4 maja 2019

„To, co zakazane”- Tabitha Suzuma [przedpremierowo]

Wyd. Młodzieżówka | Org. Forbidden | 376 str. | 37,90 zł | Premiera: 8 maja 2019

Gdy wszystko czego pragniesz jest jedyną rzeczą,
której nie możesz mieć…

Miłość, to najpiękniejsze możliwe uczucie, ale kiedy kochasz niewłaściwą osobę, może stać się największym przekleństwem i zabójczą trucizną. Lochan i Maya sami nie wiedzą kiedy przyjaźń i braterska miłość między nimi zaczęły zmieniać się w coś więcej. Może wtedy, gdy musieli na pełen etat opiekować się młodszym rodzeństwem, kiedy ich matka zapominała, że ma dzieci? A może znacznie wcześniej, kiedy opuścił ich ojciec i musieli udawać dorosłych, by ich rodzina się nie rozpadła? Czy ich serca zaczęły bić inaczej, kiedy szukali wsparcia i pocieszenia w swoich kojących ramionach? To tak naprawdę nieistotne, ważny jest tylko fakt, że nie potrafią bez siebie oddychać, są dla siebie opoką, wytchnieniem i największą miłością. Ale ta miłość jest ich największym przekleństwem i nie mogą liczyć na szczęśliwe zakończenie. Co zrobić, gdy osoba, która jest wszystkim czego pragniesz, jest jednocześnie jedyną na świecie, której nie możesz mieć?

Czasem miłość wymyka się spod kontroli. Staje się głębsza i bardziej intensywna niż powinna być, przeczy logice, zdrowemu rozsądkowi i przyjętym normom. Taka właśnie miłość powoli zakwita na kartach książki Tabithy Suzumy. Autorka mierzy się z tematem tabu, uczuciem najbardziej zakazanym ze wszystkich, najbardziej kontrowersyjnym i budzącym skrajne emocje. A jednak podchodzi do niego z wyczuciem i delikatnością. Nie wrzuca czytelnika w wir płomiennego romansu, który wziął się z nikąd. Wręcz przeciwnie, historia Lochana I Mayi, to opowieść o dwóch zabłąkanych i samotnych duszach, które łączy potrzeba bliskości i akceptacji. Nastolatkowe gubią się w swoich uczuciach, są zdruzgotani, załamani, ale nie potrafią zamknąć serc przed miłością, która nie powinna się zdarzyć.



Obawiałam się, że ta historia mnie zniesmaczy, oburzy, zbulwersuje. Ale nic takiego nie miało miejsca. W trakcie lektury czułam głównie dominujący smutek i brak nadziei. Autorka nie zapomina o akcji, ale skupia się bardziej na emocjach,  dlatego każdy kolejny rozdział czytałam ze łzami w oczach. Emocje jakie przelewają się przez bohaterów były wręcz obezwładniające, a czytelnik jest rozdarty między kibicowaniem bohaterom, a potępianiem ich czynów. Choć miłość Lochana i Mayi jest zakazana i niewłaściwa, ale nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że w ich przypadku rodzinne więzy są jedynie okrutnym psikusem losu. Jak to możliwe, że dwa stworzone dla siebie serca pompują do żył taką samą krew? Dlaczego kaprys biologii ma decydować o czyimś szczęściu? I jakim cudem w naszym świecie prawdziwa i szczera miłość do osoby nieodpowiedniej pod względem przekonań jest uznawana za przestępstwo?

