26 maja 2016

„Bez przebaczenia”- Agnieszka Lingas Łoniewska

Wyd. Novae Res | 340 str. | 29,90 zł | 2010 r. (wyd. I)

Jesteś moim przebaczeniem. Jedynym, jakie miałam…

Myślałam, że gatunek new adult nie ma przede mną tajemnic, skoro powstał stosunkowo niedawno, a ja śledzę wszystkie nowinki z uporem maniaka. Okazuje się jednak, że są jeszcze powieści, które potrafią zaskoczyć i to na wielu płaszczyznach. Nie trzeba było nawet szukać daleko, bo to historia z naszego rodzimego podwórka, która w dodatku powstała zanim ktokolwiek nazwał new adult po imieniu. Po raz kolejny pluję sobie w brodę i zadaję pytanie czemu tak rzadko sięgam po powieści polskich pisarzy, skoro tworzą TAKIE niesamowite historie?

 „Bez przebaczenia” to historia Pauliny, młodej dziewczyny, która dostała potężnego kopniaka od życia. I to nie jednego. Po tragicznej śmierci matki i braciszka, postanawia przygarnąć ją ojciec, którego najchętniej nie oglądałaby nigdy na oczy. Surowy, pozbawiony emocji wojskowy zabiera Paulinę do miejsca, które wydaje jej się zupełnie innym światem. Szarym, smutnym i pełnym dyscypliny. Całkowicie pozbawionym emocji i kolorów, bez których młoda malarka nie może żyć. Fala negatywnych emocji ze strony ojca i dręczące Paulę koszmary i poczucie winy związane z wypadkiem są prostą drogą do szaleństwa. Jednak w wojskowych koszarach jest ktoś, kto potrafi uleczyć rany dziewczyny i dać jej to czego została brutalnie pozbawiona. Kiedy Paulina poznaje Piotra, młodego żołnierza, wierzy, że wszystko zacznie się układać. Jednak los ma dla niej jeszcze kilka tragicznych niespodzianek…

 „Skuliła się, objęła ramionami poduszkę i poczuła, że jest sama, naprawdę sama, w tym ponurym domu, w tej ponurej dzielnicy, w tym szarym mieście, na tym wielkim obcym świecie. Uświadomiła sobie, że tak już zostanie , ponieważ nie będzie w stanie otworzyć się przed kimkolwiek i wyrzucić z siebie tego wszystkiego, co w niej siedzi.”

Nie raz słyszałam, że Pani Agnieszka, nazywana jest przez swoje fanki „dilerką emocji”. Mogłam się jedynie domyślać, co to oznacza, ale i tak wyobrażenia nie oddały tego, co otrzymałam. Książka to istne tornado uczuć. Burza z piorunami, szalejący ogień i fala tsunami w jednym. Jest coś w piórze autorki co nie pozostawia nikogo obojętnym i potrafi wycisnąć łzy w odpowiednim momencie. W połączeniu z umiejętnie prowadzoną narracją otrzymujemy historię, którą można czytać dosłownie wszędzie, bo żadne czynniki zewnętrzne nie będą w stanie nas od niej oderwać.

Ta przepiękna historia pełna zwrotów akcji, uniesień, miłości, namiętności, łez wzruszenia, a także słodyczy, spokojnie może konkurować z młodszymi książkowymi koleżankami po fachu, bo zawiera wszystkie elementy, jakie dobra powieść new adult mieć powinna. Trąca schematem? Czasami tak, ale jakie ma to znaczenie, skoro powstała wcześniej niż wszystkie schematy tego gatunku? Ja jestem zachwycona, porażona i oczarowana. To moja pierwsza powieść Agnieszki Lingas Łoniewskiej, ale na pewno nie ostatnia. Z pewnością jedna z wielu.

O CZYM?  „Bez przebaczenia”, to opowieść o niezagojonych ranach, które uleczyć może jedynie miłość. O uczuciu silniejszym niż przeciwności losu i czas. Ale także historia o błędach, które ludzie popełniają wciąż na nowo, o uczuciach, w których łatwo się pogubić i o dumie, która może zniszczyć wszystko. Ja nie mogłam się od niej oderwać, dlatego polecam wszystkim spragnionym silnych literackich emocji. Sama z kolei wpisuję się do fanklubu „dilerki emocji” i nie mogę się doczekać kolejnego spotkania.

