Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trylogia Sary Midnight. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trylogia Sary Midnight. Pokaż wszystkie posty

24 stycznia 2014

„Przypływ”- Daniela Sacerdoti



Kto z nas jutro zginie?

Na „Przypływ” czekałam z wytęsknieniem od momentu przeczytania pierwszego tomu „Trylogii Sary Midnight”. Choć przyznaję, że wspomniany tom nie był wcale idealny i pozbawiony jakichkolwiek wad, to miał to, czego książkom potrzeba ogromny potencjał, który nie został zmarnowany. Czułam więc lekki niedosyt, ale jednocześnie byłam bardzo zaintrygowana i ciekawa rozwoju akcji. Teraz, po lekturze „Przypływu” jestem absolutnie zauroczona i na zabój zakochana w serii, ponieważ ten tom okazał się jeszcze lepszy od poprzedniego.

Z „Wizjami” rozstaliśmy się w dosyć dramatycznym momencie, kiedy to wróg Sary został pokonany, przez tajemniczego Nicholasa, który odwiedzał ją w snach, domniemany kuzyn i opiekun dziewczyny został zdemaskowany i odprawiony bez możliwości wyjaśnień. Ale co dalej? Odpowiedzi na wszystkie nurtujące czytelników pytania, udziela nam autorka w znakomitej kontynuacji trylogii. Sara- spadkobierczyni Tajnych Rodzin wciąż nie może się czuć bezpiecznie. Wojna z demonami trwa w najlepsze a atak może nadejść w każdej chwili. Odprawiony z kwitkiem Sean czuje się odpowiedzialny za dziewczynę, której los złożył w jego ręce na łożu śmierci najlepszy przyjaciel. Nie może jednak wrócić niechciany do jej życia obserwuje więc Sarę z ukrycia, dba o jej bezpieczeństwo i modli się by jego serce nie pękło kiedy widzi ukochaną w objęciach innego. W objęciach Nicholasa.

„Ból to tajne stowarzyszenie
Które zaprasza do siebie tych,
Którzy go czują”

Sam Nicholas, od początku równie intrygujący, co podejrzany, zaczyna nabierać w naszych oczach coraz wyraźniejszych kształtów i nowego wyrazu. Jest tajemniczy, arogancki, zaborczy, mroczny. Dlaczego w jego obecności Sara staje się dziwnie obojętna? Gdzie podziały się jej mroczne sny o demonach, będące dziedzictwem kobiet rodziny Midnight? Pytania się piętrzą, nie wiadomo komu ufać. Kto jest wrogiem a kto przyjacielem?

„-Słuchaj swojego serca.
Sara skrzywiła twarz i odwróciła wzrok.
- Próbuję. Ale zawsze jest wokół tyle dźwięków.”

To, co zaobserwowałam już przy lekturze pierwszej części to niezwykła złożoność i wielowymiarowość stworzonego przez autorkę świata. Często ubolewam nad faktem, że autorzy skupiają się na głupotach, zupełnie zapominając przy tym, że czytelnik nie zna wcale świata, w którym żyją bohaterowie i bardzo chciałby to zmienić. Podczas gdy bohaterki innych powieści tego gatunku chodzą na bale, poświęcają mnóstwo stron na bezsensowne monologi, pieśni pochwalne dla swoich obiektów westchnień, czy użalanie się nad sobą, Daniela Sacerdoti wykorzystuje te strony na pokazanie nam świata swojej bohaterki. Świata, pełnego demonów, śmierci i złowrogiej magii.

„Jesteśmy jak orkiestra na Titanicu- grająca gdy statek tonie.”

Po raz kolejny możemy też zaobserwować świat z wielu różnych perspektyw. Autorka bawi się stylem i nie pozwala zamknąć w żadnych ramach. Opisuje wydarzenia z różnych punktów widzenia i stosuje różne typy narracji. Dzięki temu możemy wczuć się bardziej w emocje, kiedy sytuacja tego wymaga, ale nie jesteśmy też ograniczeni jednym narratorem, który ma swój własny punkt widzenia. Dzięki temu zabiegowi historia nabiera wyrazu, kształtów i charakteru. I choć może Wam się wydawać, że to trochę męczące, mogę zapewnić, że autorka robi to z taką naturalnością i lekkością, że ani przez chwilę nie staje się wadą. Wręcz przeciwnie, to zaleta. I to ogromna.

„Rany na duszy
Te, których nigdy nie ujrzysz
Nigdy się nie zagoją”

O ile „Wizje”, porównywałam do innej powieści, teraz absolutnie nie mogę tego zrobić. I nie muszę. Powieść jest tak dobra, że wypracowała dla siebie własną markę i nie potrzebuje dodatkowych rekomendacji. Styl autorki, choć wcześniej już bardzo dobry, teraz jeszcze się poprawił. Historia staje się bardziej mroczna, brutalna i wciągająca. Wprost nie mogę doczekać się finału!

