16 września 2017

„Najlepszy powód, by żyć” – Augusta Docher [przedpremierowo]

Wydawnictwo OMG Books | 400 str. | 37,90 zł | PREMIERA: 27 września 2017 r. 

Gdy serce nadal bije, a umysł dawno się poddał

Istnieją setki powodów, by żyć, ale czasem wystarczy tylko jeden, by się poddać. Dominika nie ma już siły walczyć. Jej idealny świat stanął w płomieniach i teraz zostały z niego tylko zgliszcza. Dla niej wszystko skończyło się w momencie, gdy ukochany ojciec oblał ją benzyną  i podpalił. Ta dramatyczna chwila, choć trudno w to uwierzyć, była przypadkiem. Wstrząsającym lecz niezamierzonym. Choć Dominika wybaczyła ojcu, nie może pogodzić się z ciągłym bólem, szpecącymi bliznami i brakiem prawdziwego oparcia. Zmagania dziewczyny obserwujemy z dwóch perspektyw. Rozdziały zatytułowane „Przedtem”, opisują moment wypadku i to, co działo się z bohaterką bezpośrednio po nim. Drugą stroną medalu są rozdziały zatytułowane „Teraz”, skupiające się na konsekwencjach wypadku i na tym jak wpłynął on na życie Dominiki. I tu robi się naprawdę ciekawie.

Rozdziały „Przedtem”, są wypełnione bólem, łzami, zabiegami i ciągłą niepewnością. Bohaterka jest zła, rozgoryczona, najchętniej zasnęłaby i nie obudziła się już nigdy więcej. Tu należy się ogromny plus autorce, za solidne przygotowanie przed rozpoczęciem pisania. Strasznie nie lubię, kiedy autor zabiera się za tematy, o których nie ma pojęcia, serwując czytelnikowi  w efekcie istną fantastykę w powieści obyczajowej. W „Najlepszym powodzie, by żyć”, niczego takiego nie odczułam,  wybierając  pierwszoosobową narrację nastoletniej bohaterki, autorka sprawnie wybrnęła ze skomplikowanych medycznych wątków.


Rozdziały opisujące teraźniejszość mają miejsce mniej więcej dwa lata później i w tym miejscu wkraczamy na dobrze znany grunt New Adult. Co ciekawe, głównego amanta nie poznajemy wcale od razu. Wkrada się on do powieści niepostrzeżenie nagle przejmując część narracji, co przez brak jakiegokolwiek oznaczenia nieco zbiło mnie z tropu. Zupełnie niespodziewanie w spokojną, nasączoną smutkiem opowieść Dominiki wkrada się Marcel, który, niczym huragan, wszystko wywraca do góry nogami. I tu kolejne zaskoczenie, bo nie jest typowym superprzystojnym i wspaniałym przedstawicielem wyżej wspomnianego gatunku, lecz całkiem zwyczajnym, choć bardzo przebojowym chłopakiem. Na pewno każdy miał w liceum takiego właśnie kolegę, całkiem przeciętnego, ale uwielbianego przez wszystkich za swoje poczucie humoru i interesujący charakter. Taki właśnie jest Marcel. Żaden z niego romantyk, czasem powie jakiś totalnie głupi żart, albo palnie coś bez zastanowienia. Ale jeśli na kimś mu zależy, zrobi wszystko, by ta osoba była szczęśliwa.

Przy Marcelu, Dominika wypadła nieco blado. W zasadzie najbardziej intrygujący w jej przypadku okazał się sam wypadek, który zmienił jej osobę i choć pozbawił odwagi, dał ogromną siłę. Blizny z kolei dodały jej charakteru. Mam wrażenie, że gdyby nie to wydarzenie, bohaterka byłaby całkowicie mdła i nijaka. Przyglądając się zachowaniu bohaterów ciężko pamiętać jak bardzo są młodzi. Myślę, ze spokojnie mogli by zostać opisani jako odrobinę starsi, a co za tym idzie kilka wątków mogło potoczyć się nieco inaczej. Wspominam o tym dlatego, że na swoje nieszczęście,  w połowie lektury zerknęłam na ostatnie zdanie (nie róbcie tego!) i sama siebie wprowadziłam w ogromny błąd, a co za tym idzie, nie wszystko potoczyło się po mojej myśli. Z drugiej strony, może to i dobrze, bo mimo mojego podglądania, autorce udało się całkowicie mnie zaskoczyć.

O CZYM?  „Najlepszy powód, by żyć”, to opowieść o ranach i bliznach. O bólu, który każe się poddać i tym jednym, najważniejszym powodzie, by jednak dalej żyć. Przejmująca opowieść Dominiki wciągnęła mnie od pierwszej strony, wzruszyła i dała do myślenia. Rozdziały z punktu widzenia Marcela okazały się z kolei bardzo potrzebnym elementem humorystycznym, dającym wytchnienie od smutku, który przepełnia tą opowieść. Swoje pierwsze spotkanie z autorką uważam za bardzo udane i nie mam zamiaru poprzestać na tej jednej książce. Serdecznie polecam Wam „Najlepszy powód, by żyć”, a sama już planuję kolejne spotkanie z autorką.

Ocena: 8/10


________________________________________________________


20 komentarzy:

  1. Czytałam i również książka mi się spodobała :) Nawet dałam taka samą ocenę xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była naprawdę fajna, dobrze się ją czytało tylko zakończenie nieco bym zmieniła:-(
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Mam ją w planach. Kocham książki tej autorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze spotkanie z jej twórczością ale na pewno nie ostatnie :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Będę czytała niebawem!
    Zobaczymy, czy i mnie się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, jestem zaskoczona, że to tak dobra książka, bo słyszałam o wcześniejszych erotykach tej autorki, że masakra xD jestem teraz zaintrygowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat nie jest erotyk więc spokojnie. Bardziej dramat w stylu "Gwiazd naszych wina" :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Lubię takie historie, więc to coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jestem pewna, że Ci się spodoba:-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Zapowiada się lekko łzawo :) ale co tam, kanaliki łzowe trzeba czasami przetkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kanaliki co prawda nie pracowały jakoś szczególnie mocno ale raz czy dwa łezka zakręciła mi się w oku ;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Widzę, że nie tylko dla mnie postać Marcela okazała się dużo ciekawsza niż samej Dominiki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopak był charyzmatyczny, zabawny i pełen życia, a Dominika zachowywała się chwilami jak postać drugoplanowa. Oczywiście dostrzegłam to dopiero kiedy Marcel wkroczył na scenę- jakby wszystko przyćmił ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia ;)
    A książka mnie interesuje ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! A książkę serdecznie polecam :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Moje must read, lubię tę autorkę i poznałam w ostatnim czasie jej dwie powieści i pragnę więcej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też koniecznie muszę przeczytać jeszcze coś jej autorstwa:-)
      Pozdrawiam

      Usuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.