12 lutego 2016

„Porwana pieśniarka”- Danielle L Jensen

Wyd. Galeria Książki | 432 str. | 36,90 zł | 13.01.2016 r.

Kanarek w klatce z trollowego złota

Trolle to potężne istoty, które nie należą do naszego świata. Są piękne, choć nie zawsze doskonałe. Kochają złoto. Władają potężną magią, a ich siła jest nieporównywalnie większa od ludzkiej. Przez lata demonstrowały swoją władzę panując nad ludźmi. Wszystko do czasu kiedy potężna czarownica pogrzebała ich miasto Trollus pod gruzami Samotnej Góry i rzuciła klątwę uniemożliwiającą im wydostanie się na powierzchnię. Dzięki magii, trollom udało się powstrzymać górę przed upadkiem, jednak już od pięciu stuleci są uwięzieni w przeklętym mieście. Jedynym ratunkiem jest dla nich przepowiednia, która głosi, że związek ludzkiej dziewczyny z księciem trolli może przełamać klątwę. Jednak to tylko legenda,  a żaden mieszkaniec Kotliny nie jest na tyle szalony by w nią uwierzyć. W każdej legendzie jest jednak ziarno prawdy…

Obdarzona anielskim głosem Cecile, która właśnie ma rozpocząć karierę u boku swojej matki, nigdy nie wierzyła w mroczne opowieści, którymi straszono ją w dzieciństwie. Jednak kiedy zostaje porwana i sprzedana jako żona dla księcia trolli, wszystko w co wierzyła zostaje poddane pod wątpliwość. Legendy ożywają na jej oczach, a trolle, podziemne miasto i klątwa okazują się najszczerszą prawdą. Jednak już od pierwszej chwili dziewczyna czuje zło przenikające to przeklęte miejsce i pragnie tylko jednego- wolności. Planując ucieczkę Cecile niejako wbrew sobie zostaje wplątana w sieć intryg, poznaje historię miasta i jego mieszkańców i odkrywa, że nie wszystko w Trollus jest złe. Czy ludzka dziewczyna będzie potrafiła przełamać klątwę i przeżyć w tajemniczym, mrocznym miejscu?

Mity o magicznych stworzeniach i wszelkie wariacje na ich temat zostały w literaturze wykorzystane chyba do cna. Wśród barwnego tłumu pozostał jednak gatunek o którym powstało wyjątkowo mało opowieści. Trolle, bo o nich mowa są moim zdaniem traktowane nieco po macoszemu i nie mogą konkurować chociażby z elfami. Te szpetne, groźne i niezbyt inteligentne stworzenia autorka postanowiła nieco podrasować i uczyniła głównymi bohaterami swojej powieści. W jej wyobraźni stały się piękne i inteligentne, a do tego potrafiące władać potężną magią. Nie wszystkie trolle pasują jednak do tego opisu. Zdarzają się takie przypominające bardziej potwory z mrocznych opowieści, a inne za sprawą domieszki ludzkiej krwi są pozbawione magii. Czystość krwi jest tu kluczowa i rodzi podziały na arystokrację i zniewolonych mieszańców, a bunt dosłownie wisi w powietrzu.



Największym plusem powieści jest samo miasto, które nie tylko przeraża, ale również fascynuje. Jest mroczne, ale też piękne, ma swoją historię, tajemnice i mnóstwo detali, które autorka dopieściła sprawiając, że Trollus rozkwitało  w moich oczach z każdą przewróconą kartką. Największe wrażenie robi jednak szklany ogród, który wprowadza do historii dodatkową porcję baśniowości i magii.

Niemniejsze wrażenie robi para głównych bohaterów, którzy oczarowali mnie od pierwszej chwili. Cecile nie jest potulną, szarą myszką, która pozostawia swoją przyszłość losowi. Dziewczyna jest charakterna, odważna i zdeterminowana by odzyskać wolność. Nie ma też zamiaru pokornie pogodzić się z losem żony księcia trolli. Wspomniany książę, czyli Tristan, o dziwo również nie pała optymizmem na myśl, że jego małżonką ma zostać ludzka istota. Początkowo zostaje ukazany jako bardzo arogancki i skłonny do sarkazmu, choć jego zachowanie ma swoją przyczynę. Z Cecile zostają złączeni magiczną więzią, co mimo początkowej niechęci w końcu musi się jednak skończyć uczuciem.

Mimo tych wszystkich zalet w książce zdarzały się pewne mankamenty. Nie wiem czy to wina autorki, czy tłumaczenia, ale zdarzały się momenty, kiedy miałam wrażenie że przespałam kilka linijek tekstu i nie byłam w stanie zrozumieć niektórych zachowań bohaterów, czy motywów, które nimi kierują. Słabo wypada w moim odczuciu również końcówka książki, która dla mnie była po prostu wielkim chaosem akcji, magii i uczuć, co nieco mnie oszołomiło i to niestety nie pozytywnie.

