22 listopada 2018

„Pokusa zła”- M. Robinson

Wyd. NieZwykłe | Org. Tempting Bad | 436 str. | 38,90 zł | Data wydania: 28.08.2018 r. 

Miłość to najsłodsza trucizna

M i ł o ś ć. Słowo, które w każdym języku ma to samo, niezmienne znaczenie. A jednak nawet dla dwóch bliskich sobie osób może o z n a c z a ć  coś zupełnie innego. Każdy ma wobec miłości inne oczekiwania, inaczej ją sobie wyobraża i inaczej ją okazuje. To uczucie może zdziałać cuda, uleczyć, podnieść, po najgorszym upadku. Ale może też zniszczyć, zatruć i doprowadzić do całkowitej destrukcji. A z bohaterami „Pokusy zła” zrobiła i jedno i drugie.

Dla Brooke, słowo kocham przestało mieć znaczenie, kiedy dowiedziała się okrutnej prawdy o swoim ojcu. W jednym momencie obraz perfekcyjnej, zamożnej, kochającej się rodziny roztrzaskał się u jej stóp razem z jej złamanym sercem, które przestało wierzyć w zapewnienia o miłości. Czyjejkolwiek miłości. Devon z kolei, dzięki miłości przetrwał piekło i tylko z jej powodu wciąż utrzymuje się na powierzchni. Mimo okrucieństw, które przeżył w dzieciństwie, mimo koszmarów, które wciąż go nawiedzają stara się być silny dla swojej rodziny i zrobi wszystko by zapewnić bezpieczeństwo swojej matce i siostrom. A jednak czując na karku oddech przeszłości boi się ruszyć ze swoim życiem do przodu.  Spotkanie Brooke i Devona, niczym zderzenie planet, sprawi,  że cały kosmos zatrzęsie się w posadach, gwiazdy pospadają z nieba i rozbiją się z trzaskiem. Ale być może z czasem stworzą dzięki temu zupełnie nową galaktykę.

Autorka wybrała specyficzny sposób na opowiedzenie historii tej dwójki. Na ich spotkanie czytelnik musi cierpliwie poczekać, gdyż pierwsze 150 stron powieści skupia się na przeszłości. Zazwyczaj autorzy decydują się na retrospekcje, stopniowe ujawnianie historii swoich bohaterów, tymczasem M. Robinson, opowiada wszystko chronologicznie, nie szczędząc przy tym szczegółów. Zanim Brooke i Devon spotkają się po praz pierwszy mija kilkanaście lat i wiemy już o nich niemal wszystko, co z jednej strony mi odpowiadało, a z drugiej nie. Bo choć dobrze było znać motywy kierujące jedną i drugą postacią, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że początek był rozciągnięty na zbyt wiele lat, przez co przypominał nieco streszczenie przed rozpoczęciem właściwej opowieści. Kiedy jednak docieramy do spotkania dwójki narratorów, wszystko wskakuje nagle na właściwe tory i zaczyna się prawdziwa jada bez trzymanki.



Choć bohaterów szczerze polubiłam, nie będę ukrywać, że ich relacja, zachowania i podejmowane decyzje nie tylko mnie szokowały, ale też chwilami mocno denerwowały. Brooke i Devon, to absolutni mistrzowie komplikowania wszystkiego najbardziej jak się da. To, co ich połączyło można porównać do trującego bluszczu, który szczelnie ich oplata. Choć nie mogą być razem, nie potrafią także być osobno. Niszczą siebie nawzajem, podejmują coraz gorsze decyzje i nie potrafią znaleźć wyjścia z labiryntu, który sami zbudowali. A jednak mimo, że szalenie denerwowało mnie jak krzywdzili się nawzajem, jednocześnie z całych sił im kibicowałam i trzymałam kciuki by wreszcie dostrzegli, że szczęście mają na wyciągnięcie ręki.

