10 stycznia 2014

„Zamieniona”- Amanda Hocking


Jedną nogą w magicznym świecie Trylli

Zarobić z dnia na dzień dwa miliony dolarów? Jak się okazuje to wcale nie bajki. Dokonała tego Amanda Hocking, która chcąc spełnić swoje marzenie samodzielnie wydała powieść. Jak się szybko okazało, książka, choć zaledwie w wersji e-book, została gorąco przyjęta przez czytelników i sprzedana w liczbie ponad 1 000 000 egzemplarzy! Imponujące, prawda? Ale to nie koniec. Wydawcy zaczęli zabijać się o prawa do wydania papierowej wersji powieści Amandy. Co jest tak niezwykłego w 300 stronnicowej książeczce, że każdy chce ją mieć. Na czym polega tak wielki fenomen, porównywany do Stephenie Meyer a nawet J. K. Rowling? Spróbujemy to za raz wyjaśnić.

Przez opowieść prowadzi nas Wendy Neverly. Dziewczyna zaczyna swą historię wspominając dosyć nietypowe wydarzenie, kiedy to miała sześć lat, a jej matka próbowała zabić ją rzeźniczym nożem…
Od tego wydarzenia mija 11 lat. Wendy wraz z ciocią i starszym bratem wiedzie niemalże koczowniczy tryb życia. Dziewczyna nie jest w stanie przystosować się do otoczenia, które stale ją odrzuca i nie akceptuje. Wyrzucana z kolejnych szkół jest zmuszona do ciągłych przeprowadzek. Tym razem postanawia jednak naprawdę się postarać i wreszcie zapuścić gdzieś korzenie.

Wendy to postać, która ma charakterek, no przynajmniej początkowo. Jest pyskata, nieprzyjaźnie nastawiona do świata, kłopotliwa i pesymistyczna. W odróżnieniu od innych nastolatek jest raczej wyobcowana, nie ma przyjaciół ani chłopaka, jednak wcale się tym nie przejmuje, bo wie, że nigdzie nie zagrzeje na dłużej miejsca. Nigdzie nie pasuje. W dodatku posiada pewien dar, choć nawet przed sobą nie chce się do tego przyznać. Potrafi wpływać na umysły innych i wbrew pozorom wcale nie ułatwia jej to życia.

Wszystko się zmienia, kiedy w jej życiu pojawia się Finn. Ach ten amant. Jakiż on typowy, Tak podobny do innych. Posługując się owocowym porównaniem, jest trochę jak…grejpfrut. Znajomość z nim ma taki słodko-gorzki smaczek. To taki brunet wieczorową porą: szarmancki, elegancki, przystojny uwodzicielski. Wendy od razu miękną kolana, zwłaszcza, że jest jedynym człowiekiem, przy którym czuje się naprawdę dobrze. Jednak Finn jak to książkowi amanci mają w zwyczaju, jest też tajemniczy, niedostępny i… zwyczajnie wredny. Co prawda Wendy nie stawiała jakoś zaciekle oporu, ale i tak jestem jej wdzięczna, że choć przez kilka rozdziałów uważała go za dupka. Ba! Nawet za socjopatę!
Mimo wszystko Wedy zbliża się do chłopaka, który stale pojawia się w jej pobliżu. Finn twierdzi, że zna odpowiedzi na dręczące dziewczynę pytania i może jej pomóc zrozumieć, kim tak naprawdę jest. Ale w tym celu dziewczyna musi porzucić swoje dotychczasowe życie. Jednak czy się na to zdecyduje?

Wróćmy wiec do wcześniej zadanego pytania. O co chodzi z tym fenomenem? Książka jest naprawdę przyjemna. To taka urocza, magiczna opowieść o odkrywaniu swoje prawdziwej natury, potrzebie miłości i akceptacji, a także o tym jak ważną rolę odgrywa rodzina. Skłamałabym mówiąc, ze mi się nie podobało, ale żadnego fenomenu nie dostrzegam… Opowieść nie dorasta bowiem do pięt tej stworzonej przez wspomnianą Stephenie Meyer, a już na pewno nie przerasta J. K. Rowling! Fabuła zawiera pewne ciekawe i innowacyjne elementy, ale poza tym autorka dopasowuje ją do sprawdzonego przez poprzedniczki szablonu: mamy tu „tajemniczego i zabójczo przystojnego”, fantastyczne istoty, śmiertelne wypadki w rodzinie bohaterki, ciągłe przeprowadzki i (oczywiście) bal. Pod tym względem trochę się zawiodłam. Mimo wszystko to dobry materiał na film więc cieszę się, że takowy powstanie.