O CZYM?  „Porwana pieśniarka”, to magiczna, baśniowa i pełna uroku opowieść o trollach uwięzionych w podziemnym mieście za sprawą klątwy i o pewnej dziewczynie, porwanej by je od tej klątwy uwolnić. Czy jej się to uda? Pokocha czy może znienawidzi księcia którego jest zmuszona poślubić? Tego nie zdradzę, ale zachęcam do lektury, bo to naprawdę dobra książka. Ja wsiąkłam w jej magiczny klimat, naprawdę go polubiłam i mam nadzieję, że także pokocham po kolejnych tomach. Póki co jestem zadowolona, choć nie w pełni usatysfakcjonowana, ale jestem pewna, że nie ustanę w poszukiwaniach innych powieści o tych magicznych istotach, bo autorka rozbudziła moją ciekawość.

Ocena: 8/10

Trylogia Klątwy:
Porwana pieśniarka | Ukryta łowczyni | Warrior witch


16 komentarzy:

  1. Czekam na swój egzemplarz. Już się nie mogę doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję Ci baśniową przygodę. Mam nadzieję że dasz się oczarować.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Tyle słyszałam o tej książce, więc chyba czas po nią sięgnąć. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, chociażby dla tych cudny trolli!:-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Każda kolejna recenzja "Porwanej pieśniarki" przedstawia ją jako świetną powieść o charakterze fantastycznym, której nie sposób nie przeczytać z przyjemnością. Chyba własnie to muszę w końcu zrobić :) Pozdrawiam
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo przyjemna opowieść i to tego bardzo baśniowa i klimatyczna. Chwilami słodka a chwilami brutalna. Dla każdego coś miłego;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Magiczna opowieść *___* Wiesz, że ja takie uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że wiem! Baśniowością i odrobiną magii tez nie pogardzisz wiec jest duża szansa, że spodoba Ci się w Trollus;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Poluję na tę książkę od pierwszej recenzji, jaką przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, bo naprawdę warto :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Jestem w trackie czytania i zmuszam się do tego. Historia zupełnie nie przypadła mi do gustu. Jedynie czytam dla Tristana bo podoba mi się jego ironiczny humor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Później niestety i Tristan Cię rozczaruje, bo to tylko jego przykrywka i ironia szybko się wypala. Szkoda, że Ci się nie podoba. Ja co prawda też nie jestem jakoś mega zachwycona, ale ogólnie było bardzo przyzwoicie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Książka coraz bardziej mnie intryguje. Jak wychodziła, to nie miałam zamiaru jej czytać. Uznałam, że trolle to nie dla mnie, ale teraz mnie zaczyna do niej ciągnąć ;P
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie miałam zamiaru jej czytać ale obejrzałam bardzo pozytywną recenzję na Anity z Book reviews i po prostu musiałam kupić, a że akurat trafiłam na promocję... W każdym razie: nie żałuję :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Wooooow! Strasznie się cieszę, że przeczytałaś i zrecenzowałaś tę powieść bo marzyłam o niej, ale nie byłam pewna, jak do niej podchodzić. A teraz, kiedy wiem już czego się spodziewać i nie spodziewać - myślę, że i ja zostanę oczarowana. :) Poza tym, sam fakt, że faktycznie autorka wykorzystała rasę, która nie była jakoś... wynoszona przed wszystkie inne, napawa optymizmem. :) Także kupię na pewno - nie wiem czy szybko - ale kupię i przeczytam i już się nie mogę doczekać. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli mogę się wypowiedzieć z bardziej krytycznej strony -
    Książkę dostałm niedawno, na urodziny. Długo nie mogłam się do niej przekonać po przeczytaniu opisu ( nie potrafię utożsamiać się z bohaterkami, takie moje dziwactwo ) ale w końcu postanowiłam sie przemóc, a nuż Cecile zmieni moje nastawienie do postaci żeńskich?
    Nie zmieniła, a pogłębiła moją teorie. Nie polubiłam jej. Dziewczyna niezwykle mnie denerwowała, już nie licząc tego, że dla wszystkich była niezwykle cudowna, piękna i OH ah, to jeszcze denerwowała całą swoją egzystencją. Przytaczam przykład - moment jej zapoznania z księciem - zaczęła wyraźnie pyskować, co moim zdaniem było oznaką głupoty, w końcu wokół niemiło nastawione stwory z wyraźną przewagą.
    Moje serce skradła postać Tristana, jego kąśliwe uwagi, sarkazm ( i to, że razem ze mną jechał po dumie bohaterki ) no miód na moje serduszko. A potem czar pryska, razem z serduszkiem, bo Tristan zakochuje sie ( no co za szok ) w bohaterce i po jego charakteru który tak pokochałam. Bywa.
    Czytając, kilka razy parsknęłam śmiechem, znowu przytocze - wszystkie trolle zdeformowane, nie zbyt przystojne, co za pospulstwo, aż tu nagle pojawia sie Tristan ( o ironio przyszły mąż bohaterki ) i jest niezwykle przystojny, wysoki, szczupły, no po prostu cudo! Cudo! Oczywiście, bo przecież przyszły ukochany Cecile nie mógłby być brzydki, albo zreformowany. NO BO NIE.
    Tyle z mojej strony. Styl pisania autorki bardzo mi sie podoba, świat który wykreowała też, chociaż czasami pisała zbyt chaotycznie i trudno było połapać sie w fabułę.
    Ktoś podziela opinie?

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.