21 stycznia 2016

„Złe dziewczyny nie umierają”- Katie Alender

Wyd. Feeria Young/ 356 str./ 34,90 zł/ 13.01.2016 r.

Chodź, pobaw się ze mną…

Wierzycie w opętanie? W zło tak potężne, że potrafi zawładnąć ciałem i umysłem? W rozwścieczone, pragnące zemsty duchy? Jeśli tak, zapewne już czujecie dreszczyk niepokoju i wszechogarniającą ciekawość. Jeśli nie, przypominacie bardziej Alexis. Dziewczyna jest twardo stąpającą po ziemi realistką, przepełnioną buntem i przesiąkniętą sarkazmem. Właśnie dlatego przemalowała włosy na różowo, nie pasuje do żadnej z licznych kast w swoim liceum, a przez niepokorny charakterek nie raz wylądowała na dywaniku w gabinecie dyrektorki. Zjawiska paranormalne są ostatnią rzeczą jakie zaprzątają jej nastoletni umysł. Do czasu…


Największą pasją Alexis jest fotografia, kiedy więc pewnego dnia (a właściwie nocy), robiąc zdjęcia swojego starego domu rodem z filmów grozy dostrzega dziwną poświatę, natychmiast uwiecznia ją na kliszy. Ta niepokojąca scena, daje początek serii mrocznych i budzących grozę wydarzeń. Coś złego zaczyna się bowiem dziać z młodszą siostrą głównej bohaterki, Kasey. Jej fascynacja starymi lalkami przeradza się w obsesję, a dziwne zmiany charakteru, wybuchy złości i zaniki pamięci coraz bardziej niepokoją Alexis. Czyżby Kasey miała schizofrenię?  Próbując poznać przyczynę dziwnego zachowania siostry, dziewczyna odkrywa jednak coś bardzo złego. Ducha, który pragnie tylko jednego- zemsty.


Powieść Katie Alender, to klasyczna młodzieżówka, w której nie zabraknie typowych nastoletnich dylematów. W licealnym światku znajdziemy zarówno wysportowane cheerliderki, przemądrzałych kujonów i demonstrujących swą inność odmieńców. Na horyzoncie nie zabraknie również niewinnego uczucia i wielkiego szkolnego balu. Schematy przeplatane są jednak nicią oryginalności, ponieważ autorka regularnie serwuje nam to, o co w młodzieżówkach naprawdę ciężko: chwile prawdziwej grozy!

Opowieść Alexis przesiąknięta jest mrokiem i zagadkami, równie mocno przeraża, co intryguje i zapada w pamięć, dzięki plastycznym obrazom rodem z filmów grozy. Krew w moich żyłach nie została co prawda ścięta, ale włos niejednokrotnie zjeżył mi się na głowie, a demoniczny klimat przyprawił o gęsią skórkę. Jedno wiem teraz na pewno: nigdy już nie spojrzę na swoje stare lalki tak samo!

O CZYM?   „Złe dziewczyny nie umierają”, to młodzieżowy horror który zachwyci wszystkie nastoletnie czytelniczki (i czytelników!), a tych starszych z pewnością nie mniej zaintryguje. Choć nie brakuje tu utartych schematów są jak najbardziej potrzebne i na miejscu, a liczne chwile grozy zrekompensują każde niedociągnięcie autorki. Ja daję serii wielkiego plusa i czekam na kolejne, równie udane tomy. Was tymczasem serdecznie zachęcam do lektury tej mrocznej historii, dajcie się jej opętać!

Ocena: 7/10

W serii:
Złe dziewczyny nie umierają | Od złej do przeklętej |As Dead as it Gets

Za książkę dziękuję Feerii Young!

18 komentarzy:

  1. Książka ostatnio bije rekordy popularności :) - Mam ją w planach, ale nie najbliższych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię i mnie intrygowała od dawna :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Zdecydowa nie jest to pozycja dla mnie, choć słyszałam dużo pochlebnych opinii na jej temat.Niestety jednak książki o takiej tematyce nigdy do mnie nie przemawiały, dlatego raczej po nią nie sięgnę, gdyż zdecydowanie nie są to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie faktycznie nie ma sensu po nią sięgać;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Bardzo fajna książka, niedługo sama dodam o niej opinię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie niedługo do Ciebie wpadnę i porównam wrażenia;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Właśnie ją czytam i zobaczymy jak to będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że nie będzie źle w sumie klimat podobny jak w Stigmacie tyle że więcej tu młodzieżowych wstawek.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Książkę wkrótce przeczytam - już nie mogę się doczekać :D
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jest naprawdę niezła;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Kurcze, no chciałabym przeczytać tę książkę, ale nie jestem już na nią tak nakręcona, jak przed premierą. Choć nie ukrywam, że ten klimat jak z horroru mnie ciekawi. Oby kiedyś ten tytuł trafił w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam nią zaintrygowana juz od czasu kiedy jedna z dziewczyn wrzuciła informację o wykupieniu praw na naszym starym forum :-) myślę że w tamtym czasie zrobiłaby mnie wiele większe wrażenie ale i tak nie jest źle;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Też mam na nią chrapkę. Może kiedyś wpadnie w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję bo to naprawdę fajna książka:-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Moment, stąpająca mocna po ziemi, sarkastyczna buntowniczka? Oooo, czyżby była szansa, że utożsamiłabym się z główną bohaterką? :D
    Odnośnie książki - cóż. Jestem ciekawa. Nie wiem, czy po twojej recenzji można NIE BYĆ. Ale... znów. Przeraża mnie... nie, nie pomysł. Nie, nie fakt, że to horror. Przeraża mnie, że wydawcą jest Feeria, której nie zdarza się mnie zachwycać. A przynajmniej do tej pory. Nie - wciąż nie przeczytałam Plagi Samobójców. Chyba nie wyrobię się już w styczniu. :(
    Powiem tak: chciałabym, by moja biblioteka zakupiła ten tytuł. Na pewno bym się skusiła. Bo mogę sobie nie lubić horrorów, ale w sumie... Nie wiem. Coś w tej książce jest. Chyba tak trochę mnie rozczuliło, jak wspomniałaś o schematach. To był ten moment, gdzie u mnie była reakcja: "awwww, stare dobre schematy!". :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alexis jest rewelacyjna, bardzo przypominała mi Hayley z "Bezlitosnego ostrza pamięci" :-) myślę że książka ma szansę zachwycić raczej nieco młodszych czytelników. Świetnie się ją czytało ale nie uważam że było to jakieś wielkie odkrycie. Jeśli jednak zobaczysz w bibliotece daj jej szansę;-)
      Pozdrawiam

      Usuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.