O CZYM?  Kolejną podróż z Sarą Midnight po świecie demonów zaczynamy dosyć sentymentalnie- od wspomnienia. Jest to wspomnienie mroczne i smutne, a opowiada ono o śmierci jej babki. Początkowo może się wydawać, że jego jedynym zadaniem jest wprowadzenie czytelnika w klimat opowieści, ale jak się później okazuje, owe wspomnienie jest kluczem do zagadki, której rozwiązanie odkrywany dopiero na koniec. Co stało się z ciotką Sary, Mairead? Jak przetrwać nadchodzącą wojnę z demonami? Bohaterowie szukają odpowiedzi na Islay w rezydencji Midnight Hall. Czy uda im się znaleźć to, czego szukają? Jedno jest pewne- nagły przypływ emocji gwarantowany!
31 stycznia, w dniu oficjalniej premiery książki, jak mówi kalendarz świąt nietypowych, przypada Międzynarodowy Dzień Przytulania. Warto więc z tej okazji nabyć własny egzemplarz „Przypływu” i przytulić serdecznie do czytelniczego serca. Gwarantuję, ze się nie rozczarujecie!

Ocena:
9/10

„Trylogia Sary Midniht”: 
>Przypływ<
"?"

Za możliwość przedpremierowego przeczytania "Przypływu" dziękuję serdecznie
wydawnictwu Dreams!

I poniekąd tematyczna nutka ;)
No przynajmniej mamy "słowo klucz" :P
Znacie? ;)


18 grudnia 2013

[FRAGMENT] "Przypływ"- Daniela Sacerdoti + zapowiedź

Premiera
31 stycznia 2014 r.


Trylogii Sary Midnight ciąg dalszy...

Sara Midnight nie jest zwyczajną nastolatką. To łowczyni demonów, która znalazła się w samym środku krwawej wojny. Osierocona w wieku szesnastu lat zmuszona jest nauczyć się śmiercionośnej profesji swojego rodu. Harry Midnight, który zaoferował pomoc jako daleki kuzyn nie jest tym, za kogo się podaje. To Sean Hannay. Chłopak z czasem staje się jej najlepszym przyjacielem i w mgnieniu oka życie Sary zmienia się nie do poznania.

Walka trwa. Sean i Sara wygrali pierwszą bitwę, lecz wojna szaleje i demony stają się coraz silniejsze. Dziewczyna pragnie się dowiedzieć, kto jest jej wrogiem, nim świat pogrąży się w chaosie. Misja doprowadza ją do posiadłości od pokoleń należącej do rodziny. Midnight Hall na wyspie Islay skrywa mroczne sekrety przodków oraz władcy demonów, który poprzysiągł zniszczyć Sarę.



Kiedy wokół niej zaczyna wirować nowy świat, dziewczyna musi uporać się z niełatwą przeszłością Midnightów i ich dziedzictwem, aby przebić się przez falę demonów i dotrzeć do ich władcy.


Pamiętacie Sarę Midnight?
Ja pamiętam doskonale! I z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji ;)
A Wy?













Czym jeszcze zaskoczy nas
Wydawnictwo Dreams

w przyszłym roku?

„Dopóki śpiewa słowik”- Antonia Michaelis 





Jari ma osiemnaście lat i w porównaniu z najlepszym przyjacielem, Mattim, jest nieporadny w kontaktach z dziewczętami. Nic dziwnego. Żył dotąd w uporządkowanym świecie stałych norm i krochmalonych koszul – brakuje mu doświadczenia. To wszystko zmienia się, gdy spotyka Jaschę. Ta wywierająca niezwykłe wrażenie dziewczyna prowadzi go ze sobą do domu w samym środku leśnej pustelni. Tam Jari odkrywa świat piękna, finezyjnych ornamentów i zmysłowego upojenia. Ale wkrótce okazuje się, że Jascha skrywa pewną tajemnicę. I że za pięknymi złudzeniami kryje się porażająca prawda. Dom na odludziu. Błądzący wędrownik. Las, skrywający zbyt wiele grobów. I niebezpieczeństwo, które wychodzi poza granice wyobrażeń.
Premiera marzec 2014




4 lipca 2013

„Wizje”- Daniela Sacerdoti


Patrząc w oczy swoim demonom

Pogodzić się ze śmiercią kogoś bliskiego jest bardzo ciężko. Pogodzić się ze śmiercią aż dwójki bliskich, jest jeszcze gorzej. A kiedy tymi ludźmi są twoi rodzice, nic już nie będzie takie samo.

Siedemnastoletnia Sara Midnight nie ma już nikogo. Jej rodzice zginęli w tragicznym wypadku i zostawili ją samą. Zupełnie samą w dziwnym, mrocznym świecie gdzie potwory z koszmarów ożywają i stają się elementem rzeczywistości. Świecie, w którym śmierć patrzy ci prosto w oczy każdego dnia. Każdy z tych dni jest darem, ale też przekleństwem, bo wiesz, że kolejny będzie dokładnie taki sam. Rodzice Sary zostawili jej, bowiem dziedzictwo i za razem brzemię, jakie niesie ze sobą ich nazwisko. Dewiza rodziny Midnight głosi, bowiem „Nie pozwól im się panoszyć”.” Im”, czyli demonom. Te okrutne stwory nocy, żyją, bowiem od wieków wśród nas i zabijają niewinnych. A rodzina Midnight od zawsze broniła przed nimi ludzkość. To właśnie demony są odpowiedzialne za śmierć rodziców Sary. Ale tylko ona o tym wie. I nikt poza nią nie może poznać prawdy. Tajemnice muszą pozostać na zawsze w rodzie Midnight. Nawet, jeśli ten ród składa się aktualnie tylko z jednej osoby. Sara sama musi się zmierzyć z rodzinnym dziedzictwem. Zostać łowczynią. Dokonać zemsty.

