramatów i łez. Decyzje jakie podjęli bohaterowie mocno piętnują ich dorosłe życie, a problemy rosną do naprawdę niebezpiecznych rozmiarów. Wplątani w narkotykową intrygę, balansują na granicy prawa i bezpieczeństwa. Każda decyzja zdaje się nieuchronnie prowadzić do wielkiej tragedii. Bohaterowie muszą wybierać między chronieniem bliskich, swoim sumieniem, a wspólnym szczęściem. A za zakrętem losu wciąż czekają na nich nowe niespodzianki i wyzwania.

 O CZYM?  „Zakręty losu”, to uzależniająca i mocno emocjonalna opowieść o różnych rodzajach i odcieniach miłości. Jest tu taka od pierwszego wejrzenia, silna i niepowstrzymana, nigdy nie gasnąca. Jest też taka nieodwzajemniona, destrukcyjna i odkryta zbyt późno. Jest miłość braterska, bezwarunkowa , choć czasem ślepa i naiwna. Ale to także trzymająca w napięciu opowieść o ludziach, którzy zeszli z bezpiecznej ścieżki i balansują na krawędzi. O odpowiedzialności za błędy innych, której tak naprawdę nie powinniśmy ponosić. Jestem wstrząśnięta tym, co zaserwowała autorka w tym tomie i już nie mogę się doczekać lektury kolejnego.

Ocena: 8/10

Seria Zakręty losu:
 Zakręty losu | Braterstwo krwi | Historia Lucasa | Nowe pokolenie

Inne, zrecenzowane książki Autorki:


13 komentarzy:

  1. Jak do tej pory nie podobała mi się tylko jedna pozycja tej autorki, więc chętnie wypróbuję tę serię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z ciekawości spytam jaka? :-) Ten tom jak najbardziej polecam!
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie nastawiam się na inną opcję :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Okładka zupełnie do mnie nie przemawia, ale mimo wszystko może kiedyś dam jej szansę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku książek te autorki kompletnie nie należy sugerować się okładkami- niezależnie od wyglądu skrywają fajne historie :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. nie znam jeszcze żadnej pozycji tej autorki i szczerze mówiąc sama nie wiem, czy jest to coś dla mnie, wydaje mi się trochę za cukierkowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkowicie błędne myślenie! Pani Agnieszka jest mistrzynią utrudniania bohaterom życia :-) Ale jeśli boisz się odrobiny słodyczy w romansach sięgnij po jej kryminały- to dopiero jest petarda :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Lubię tą serie przede mną jednak nadal 4 część

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam wypożyczyć tylko pierwszą część z biblioteki, ale znajoma bibliotekarka powiedziała, że wypożyczy mi tylko i wyłącznie wszystkie trzy- bo po skończeniu pierwszej od razu chwycę kolejną :-) Mam nadzieję, że czwarta też będzie już dostępna, kiedy zwrócę poprzednie :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Bardzo dobra seria, uwielbiam twórczość tej autorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, potrafi pisać o emocjach jak nikt inny :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Nazwisko autorki jest mi znane. Kiedyś nawet już miałam w swoim internetowym koszyku "Jesteś moja, dzikusko", jednak koniec końców nie kupiłam tej książki. Myślę jednak, że kiedyś zapoznam się z twórczością tej pani :)

    Pozdrawiam,
    www.lekturia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.