6 stycznia 2018

„Pan Wyposażony”- Lauren Blakely [przedpremierowo]

INFO:  Wyd. Edito Red | Org. Big Rock | 238 str. | 34,90 zł | PREMIERA: 11.01.2017 

Udawane zaręczyny i prawdziwe uczucia

Z erotykami jest trochę tak, jak z facetami na telefon: dają krótką chwilę relaksu  i zapomnienia, ale nie pozostają w myślach na dłużej. Oczywiście poza pewnymi wyjątkami. W końcu nawet w facecie na telefon można się zadurzyć. Spodziewałam się, że „Pan Wyposażony” będzie dla mnie chwilową rozrywką, dosłownie dwiema godzinkami lektury niewymagającej myślenia. Ku mojemu zdumieniu otrzymałam jednak nie tyle książkę o dobrze wyposażonym facecie, co ciepłą i pełną humoru opowieść o miłości, która zrodziła się przez przypadek. Ja też, całkiem przypadkowo, zadurzyłam się w tej historii.

 Przez powieść prowadzi nas Spencer Holiday, który oficjalnie nosi tytuł Znanego Nowojorskiego Playboya. Uwielbiam męską narrację w romansach i zawsze mam wobec niej spore oczekiwania, Spencer sprostał im jednak w stu procentach, bo okazał się po prostu świetnym facetem. Niestety jeśli chodzi o męski pierwiastek w erotykach w głównej mierze dominuje typ zimnego drania, albo świra ze skłonnościami do bicia partnerki pejczem. Mimo licznych łóżkowych podbojów  i dużej dozy pewności siebie, Spencera nie można zaliczyć do żadnej z powyższych kategorii. Bycie playboyem nie przeszkadza mu w równoczesnym byciu dżentelmenem i całkowicie mnie tym kupił. Spencer, to ciepły i rodzinny człowiek, świetny przyjaciel i troskliwy kochanek. Uwielbiam jego poczucie humoru, podejście do życia i fakt, że mimo ciągłych sukcesów nie odbiła mu palma. Jego szarmanckość totalnie mnie zaskoczyła, bo oto w tłumie pogardzających kobietami bohaterów, pojawił się mężczyzna, który nawet kochankę na jedną noc traktuje jak królową. Słowem- chodzący ideał.


Fabuła powieści bazuje na dosyć znanym i oklepanym motywie fałszywych zaręczyn. Nasz Znany Nowojorski Playboy, przez tydzień musi udawać porządnego faceta, by pomóc ojcu  w sfinalizowaniu sprzedaży jego ekskluzywnego sklepu z biżuterią. Zadanie jest o tyle kłopotliwe, że przejęcie znanej marki śledzą media, a jej przyszły właściciel jest niezwykle konserwatywnym człowiekiem ceniącym tradycyjne wartości. Jakikolwiek skandal może zrujnować całą transakcję, dlatego, Spencer prosi Charlotte- swoją najlepszą przyjaciółkę i wspólniczkę, by przez najbliższy tydzień udawała przyszłą panią Holiday. Niewinne kłamstwo z każdym dniem przybiera coraz większe rozmiary, a w sercach bohaterów rodzą się wątpliwości. Czy będą potrafili udawać uczucie? Czy nie zrujnuje to ich wieloletniej przyjaźni? I czy to możliwe, by nagle poczuć naprawdę, coś, co miało być tylko na niby?

O CZYM?  „Pan Wyposażony” nie jest kolejną wulgarną historią składającą się w 90% ze scen łóżkowych, lecz ciepłą i pełną humoru komedią romantyczną z pikantnym akcentem. Nie jest to opowieść ani przesadnie oryginalna, ani zbytnio zaskakująca, ale za to tak urocza i wciągająca, że potrafiła wyróżnić się w tłumie innych sobie podobnych. Kapitalna narracja Spencera (oraz Spencer sam w sobie), świetnie wykreowane postaci i genialny humor wylewający się z kartek to główne atuty powieści. Mimo niewielkich rozmiarów opowieść okazała się spójna kompletna i całkowicie satysfakcjonująca. Dla mnie to najbardziej uroczy erotyk ostatnich miesięcy. Nie mogę się doczekać kolejnych spotkań z autorką.

Ocena:
7/10


____________________________________________________________


7 komentarzy:

  1. Nie mówię nie, ale jeszcze nie czytam erotyków. Niemniej jednak kiedyś może sięgnę po ten tytuł :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę ma już na oku, ale kiedy się za nią zabiorę - licho wie :)Rok się dopiero zaczął więc czasu mam dużo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już jest na liście chcę przeczytać, a Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie do tego zachęciła. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja myślałam, że to gniot - ktoś gdzieś tak napisał. Jednak czytam już kolejną recenzję i na gniota się nie zapowiada, więc nabrałam ochotę na ten tytuł. Lubię takie historie, więc i tę chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie mogę się ciągle przekonać do tej książki, pewnie dlatego, że chwilowo mam dość czytania książek tego typu. Takie książki wolę czytać rzadziej niż częściej, mimo że je lubię. :) Dlatego jestem wybredna, no i ta mnie nie kusi niestety.

    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią przeczytam jak trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.