23 sierpnia 2015

„Grając w miłość”- Abbi Glines

Wydawnictwo Pascal/ 317 str./ 34,90 zł/ 2015 r.

Tak łatwo jest wszystko stracić…

Uczucia bywają skomplikowane, a droga do szczęścia często jest kręta i zawiła. Grant nigdy nie przejmował się swoimi emocjami. Naoglądał się w życiu zbyt wielu nieszczęśliwych historii miłosnych by mieć pewność, że nie chce przeżywać własnej. Ukrył więc głęboko swoje uczucia i nie pozwalał, by przejęły nad nim kontrolę. Do czasu gdy na jego drodze staje Harlow Manning. Ta kobieta jest zupełnie inna niż wszystkie znane mu dotychczas (a wierzcie mi, że miał ich całe mnóstwo). Harlow jest grzeczna, nieśmiała i pełna dystansu do świata. Będąc ukochaną córką podstarzałego rockmana, została wychowana pod kloszem i nie ma pojęcia czym jest prawdziwe życie. Do czasu aż poznaje Granta Cartera i postanawia to zmienić. To uczucie dla obojga jest eksperymentem, którego pragną, ale też bardzo się boją. Ale przecież w miłości nie ma miejsca na zabawę.


Krótkie rozstanie, ogromne nieporozumienie i chwila zapomnienia- tyle wystarczy by zniszczyć wszystko, co wykiełkowało między Grantem i Harlow. Dziewczyna mając złamane serce wyrusza do Rosemary Beach. W czasie trasy koncertowej ojca, ma zamieszkać ze złą do szpiku kości siostrą Nanette, która jest również byłą kochanką Granta. Szybko jednak okazuje się, że nie tak bardzo byłą, jak Harlow myślała. Czy chłopakowi uda się jeszcze kiedyś odzyskać jej zaufanie? Czy uda mu się udowodnić, że Nan była tylko pomyłką? I najważniejsze: czy pozwoli sobie na miłość, której tak bardzo się boi?

„Mam wrażenie, że za każdym razem, gdy na siebie wpadamy, gramy w tę samą grę. Ale ja nie lubię gierek. Zupełnie mnie nie kręcą, słonko.”

Wiedziałam, że zakocham się w historii Granta i Harlow już od chwili kiedy przeczytałam dwa krótkie rozdziały z ich perspektywy w „Zacznijmy od nowa”. Wystarczyło kilka stron bym zapragnęła przeczytać książkę poświęconą wyłącznie im. Słodka i niewinna Harlow nijak nie pasowała mi do rozrywkowego i seksownego Granta. Ich uczucie wymagało kompromisu, pytanie tylko, która strona zmieni się bardziej pod wpływem uczucia?

Seria Abbi Glines znana jest z pikanterii od której autorka nie stroniła w żadnym z tomów. Stało się to w moim przypadku głównie przedmiotem krytyki, bo sceny erotyczne w wykonaniu Abbi zawsze były aż nazbyt dosadne i pozbawione delikatności. Sięgając po ten konkretny tom, byłam pełna obaw, że autorka nie dostosuje go pod tym względem do delikatnej i nieśmiałej Harlow, która kompletnie nie przypomina swoich odważnych i stanowczych poprzedniczek - Blaire i Delli. Na szczęście Abbi udało się mnie bardzo pozytywnie zaskoczyć, bo choć nie zrezygnowała z pikanterii, stonowała ją tak by nie stracił na tym niewinny charakter Harlow.

Ponieważ sceny erotyczne nie przejęły kontroli nad powieścią, autorce udało się sprawić, że ten tom jest całkowicie odmienny od poprzednich. Razem z Harlow do Rosemary Beach wkradło się więcej powagi i dojrzałości, co natychmiast rzuca się w oczy. Autorka więcej uwagi poświęca stronie emocjonalnej swoich bohaterów, ukazuje strach Granta przed uczuciem, które jego zdaniem sprawi, że stanie się słaby. Skupia się również na stracie i bólu, a także na sekretach i odkrywaniu rodzinnych tajemnic. Choć znając autorkę, najlepsze ciągle przed nami.