Ocena: 9/10

20 komentarzy:

  1. Książkę niedawno pożyczyłam z biblioteki i planuję szybko przeczytać, dlatego cieszy mnie Twoja tak pozytywna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Ci się spodoba jest świetna :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać ale strasznie mnie do niej ciągnie. Uwielbiam emocjonujące książki a z tego co widzę w twojej recenzji ta właśnie taka będzie :) A ta okładka tak bardzo przypomina mi okładkę książki "Zbłąkany anioł. Krwawe walentynki" do której mam ogromny sentyment, że aż muszę ją mieć choćby ze względu nią samą <3

    Pozdrawiam serdecznie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdjęcie pojawiło się chyba na trzech różnych okładkach ;-) ja czytałam stare i brzydkie wydanie ale zupełnie nie przeszkodziło mi to w zakochaniu się w historii :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Lubię ten trent, więc zapewne sięgnę po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że warto. Ja dzięki niej zakochałam się na zabój w piórze autorki :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Serdecznie dziękuję za tak wspaniałe przyjęcie mojego oficjalnego debiutu z 2010 roku! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :-* książka jest cudowna a ja zaopatrzyłam się już w cztery kolejne Pani autorstwa :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Oj tak na pewno będę ją długo wspominać :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. A ja kiedyś czytałam tę książkę i naprawdę nie podobała mi się. Do tego stopnia, że mam w sobie jakieś opory przed sięgnięciem po coś innego tej autorki. Może kiedyś się złamię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu musi się podobać, prawda? :-) ale może któraś z nowszych książek autorki bardziej Ci się spodoba, kto wie ;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Książka fantastyczna, upłakałam się jak bóbr. Polecam inne książki pani Agnieszki, zwłaszcza "Skazani na ból" i rewelacyjne "Zakręty losu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skazanych już mam na półce a za polecenie Zakrętów losu serdecznie dziękuję :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Uwielbiam literaturę polską, a i nie unikam New/Young Adult, szczególnie jeśli przedstawiona historia potrafi czymś zaskoczyć. To powieść zdecydowanie dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zakochasz się w książkach Pani Agnieszki :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Nie czytam tego typu książek, ale może kiedyś jakaś wpadnie mi w ręce, to ją rozłożę na czynniki pierwsze. Nie dosłownie oczywiście :D
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam na półce dwie książki autorki, ale nie spodziewałam się takiego huraganu emocji po tej pozycji. Jestem nią coraz bardziej zainteresowana. Dobrze, że autorka ma tyle powieści, masz w czym wybierać. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie zwykłam czytać polskich autorów. Po prostu jakoś tak nie potrafię się do nich przemóc.
    Ale - tak jak i Ty - z uwagą śledzę Young Adult, a powieści pani Agnieszki w pewien sposób mnie intrygują.
    Kto wie? Może i ja wezmę się za tę książkę, skoro tak ją zachwalasz? :)

    Świetna recenzja!

    Pozdrawiam cieplutko,
    N.

    OdpowiedzUsuń
  12. OmójBoże nie cierpię twoich recenzji. Znaczy kocham je. I w tym właśnie problem. Bo wiesz, czytałam już jedną książkę tej pani - obyczajówkę, którą większość znajomych recenzentek uwielbia. I co? I się zawiodłam bardzo. Strasznie patetyczna, naciągana, schematyczna, przewidywalna, przedobrzona i przelukrowana. Przede wszystkim jednak, wydawała mi się maksymalnie sztuczna. :( Od tamtej pory minęło trochę czasu, miała miejsce ta wielka premiera - "Jesteś moja, dzikusko), która niby jest cudnym NA, która podobno jest NIESAMOWITA, ale ja... Nie wiem. Utknęłam w takim ciemnym, ponurym miejscu pełnym nieufności do pani Agnieszki i nie umiem się przemóc, wiesz? Bo nie wiem czy na jakąkolwiek książkę tej pani będę potrafiła nie patrzeć poprzez pryzmat tej niechęci i rozczarowania, które poczułam wtedy, przy czytaniu "Szukaj mnie wśród lawendy". :(
    Obiecuję się jednak zastanowić.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.