„Dziwne, że gdy nasze życie rozpada się na kawałki, potem i tak zbieramy je z powrotem w całość, nawet jeśli wszystko wygląda inaczej i stajemy się inni, gwiazdy nadal są na swoim miejscu, wiatr wieje jak zawsze i ponownie przychodzi świt. Świat wygląda tak samo, a mimo to nic nie pozostało takie samo. Jakby doszło do nieznacznego przesunięcia osi ziemi, które jest niewidzialne dla oka, ale powoduje gigantyczne konsekwencje”

Jakby tego było mało dziewczynę nawiedzają mroczne i przerażające sny. Dzięki tym wizjom wie, gdzie i kiedy nastąpi atak. Musi być przygotowana. Musi walczyć. Musi zabijać. Nie ma wyboru. Jak się jednak okazuje nie jest w tej walce zupełnie sama. Wkrótce po pogrzebie rodziców kontaktuje się z nią dawno niewidziany kuzyn, który przekazuje jej niepokojącą wiadomość: „Wiem, co tak naprawdę ich spotkało…”

„- Saro, chciałbym cię zapewnić, że wszystko będzie dobrze i że pod łóżkiem nie chowa się żaden potwór. Ale należysz do rodziny Midnightów. Wiem, ze jesteś silna i odważna, i mogę powiedzieć ci prawdę. Jesteś w straszliwym niebezpieczeństwie. Nikomu nie możesz ufać.”

Jednak to nie koniec niespodzianek. Ktoś czyha na życie Sary. Dziewczyna jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie i nie może ufać absolutnie nikomu. Bo prześladowcą może okazać się każdy, nawet ten, kogo nie uważała za wroga. Sara jednak nie wie wszystkiego. Świat, w którym żyje jest o wiele większy, bardziej złożony i niebezpieczny niż myśli. Tajemnice piętrzą się przed nią i przesłaniają prawdziwy obraz rzeczywistości. Czy Sara poradzi sobie z mrocznymi wizjami i okrutnym dziedzictwem. Czy znajdzie w sobie siłę by walczyć?

Główna bohaterka to tak zaleta jak i wada książki. Skromna, pokorna wiolonczelistka z mrocznym dziedzictwem i masą tajemnic. Tajemnice ma jednak nie tylko demoniczne. Sara, bowiem obsesyjnie pragnie byś perfekcyjna. To jej sekretny pakt z losem, podpisany już w dzieciństwie, kiedy to rodzice wychodzili na całonocne łowy zostawiając malutką, przerażoną Sarę zupełnie samą. Dlatego spędzała bezsennie noce doprowadzając do perfekcji każdy kąt zdzierając przy tym dłonie do krwi. Nie powiem, autorka ma u mnie plusa za konsekwentne zrealizowanie wątku psychologicznego. Sara jednak raz jest silna i niepokorna, by chwilę później totalnie się załamać. A to rozchwianie już tak mi nie przypadło do gustu.

Początkowo opowieść wydaje się dosyć płytka i szablonowa, jednak Daniela Sacredoti stworzyła bardzo złożony świat pełen egzotycznie brzmiących nazw, nieodkrytych jeszcze miejsc i fascynujących tajemnic. Nazwała każdego demona, miejsce, stowarzyszenie a nawet broń. Intryga jest złożona, co daje duże pole do popisu w kolejnych tomach. Opowieść Sary przeplata się z historiami innych bohaterów, zarówno tych złych jak i dobrych, co jest równie intrygujące, co irytujące, bo co chwila odrywa czytelnika od głównego wątku i nie daje się dobrze wczuć w opowieść. Spragnieni romansu też nie zostaną usatysfakcjonowani, bo został on zepchnięty zdecydowanie na dalszy plan. Lektury nie nazwałabym górnolotną, ale to dobra fantastyczna opowieść dla młodzieży. Nie znajdziecie tu jednak nic przesadnie odkrywczego i szokującego. Nie da się też uniknąć porównań do znanej wszystkim serii „Dary anioła”. Mamy tu demony, polowanie, dziedzictwo, mroczny dar i strzęp wątku miłosnego, który też lekko mi „Darami…” zajeżdża.

Mimo wszystko książkę polecam. Ja spędziłam z nią kilka bardzo przyjemnych wieczorów i z napięciem śledziłam przygody bohaterów. „Wizje” dopiero początek historii a intrygujące zakończenie zwiastuje prawdziwą bombę w kolejnej odsłonie trylogii. Ja przeczytam na pewno.
Ocena:

7/10

Za egzemplarz do recenzji  serdecznie dziękuję wydawnictwu Dreams




Zobacz też:

.