28 stycznia 2017

„Seks i orzeszki”- Alice Clayton

Wyd. Pascal | seria Hudson Valley tom 1 | 352 str. | 39,90 zł | Premiera: 11 stycznia 2017 r.

Czy seksowny farmer z koszem orzeszków
rozkocha w sobie dziewczynę, która nie wierzy w miłość?

Jeśli zaczynając nową powieść śmiejesz się do rozpuku już czytając wstęp od autora, w którym wyjaśnia, skąd wziął się pomysł na fabułę, to czytelny znak, że będzie dobrze. Naprawdę bardzo dobrze. Coś takiego przytrafiło mi się właśnie przy tej książce i jak się okazało, pierwsze wrażenie było bardzo trafne. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się na ekologicznym targu, od farmera, który trzymał w dłoni największego ogórka jakiego autorka widziała w życiu. Nie żartuję! Ten widok musiał być niesamowicie stymulujący dla jej wyobraźni, bo trybiki w głowie autorki zaczęły obracać się ze zdwojoną siłą snując plany na całą serię, a myśli wypełniały zapewne kolejne świństewka. To wszystko zaowocowało smakowitym wakacyjnym romansem dla dorosłych z kulinarno-farmerską nutką. Ale po kolei.

 Roxie, od kiedy pamięta, chciała uciec z Bailey Falls, od zwariowanej matki hipiski, jej „miłości na całe życie” zmieniających się co tydzień i nudnej jadłodajni, w której miała dokonać swego żywota, przejmując rodzinny biznes. Dlatego gdy tylko stała się pełnoletnia, uciekła od tego wszystkiego wreszcie spełniając swoje marzenia o wielkiej kulinarnej karierze. Nieoczekiwanie jednak powija się jej noga i traci wszystkich klientów (przez masło, dacie wiarę? Ale to długa historia). W tym samym czasie jej matka dzwoni z błaganiem, by na czas jej wyjazdu przejęła stery w rodzinnej jadłodajni. Mimo niechęci, Roxie godzi się na ten układ, jednak za sprawą pewnego przystojnego farmera, pobyt w Bailey Falls może okazać znacznie przyjemniejszy niż podejrzewała.

Dziewczyna stawia sobie jasne cele- wakacyjny flirt, przyjemnie spędzone wieczory, ale żadnych uczuć. W końcu miłość sprowadza tylko zamęt, ból i emocjonalny drenaż. Całe wakacje Roxie poświęca więc nie tylko na romansowaniu z przystojnym Leo, ale także na desperackich próbach by się w nim nie zakochać, co muszę przyznać, fatalnie jej wychodziło. Nie ma co się dziwić, bo facet jest boski, przystojny, pełen pasji, ciepła i bardzo tajemniczy. Te tajemnice może przemilczę, ale jedno mogę powiedzieć z całą szczerością: Leo okręci Was sobie wokół małego paluszka.


Autorka sprawnie buduje napięcie między bohaterami, niczego nie przyspiesza i nie ułatwia, wręcz przeciwnie, nie tylko pozwala, by romans między Leo a Roxie rozwijał się powoli i naturalnie, ale wręcz na każdym kroku rzuca im kłody pod nogi, co kończy się masą zabawnych i nieoczekiwanych scen. Alice nie bagatelizuje także wątków, które stały się dla niej inspiracją, dlatego bardzo dużo miejsca poświęca na opisywanie farmy przystojnego Maxwella, ale również pasji i zawodu naszej narratorki. Choć początkowo miałam niewielkie obawy, ten kulinarno- farmersko- erotyczny mix okazał się genialną wręcz sielankową mieszanką z pikantnym akcentem, od której nie mogłam się oderwać.

O CZYM?  „Seks i orzeszki”, to bardzo przyjemna, lekka, zabawna i seksowna opowieść o dwójce nieco pokręconych, zupełnie innych ale pasujących do siebie idealnie ludzi. O pragnieniach- tych wyrażanych głośno i głęboko skrytych,o tym, że w życiu nie wszystko można zaplanować i że czasem coś pozornie okropnego może zmienić całe życie na lepsze. Jak dla mnie to Alice w najlepszej formie, bo potrafiła mnie rozbawić  (nieustannie), wzruszyć (zaskakująco często), zaciekawić (nie tylko opisami ogromnych ogórków) i zapewniła genialną rozrywkę z lekkim morałem, do której wrócę z przyjemnością. Jak dla mnie książka przebija nawet genialną serię o Rudej (która tak swoją drogą również epizodycznie się tu pojawia). Polecam!

Ocena: 8/10

Seria Hudson Valley:

Seks i orzeszki | Cream Of The Crop | Buns


15 komentarzy:

  1. Co prawda w pierwszej chwili myślałam, że będę raczej sceptycznie nastawiona do tej książki, jednak skutecznie mnie nią zainteresowałaś. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale chętnie przeczytałabym tę powieść, gdyby wpadła mi akurat w ręce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo przypadła do gustu. Jest lekka, wakacyjna i przezabawna. Czegoś takiego było mi potrzeba zimą ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Czytałam ją niedawno i zrobiła na mnie średnie wrażenie. Bardzo podoba mi się oryginalny tytuł, szkoda że nasz trochę się od niego różni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak przetłumaczą kolejne tytuły. W oryginale wszystkie mają fajny dwuznaczny wydźwięk a u nas nie udało się tego osiągnąć :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Czytałam jedną ksiażkę tej autorki. Była całkiem całkiem więc może i na tą się skusze
    ja-sie-dystansuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alice pisze fajne zabawne romanse, niezbyt ambitne, ale czasem czegoś takiego właśnie trzeba :-P
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Z prozą Alice Clayton spotkałam się wcześniej za sprawą serii "Nie dajesz mi spać" oraz pierwszego tomu "The Redhead Series". Ten pierwszy cykl bardzo lubię (mam za sobą 2 pierwsze tomy) - jest lekki, zabawny i niezobowiązujący, idealny aby się rozluźnić. Niestety ta druga seria o rudowłosej Grace nie skradła mojego serca, bo była nudna :/ Aczkolwiek postanowiłam spróbować z tym nowym cyklem autorki - ebook już na mnie czeka i mam nadzieję, że będę zadowolona :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi Orzeszki spodobały się bardziej niż seria o Rudej więc i Tobie życzę podobnych wrażeń ;-) Nudno na pewno nie będzie ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Jeżeli jest humor to biorę w ciemno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest i to genialny :-) Polecam.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ciekawy tytuł jak i opis :) Może się skuszę.

    https://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam. To taki promyczek w sam raz na ponurą pogodę :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Ta autorka ma świetne poczucie humoru i doskonale łączy to z romansem, muszę przeczytać tą książke :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to koniecznie, na pewno się nie rozczarujesz :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Mam równie ciepłe wspomnienia z tą książką. :) Tym bardziej, że z tego co pamiętam, tam były te opisy jedzenia i pamiętam jak wiele razy byłam po prostu głodna przy tej lekturze. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.