O CZYM?  „Grając  w miłość” to już szósty tom romantycznej serii Rosemary Beach, a za razem pierwszy skupiający się na uczuciu Granta i Harlow. Choć jest odmienny od swoich poprzedniczek, wciąż czaruje tym samym niepowtarzalnym klimatem i eksplozją uczuć. Osobiście mogłabym nie wyjeżdżać z Rosemary Beach nawet na chwilę i jestem bardzo szczęśliwa, że seria jeszcze się nie kończy. Na kolejny tom czekam jak na szpilkach z ogromną nadzieją, że pojawi się już wkrótce i poskleja moje rozbite na kawałki serducho, bo tak się składa, że autorka zrzuciła na nie prawdziwą bombę. Po raz kolejny.

 Ocena:
8/10

Seria Rosemary Beach:
- - -
- - -
Grając w miłość


Dziękuję Wydawnictwu Pascal za możliwość zrecenzowania książki!


20 komentarzy:

  1. raczej nie w moim stylu ale fajnie ją zrecenzowałaś :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inny gust i trzeba się nim kierować w wyborze lektur, by dawały jak najwięcej przyjemności ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Kurczę, zachęciłaś mnie! Chyba spodoba charakter zarówno głównego bohatera, jak i bohaterki :) Muszę poznać cała serię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Jeśli chodzi o ten gatunek to jedna z najbardziej wciągających serii, a przez kolejne tomy mknie się ekspresowo ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Raczej nie mój gust, na dodatek szósty tom (gdzieś mi uciekły pozostałe), więc chyba sobie odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to nie Twój typ, faktycznie nie ma sensu się męczyć zwłaszcza że seria jest dość obszerna ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ciekawie się zapowiada, więc może uda mi się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ci się spodoba, bo to naprawdę dobra opowieść;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Grrr... kolejny tom, a ja nie przeczytałam nawet jednego... i bardzo żałuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I masz czego, bo to naprawdę fajna seria;-) mam nadzieję że wkrótce się za nią zabierzesz ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Zostałaś nominowana do LBA :) Szczegóły tutaj: http://ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com/2015/08/libster-blog-award-3-4.html#more

    ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za nominację;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Sześć tomów o takiej tematyce to chyba nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej że to jeszcze nie koniec, bo w przygotowaniu są kolejne;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Hej! :)
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Więcej informacji na ->http://lowczyni-ksiazek.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award-5.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za nominację :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. W jednej z powieści Abbi Glines za dużo dla mnie było właśnie tego erotyzmu, które zdominowało inne wątki Jeśli w tym tytule jest inaczej, erotyzm nie wybija się ponad całą fabułę, to myślę, że będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mam być szczera nadmierny erotyzm to dla mnie jedna z największych wad serii i dlatego tak bardzo polubiłam ten tom bo jest o wiele delikatniejszy ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Wiesz, ludzie obwiniają Granta, ciągle po nim skaczą i krytykują, a ja wręcz mogę powiedzieć, że się z nim utożsamiam. Ta jego obawa przed uczuciami i zaangażowaniem - jakbym widziała siebie. Może dlatego łatwo było mi się z nim zżyć, choć wiadomo - wielu jego zachowań nie pochwalałam. Takich typowo męskich i łajdackich. Niemniej, nie mogę się doczekać przeczytania sequela, właściwie sama nie wiem czemu jeszcze tego nie zrobiłam. To chyba ta radość z oczekiwania (i fakt, że zaczął się rok szkolny). :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat Granta polubiłam. Miał może gorsze momenty, ale w końcu to tylko facet i to w dodatku taki, który właśnie przechodzi przemianę ;-) Również nie mogę doczekać się seqela!
      Pozdrawiam!

      Usuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.