Bardzo przypadł mi do gustu styl jakim posługuje się autorka. Ma niezwykle lekkie i plastyczne pióro, a dzięki krótkim rozdziałom jej książkę czyta się w błyskawicznym tempie. Choć opisuje okrutne dramaty i toksyczną relację, robi to w niezwykle poetycki i malowniczy sposób, a warte zapamiętania cytaty, często okazują się całymi rozdziałami. Musicie się jednak przygotować na to, że w tym pięknym i plastycznym tekście znajdziecie też całe mnóstwo scen erotycznych, które już takie piękne nie są. Szczerze mówiąc sama nie wiem, co o nich myśleć. Jest pazur, jest ogień, ale chwilami miałam wrażenie, że erotyka w tej powieści jest zbyt wulgarna, zbyt dosadna, a chwilami wręcz budząca zniesmaczenie. Jednak jeśli jesteście czytelnikami rozsmakowanymi w ostrej, nieznającej granic erotyce, również ten wątek Was usatysfakcjonuje.

Jak mogę opisać tą historię jednym zdaniem? Dla mnie była rejsem w nieznane, w trakcie którego wypadłam za burtę i roztrzaskałam się o skały w oceanie emocji. Dosłownie… To nie była lekka lektura. Szczerze mówiąc, była to emocjonalna tortura, przyprawiająca o dreszcze,  zawroty głowy i potworny ból serca. Ta historia jest jak cyklon, który porywa i sieje spustoszenie. Mocna, szokująca, bulwersująca, chwilami obrzydliwa, a chwilami słodka… Istna torpeda emocji, raz pozytywnych raz negatywnych, ale w jednym i drugim przypadku- absolutnie niezapomnianych.

O CZYM?  „Pokusa zła”, to książka o dwójce ludzi, którzy pogubili się w życiu i szukają własnej drogi w najgorszy możliwy sposób. M. Robinson wie jak opisywać emocje i zadawać czytelnikowi coraz celniejsze ciosy prosto w serce. Ta historia jest toksyczna, dramatyczna, pełna brzydoty, ale też uzależniająca, obezwładniająca i w pokrętny sposób poruszająca do głębi. Mieszanka, która przyprawi Was o zarwaną noc, ból głowy i złamane serce. Nie jest to powieść dla wszystkich, ale jeśli podobały się Wam takie książki jak „Łzy Tess” czy „Bang”, to będziecie nią zachwyceni. Dla mnie była to podróż pełna skrajności i prawdziwa emocjonalna torpeda. Słodka trucizna, od której całkowicie się uzależniłam, chociaż wiedziałam, że jest zła. Ale cóż poradzić, takie już są pokusy.

Ocena:
8/10


_____________________________________________________________________


16 komentarzy:

  1. To teraz mam nie mały problem, bo Łzy Tess nie podobały mi się w ogóle, za to Bang owszem, bardzo. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie "Pokusa zła" jest gdzieś po środku 😉 Ale wiesz, to Niezwykłe😉 oni nie wydają złych książek 😁
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Tyle emocji... Jestem ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli podobnie jak ja szukasz w książkach właśnie emocji, będziesz zachwycona :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tej książce, ale zaciekawiłaś mnie nią. ;)
    Pozdrawiam. ;**
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam absolutnie WSZYSTKIE publikacje NieZwykłego♡♡♡
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Skoro bohaterowie wszystko niepotrzebnie komplikują, to wiem już że to nie jest książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma komplikacji, nie ma zabawy :-D Ale myślę że Brooke miałabyś ochotę udusić za jej zachowanie;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. O kurczę! to coś zdecydowanie dla mnie! Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nową recenzję
    www.zakladkimadebya.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emocjonalna petarda! Polecam z całego♡
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Moim zdaniem też czasami erotyka była zbyt dosadnie opisana, ale... kurczę te uczucia, w ogóle moim zdaniem te uczucia autorka niesamowicie opisała. Bardzo mnie to dotykało i sama przeżywałam tę książkę i myślałam o niej po nocach, że aż zasnąć nie mogłam. To oznacza jedno: naprawdę jest dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja miałam to samo! Uwielbiam kiedy emocje są dobrze opisane, a tu były opisane po mistrzowsku :-) Aż w głowie mi się kręciło od tego wszystkiego :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Nie miałam okazji jeszcze czytać, ale już dodałam do listy :) Z pewnością nadrobię :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Możliwe, że sięgnę po nią w wolnej chwili :) Wydaje się być całkiem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę dobra książka. Oczywiście pod warunkiem, że lubisz mocniejsze lektury :-)
      Pozdrawiam

      Usuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.