Ciężko nazwać tą książkę romansem, bo to określenie nie oddaje w pełni jej przesłania i charakteru. Dla mnie był to przede wszystkim dramat młodych ludzi pozostawionych samym sobie. Lochlan i Maya jako najstarsi z piątki rodzeństwa, zachowują się tak naprawdę jak rodzice pozostałej trójki. Bulwersujące jest zachowanie ich matki, która znika na całe dnie, a gdy już się pojawia, zawsze jest pijana, albo właśnie szykuje się do wyjścia. Godny potępienia jest fakt, że oskarża swoje dzieci o utraconą młodość i nie przejmuje się ich losem. Dojrzałość i poczucie odpowiedzialności najstarszej dwójki rodzeństwa jest naprawdę imponujące, ale autorka nie pozwala nam zapomnieć o tym, jakie konsekwencje może mieć skradzione dzieciństwo i zbyt szybkie wkroczenie w dorosłość. I nie mówię ty jedynie o fatalnym zauroczeniu między rodzeństwem. Autorka postarała się o solidny rys psychologiczny nie tylko dwójki narratorów, ale też pozostałej trójki rodzeństwa. Na każdym z nich samotność i odrzucenie wywiera inny wpływ, każdy inaczej radzi sobie z sytuacją, w której się znaleźli.



O CZYM?    „To, co zakazane” jest trudną i kontrowersyjną historią o uczuciu, które rozkwita między dwójką rodzeństwa. W trakcie lektury przelewały się przeze mnie fale najróżniejszych emocji, razem z bohaterami przeżywałam ulotne chwile szczęścia i wylewałam słone łzy rozpaczy. Przeszłam z nimi przez wszystkie rozterki, wątpliwości, wyrzuty sumienia i próby akceptacji, by w końcu dotrzeć do szokującego, wstrząsającego i łamiącego serce finału, który rozbił mnie na milion kawałeczków. Ta książka robi gigantyczny bajzel w głowie, wstrząsa światopoglądem i rozbija emocjonalnie. Nie mogę wyrzucić jej z pamięci i mam ochotę krzyczeć za każdym razem kiedy wspominam szokujący finał. Nie potrafię również przestać rozmyślać o samej koncepcji tej książki, bo autorka naprawdę dała mi do myślenia. Okazuje się, że to, co widzimy przeważnie jako czarne lub białe może mieć milion odcieni szarości, a z oceną ludzkich decyzji warto wstrzymać się do momentu, kiedy opowiedzą nam całą swoją historię.

Ocena:
8/10

______________________________________________________________________


6 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze Kwiatów na poddaszu, ale oglądałam film i bardzo mi się podobał, dlatego mam nadzieję, że w przypadku tej książki będzie podobnie. Mam ją w planach czytelniczych. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tą książką byłam zainteresowana na długo, długo przed jej wydaniem. Nigdy jednak nawet nie miała najmniejszych nadziei na jej wydanie. W końcu to bardzo kontrowersyjny temat, traktowany jako tabu. Szczególnie w naszym kraju mam wrażenie. Jaki był mój szok, gdy nowe wydawnictwo ogłosiło zamiar jej wydania. Jak na szpilkach czekałam na ten dzień i aż ciężko mi uwierzyć, że już za 3 dni będzie dostępna. Oczywiście zamówienie robię od razu. Bardzo jestem ciekawa fabuły, a z drugiej strony strasznie się boję tego co tam znajdę. Wiedziałam, że to nie będzie łatwy temat, ale po twojej opinii tym bardziej jestem zwyczajnie przestraszona. Szczególnie finału, bo obawiam się najgorszego. Chcę już mieć tę książkę i zacząć ją czytać jak najprędzej. Jedyne co mnie razi to okładka. To znaczy, jest naprawdę ładna i mi się podoba, ale to oryginalna zdobyła moje serce i trochę mi przykro, że nie dostaniemy właśnie jej. Jednak w tym przypadku zaakceptowałabym każdą okładkę, tak bardzo cieszę się na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie kontrowersyjne powieści lubię najbardziej, więc na pewno sięgnę po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepłynęłam przez twoją recenzję, tak pięknie opisałaś, to co w tej książce się znajduję. Uwielbiam gdy czuć emocje z książki i cieszę się, że tu tak jest, tym bardziej, że tematyka trudna i sytuacja bohaterów również. Jestem niesamowicie zaintrygowana i na pewno będę szukać tej książki do czytania.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.