10 września 2011

„Dopóki nie zrozumiesz śmierci, nie zrozumiesz życia.”*



Carlos Ruiz Zafon- "Marina”
Wyd. Muza

„Czasem to, co najbardziej prawdziwe, dzieje się tylko w wyobraźni. Wspominamy tylko to, co nigdy się nie wydarzyło.”*

Książek Carlosa Ruiza Zafóna nie można zamknąć w jednej kategorii. Są barwne, wielowymiarowe, oryginalne i zapisują się w pamięci tak głęboko, że w żaden sposób nie można ich wymazać. Nawet gdybyśmy chcieli. Dzieje się to za sprawą obrazów, które opisuje Zafon. Fabuła może się zatrzeć w naszej pamięci, ale te obrazy wyobraźnia wypali nam pod powiekami na zawsze. Autor jest prawdziwym artystą: maluje słowami swoje powieści, kusząc ezoterycznym pięknem świata, jednocześnie cały czas zaskakując czytelnika zwrotami akcji wielowątkowej, przemyślanej fabuły. 

Powieść „Marina”, czwarte dzieło, które wyszło spod pióra Zafona, urzeka od pierwszej strony. Zaczyna się krótkim prologiem,  opisującym końcową scenę. Nie ujawnia nic z treści, zaostrza jedynie apetyt na lekturę i kolejne strony chłonie się błyskawicznie. 

Głównym bohaterem powieści jest piętnastoletni Oscar Drai, chłopiec, który mieszka  w szkole z internatem i lubi spacery wśród starych, zrujnowanych pałacyków, znajdujących się nieopodal, świadomy historii, które kryją wiekowe domy. Pewnego dnia, przechodząc w pobliżu jednego z owych domów, słyszy piękną muzykę. Zafascynowany wchodzi do środka, jak w transie ogląda stare przedmioty, bierze do ręki zepsuty zegarek… I nagle staje twarzą w twarz z właścicielem domu. Przerażony ucieka zapominając, że wciąż ściska w dłoni znaleziony wcześniej zegarek.

Kilka dni później, wiedziony wyrzutami sumienia, postanawia oddać skradziony przedmiot właścicielowi. Stojąc przed domem, który nieopatrznie uznał za opuszczony, zauważa piękną dziewczynę w białej sukience, wynurzającą się z mgły jadąc na rowerze. Wkrótce ma się przekonać, że ta dziewczyna zmieni całe jego życie. Jest to nie kto inny jak tytułowa Marina, córka gospodarza domu, która marzy by być pisarką i żyje jedynie z chorym ojcem, którym się opiekuje. Zafascynowany Oscar zaprzyjaźnia się z Mariną, a ona pokazuje mu tajemniczą damę w czerni, która co miesiąc odwiedza bezimienny nagrobek, opatrzony jedynie symbolem czarnego motyla. Śledząc kobietę, przyjaciele poznają mroczną stronę Barcelony, jakiej nie znali do tej pory i odkrywają przerażającą tajemnicę, rodem z koszmarów w których zmarli powracają do życia. Nie wiedzą, że zagłębiając się w tą historię wdają na siebie wyrok śmierci. 

Mimo iż tytułowa Marina, to osoba tajemnicza, ezoteryczna i fascynująca, najbardziej tajemniczy okazuje się główny bohater a zarazem narrator powieści. Zdradza on czytelnikowi bardzo niewiele faktów ze swojego życia. Woli odkrywać sekrety innych niż mówić o swoich. Każda z postaci Zafona ma w sobie „to coś”, co sprawia, że nawet negatywni bohaterowie ciekawią nas i fascynują. 