O CZYM?  Bajkowa opowieść o dziewczynie, która dowiaduje się, że jest kimś więcej niż jej się wydaje. Bardzo lekka i subtelna. Podczas czytania nie trzeba wiele myśleć, nie trzeba się głowić, można się za to doskonale zrelaksować przez kilka godzin, bo uwierzcie mi, przeczytanie tej książki nie zajmie wam więcej czasu. Piękna okładka idealnie oddaje klimat opowieści, choć sugeruje nieco więcej magii niż dostajemy w rzeczywistości. Historia dzieci zamienionych przy urodzeniu nie jest może odkryciem, bo została już opisana w książce „Skradzione dziecko” ale jest dosyć ciekawym tematem na fantastyczno- paranormalną opowieść. Historia to zaledwie wstęp do wydarzeń z kolejnych części, lecz i tak jestem zdania, że można było wszystko trochę bardziej rozwinąć. Książka jest milutka, lecz jeśli po napisie na okładce, liczycie na bestseller to radzę troszkę zmienić nastawianie, lub zwyczajnie poszukać czegoś ambitniejszego.

Ocena:
6/10
 (szczegóły skali oceniania znajdziecie w lewym pasku bocznym)

 Trylogia Trylle
>Zamieniona<
Rozdarta
Przywrócona

Polecam zwiastun książki, który początkowo wzięłam za film ;)


22 komentarze:

  1. Czytałam niedawno cała serię i podzielam Twoje zdanie, że żadnego fenomenu tutaj nie, a zamienioną oceniłam jeszcze niżej niż Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocena wynika z tego, że dokładnie wiedziałam czego się spodziewać, nie nastawiałam się na żaden fenomen tylko na odmóżdzacz, który miał odprężyć i zrelaksować. Pod tym względem książka spisała się na medal ;)

      Usuń
  2. Chyba nie przeczytam, ale recenzja fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Nie zachęcam szczególnie ale też nie odradzam ;)

      Usuń
  3. Przeczytałam pierwszą część, ale mówiąc najprościej - nie spodobała mi się. I po następne tomy nie sięgnęłam i nie mam takiego zamiaru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I po raz kolejny zastanawia mnie co jest nie tak z ludźimi z za granicy, że szaleją za takimi przeciętniakami :P

      Usuń
  4. Już niejedną recenzję tej serii czytałam i opinie są różne. Jednak ze swojej strony muszę przyznać, że ostatnio coraz mniej ochoty mam na powieści paranormalne - zmęczenie? Ciężko stwierdzić. Na razie jednak za tę lekturę podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schematy, schematy, schematy. Masz rację, z czasem mogą stać się uciążliwe:) Jednak na leniwy wieczór książka się nadaje. Oczywiście pod warunkiem że nie ma się nic przeciwko niewymagającym lekturom ;)

      Usuń
  5. Jak zwykle, okładka piękna, a treść taka sobie ;) Nie wiem czemu, ale mamy teraz wysyp takich książek :) Ja sobie podaruję :)

    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykre prawda? A półki czekają aż pojawią się na nich perełki.

      Usuń
  6. Raczej książki nie przeczytam ale świetnie napisałaś tą recenzję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć ;) Dzięki ;)

      Usuń
  7. Książkę z chęcią bym poczytała, ale zwiastun jakoś mnie za bardzo nie zachęcił :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktorzy są z pewnością amatorami, ale jeśli chodzi o fabułę, to dokładnie tego należy się spodziewać... Wybór pozostawiam więc Tobie. Książka jest lekka i raczej przyjemna, ale też schematyczna i niezbyt oryginalna.

      Usuń
  8. Czytałam tą książkę podobała mi się, ale jest to książka na tak zwany jeden raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Nie sądzę bym do niej wróciła ale nie będę jej źle wspominać.

      Usuń
  9. Czytałam tę powieść i nie była to pierwsza książka autorki po którą sięgnęłam. "Wybrałam ciebie" nie przypadła mi w ogóle do gustu, więc do "Zamienionej" podchodziłam niezwykle sceptycznie. Co do samego faktu, iż szybko się ją czyta i miło w zasadzie - zgadzam się. Niemniej moja ocena byłaby chyba niższa od twojej, może dlatego że wciąż jestem zła na pannę Hocking za rozczarowanie jakie mi sprawiła właśnie "Wybrałam ciebie". Nie wiem czy chce mi się sięgać po kolejny tom tej trylogii. W sumie, po zakończeniu nie jestem nawet ciekawa dalszego rozwoju akcji. Aczkolwiek różne rzeczy mogą się zdarzyć. :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skończyłam dwójkę i bardzo miło mi się ją czytało, jest słodko, chwilami troche melodramatycznie ale jeśli człowiek nastawi się na relaks będzie zadowolony ;)

      Usuń
  10. Pamiętam, że gdy zobaczyłam zapowiedzi tej książki, zachwycił mnie pomysł aby trolle stały się główną rasa całej powieści :) Na szczęście książka również mnie nie rozczarowała. Czytało się ją bardzo szybko i przyjemnie.

    Patrząc na całą trylogię, jest to najlepszy tom. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam też drugi i nie mogę się pozbyć wrażenia, że o wiele lepiej było by gdyby trzy części były jedną grubszą. Takie rozdrobnienie wpływa tylko na minus.

      Usuń
  11. Często słyszę o tej serii, ale jakoś nie mogę się do niej nastawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę ;) Niczego nie stracisz jeśli jej nie przeczytasz. Ot, kolejna paranormalna opowiastka do czytania jedynie dla relaksu ;)

      Usuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.