21 kwietnia 2018

„Cinder”- Marissa Meyer

Wyd. Papierowy Księżyc | Org. Cinder | Saga Księżycowa Tom I | 420 str. | 44,90 zł | Premiera: 22.11.2017 r. 

Cybernetyczny Kopciuszek w dystopijnym świecie

Kopciuszek, był wrażliwą i dobrą dziewczyną, pogardzaną przez macochę i dwie przyrodnie siostry. Jako ich służka nie mogła nawet pójść na bal do zamku, choć bardzo tego pragnęła. Dobra wróżka pomogła jednak dziewczynie i ta jako najpiękniejsza z panien, przetańczyła cały bal w objęciach przystojnego księcia. Mimo wielu przeciwności i dobro oczywiście zwycięża a Kopciuszek żyje długo i szczęśliwie…  Tak brzmi oficjalna wersja, ale zaraz poznacie tą baśń w zupełnie nowej odsłonie. Cinder- nasz dystopijny Kopciuszek, żyje w prawdziwym świecie, pełnym zagrożeń i zła. Jako cyborg (czyli zmodyfikowany genetycznie człowiek) jest traktowana z pogardą nie tylko przez macochę, ale  całe społeczeństwo. Dziewczyna nie marzy o księciu z bajki, jej największym pragnieniem jest wolność. Jako własność swojej macochy, Cinder nie może sama o sobie decydować, ani w żaden sposób bronić się przed jej okrutnymi rozkazami. Jedynym sposobem na normalne życie jest dla niej ucieczka. Noc balu wydaje się idealna, w końcu i tak nie pozwolono jej na niego pójść. Nieoczekiwana znajomość z księciem komplikuje jednak wszystko.

Największym mankamentem dystopii, w moim odczuciu jest fakt, że autorzy skupiają się tylko na jednym konkretnym obszarze, opisując go dokładnie, ale pomijając całą resztę. Zawsze nurtuje mnie pytanie- „a co z resztą świata?”. „Saga Księżycowa” na szczęście jest chlubnym wyjątkiem od tej reguły. Autorka nie tylko dokładnie opisała Nowy Pekin, czyli miasto, w którym żyje Cinder, ale nakreśliła nam sytuację całego globu, a nawet kawałka kosmosu! W świecie tej baśniowej opowieści, nasz ziemski satelita zamieszkany jest przez tajemniczych, obdarzonych magią Księżycowych, którzy patrzą z góry na ziemię jak na łakomy kąsek. Wojna wisi w powietrzu już od wielu lat, ale wydarzenia, które wkrótce mają się rozegrać mogą ją znacznie przyspieszyć.



W baśniowej opowieści nie może zabraknąć oczywiście przystojnego księcia, ale tu sprawa zakazanego uczucia jest o wiele bardziej skomplikowana. Między bohaterami staje nie tylko widmo kłamstw i tajemnic, ale również zobowiązania młodego księcia względem dobra narodu i pewna piękna, choć zabójczo niebezpieczna pani z Księżyca.  O ile oryginalny „Kopciuszek” od A do Z opierał się na miłości, tu wątek romansowy jest zaledwie subtelnie rozpoczęty, a prym wiedzie przygoda, akcja i adrenalina. Z jednej strony trochę szkoda, że wątek romansowy nie rozwinął się do końca tak jak oczekiwała moja romantyczna dusza, ale z drugiej ten zabieg dał autorce mnóstwo przestrzeni do opisów świata i właściwej akcji i pod tym względem nie zawodzi nawet odrobinę.

Motywy znane z „Kopciuszka” są w „Cinder” doskonale widoczne, ale autorka zaledwie luźno się na nich opiera. Baśń stanowi inspirację dla całej opowieści, ale to niesamowita wyobraźnia autorki czyni ją tak niezwykłą. Nie mogłam się nadziwić  jej pomysłom, podziwiałam bogaty w detale świat, chłonęłam niesamowite zwroty akcji i dramatyczne sceny. Ta wersja „Kopciuszka” jest najlepszą i najbardziej wizjonerską ze wszystkich, które poznam, a za razem chyba najbardziej okrutną i smutną. Autorka stawia pytania o istotę człowieczeństwa, każe nam na chwilę przyjrzeć się problemowi odmienności i nietolerancji, a jednocześnie wciąga w wir dynamicznej akcji nie dającej nawet na chwilę oderwać się od lektury.

O CZYM? „Cinder”, to futurystyczna baśń o Kopciuszku, która zaskakuje pomysłowością i zwrotami akcji. W świecie wykreowanym przez Marissę Meyer nie ma dobrych wróżek, ludzkość dziesiątkuje plaga, a dobro nie zawsze wygrywa ze złem. „Cinder” jest zaledwie wstępem do „Sagi Księżycowej”, po zakończeniu lektury czuję ogromny niedosyt, ale w takim pozytywnym sensie, zaostrzający apetyt na więcej. Nie mogę się doczekać lektury kolejnych tomów, jestem ciekawa jak autorkę zainspirowały inne baśnie, jak wkomponują się w treść i ostatecznie jak Pani Meyer połączy wszystkie wątki. Czuję jednak, że „Saga Księżycowa”, będzie jedną z tych które zajmą na mojej półce i w sercu zaszczytne miejsce, bo już wstęp całkowicie mnie oczarował i uzależnił od futurystycznego, baśniowego świata. Pozycja obowiązkowa, dla czytelników lubiących baśnie, dystopijne wizje, wyrazistych bohaterów i wartką akcję. Wierzcie mi „Cinder”, to prawdziwa perełka lśniąca od oryginalności na tle innych młodzieżowych opowieści.

Ocena:
8/10

Saga Księżycowa:
Cinder | Scarlet | Cress | Winter


___________________________________________________


5 komentarzy:

  1. Nie kusi mnie do tej książki, ale ważne, że Tobie się podobała. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wiele razy słyszałam o tej książce, ale jakoś nigdy nie byłam przekonana. Może też nigdy nie zagłębiłam się w recenzje i inne opinie? Cóż, teraz zaczynam się zastanawiać, czy jednak nie warto sięgnąć do tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego tomu nie czytałam drugi natomiast za mną...dobrze, że cykl został wznowiony i będzie tym razem do końca wydawany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dwie części w starej szacie graficznej. Jeśli mi się spodobają to dokupię i trzecią część :) Zapraszam do siebie www.zakladkimadebya.pl

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.