Niewątpliwym plusem powieści  są przerażające i mroczne sceny, które sprawiają, że puls przyspiesza a oczy zaczynają szaleńczo „gonić” po linijkach szukając odpowiedzi: jak poradzi sobie bohater w tej sytuacji? Nigdy nie czytałam książki, która przeraziła by mnie tak jak „Marina”. Oczywiście w znaczeniu pozytywnym.
Książka jest ładnie wydana, kusi czytelnika okładką, która idealnie odzwierciedla jej klimat. Jedynym minusem powieści jest objętość, zaledwie 300 stron, ale akcja jest utrzymana w dobrym tempie i wielokrotnie zaskakuje co rekompensuje ten drobny ubytek. Można powiedzieć, ze książka zawiera dwa oddzielne zakończenia, dwóch różnych historii: Oscara i Mariny oraz kobiety w czerni. Trzeba przyznać, ze obydwa są zaskakujące i okrutne. Żadna siła nie jest w stanie powstrzymać łez cisnących się do oczu. Sami zdecydujcie czy to plus czy minus. 

„Ocean czasu- chcemy czy nie- zawsze zwraca nam to, co w nim kiedyś pogrzebaliśmy.”*

Bez wątpienia powrócę jeszcze nie raz do tej powieści, by zanurzyć się w mrocznych i fascynujących ulicach Barcelony, które autor mistrzowsko opisał. Myślę, że i tu, podobnie jak w przypadku czytanego przeze mnie dwukrotnie „Cienia wiatru”, mogę liczyć na emocje i wzruszenia za każdym razem kiedy będę wracać do tej historii. Podsumowując, „Marina” jest jedną z najlepszych powieści jakie ostatnio czytałam i zdecydowanie trafia do grona moich ulubieńców. Lektura obowiązkowa nie tylko dla wszystkich zafascynowanych twórczością autora, ale również dla tych, którzy stykają się z nim po raz pierwszy. Uzależniająca, wzruszająca, pełna pasji, klimatyczna, trzymająca w napięciu i chwytająca za serce opowieść. „Marina” jest tajemnicą, którą trzeba odkryć, podróżą, w którą trzeba się wybrać, chwilą, którą trzeba zapamiętać. Ja nie zapomnę nigdy. I polecam ją wam z całego serca. 

Ocena 10/10

Dla zainteresowanych, rzut okiem na twórczość Carlosa:
- „Książę Mgły” (org."Principe de la Niebla" )- pierwsza powieść w dorobku literackim pisarza opublikowana w 1993 roku, została wyróżniona Nagrodą Edebe.
- „Pałac Północy” (org. "El Palacio de la Medianoche" )- wydana w 1994 roku, druga powieść Zafona, kontynuacja „Księcia Mgły”.
- „Światła Września” ( org."Las Luces de Septiembre" )-1995 (mój rocznik J ) trzeci, ostatni tom „Księcia mgły”. Polska premiera- październik 2011.
- „Marina” (org.„Marina”)- rok 1999. Książka, którą autor darzy największym sentymentem.
- „Cień Wiatru”(org. "La Sombra del Viento")- 2001r. Książka stała się sensacją wydawniczą.
- „Gra Anioła” (org. "El juego del Ángel")- 2008r. Druga po „Cieniu Wiatru” część czteroksięgu o Barcelonie i Cmentarzu Zapomnianych Książek.( w tym tygodniu do kupienia w biedronce za 11.90 :-) )
Na razie nie ma informacji o dalszych tomach czteroksięgu, ale czekam z niecierpliwością!
 ------------------------------
* Fragmenty powieści 

8 komentarzy:

  1. Jak taka wysoka ocena to nie wypada odmówić^^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i dałabym tę samą ocenę. Książka niesamowita i straszna (ja jestem raczej strachliwa, więc w niektórych momentach naprawde się bałam). Jest jedną z rodzaju tych książek, o których się nie zapomina.
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Również pisałam o tej powieści na moim blogu, jedna z ulubionych:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w domu jego Cień wiatru. Ciekawe czy polubię jego twórczość ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marinę pożyczyłam od koleżanki i w połowie powieści spasowałam. Jak dla mnie była to droga przez mękę. Nie wiem dlaczego, ale powieści Zafona w żaden sposób mnie nie pociągają. Coś mnie od nich odrzuca, ale sama nie mam pojęcia co.
    Tak, tak... Jestem dziwna xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo bym chciała przeczytać jakąś książkę Zafrona, lecz nie miałam jeszcze okazji. Mam nadzieję, że to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.