Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafon. Pokaż wszystkie posty

18 maja 2021

„Miasto z mgły”- Carlos Ruiz Zafón

Wyd. Muza | Org. La Ciudad de Vapor  | 224 str. | 34,90 zł | Data wydania: 05.05.2021 r.


Dawno temu, w spowitej mgłą Barcelonie…

 

Kiedy Carlos Ruiz Zafón ukończył dzieło swojego życia- serię o Cmentarzu Zapomnianych Książek, postanowił zebrać wszystkie napisane dotychczas opowiadania, nawiązujące mniej lub bardziej do tego cyklu, i stworzyć z nich jeden tom będący ostatecznym pożegnaniem z mglistymi zaułkami Barcelony. Nie spodziewał się jednak, że nie dożyje publikacji swojego ostatniego dzieła, a cieniutki, ale pełen treści zbiór, będzie dla czytelników pożegnaniem... ale z nim.

16 października 2011

Ogień, który nie przestanie płonąć



Carlos Ruiz Zafon- "Pałac Północy"
Wyd. Muza


Północ. Kalkuta tonie w nocnej mgle. Wśród tej niepozornej, zmorzonej snem scenerii rozgrywa się prawdziwy dramat. Nie bacząc na zimno i świadomość rychłej śmierci, pewien mężczyzna ucieka przed złem. Maleńkie bliźnięta płaczą z głodu i zimna na jego łodzi, ale mężczyzna nie może się teraz zatrzymać. Dziś to nie jego życie jest ważne, musi ocalić dzieci. Dla Niej. Ale prześladowca jest coraz bliżej i nie spocznie dopóki nie dostanie tego czego szuka. Pragnąc za wszelką cenę nie dopuścić do tragedii, nie licząc się z ceną, mężczyźnie udaje się zanieść dzieci ich babci i choć chwilę potem historia owego mężczyzny się kończy, to dla wszystkich innych w tej właśnie chwili koszmar dopiero się zaczyna. Gra już się rozpoczęła. Teraz można tylko odwlekać nieuniknione. Kobieta postanawia rozdzielić bliźnięta dla ich bezpieczeństwa, jednak jak się pewnie domyślacie, losy dej dwójki jeszcze się przetną. 16 lat później, w pewnym bardzo tajemniczym miejscu…

Zanim opowiem wam o tym spotkaniu, przenieśmy się o wspomniane 16 lat w przyszłość, do miejsca, które większości z was kojarzy się głównie ze smutkiem i wielką samotnością. Sierociniec St. Patrick’s, to tu, Ben spędził całe swoje życie. Nie ma innego domu ani innej rodziny niż ta, którą dostał od tego miejsca. Teraz jednak, kiedy według prawa jest już dorosły, musi opuścić sierociniec, podobnie jak szóstka jego przyjaciół.  Razem z owymi przyjaciółmi, Ben stworzył przed laty sekretne stowarzyszenie, Chowbar Society, mające na celu bezwarunkową pomoc wszystkim swoim członkom i wspólne zbieranie wiedzy, która przyszłości mogła pomóc im przetrwać w tajemniczym i okrutnym świecie. Przyjaciele spotykają się w starej, zrujnowanej rezydencji nazwanej przez nich Pałacem Północy, miejscu w którym łącza się ich historie, bo to właśnie opowieść jest ceną za członkostwo w Chowbar Society. W nocy kiedy miało odbyć się ostatnie spotkanie, stowarzyszenie zyskało niespodziewanie nowego członka. Sheere, bo tak jej na imię, to tajemnicza dziewczyna, którą z wychowankami sierocińca łączy więcej niż mogłoby się wydawać. Podobnie jak oni, nigdy nie miała prawdziwego domu. Wychowana przez surową babcię, która nie pozwoliła nigdzie zagrzać im miejsca na dłużej, zupełnie jakby przed czymś uciekała… I posiada historię, którą może wkupić się do stowarzyszenia. Historię, która stanie się początkiem wielkiej przygody i wielkiego niebezpieczeństwa. Domyślacie się pewnie kim jest owa dziewczyna. I macie rację. W tym momencie krucha bariera bezpieczeństwa zapewniona bliźniętom przez babcię roztrzaskała się na milion raniących części. Nadszedł czas na finał gry, która nie może dobrze się skończyć.

Zarówno Ben, jak i wszyscy członkowie Chowbar Society, to tak niesamowicie wyraziste i pełne życia postaci, że chciałabym każdemu z nich poświęcić osobny akapit. Są niczym barwny witraż: każdy element jest zachwycający i wyjątkowy, choć tak naprawdę dopiero razem tworzą kompletną całość. Są niczym jeden organizm, idealnie zsynchronizowany, zbudowany z uzupełniających się elementów. Choć jest to historia Bena i Sheere, opowiada ją ich przyjaciel Ian. Dlaczego cichy, spokojny, cierpiący na bezsenność, marzący o karierze lekarza chłopiec, jest narratorem a nie ten, kogo opowieść bezpośrednio dotyczy? Nie odpowiem wam na to pytanie, ale zadam kolejne: kto widzi więcej? Narracja Iana ma formę wtrąceń między rozdziałami opisywanymi w trzeciej osobie. Przyznam, że ten pomysł był trafiony, przynajmniej w moim odczuciu.

Skupiłam się na bohaterach zupełnie pomijając po drodze tajemnicę z jaką muszą się zmierzyć. Mamy tu więc czarny charakter, tajemniczego Jawahala, którego losy niegdyś skrzyżowały się z losami ojca bliźniąt, pociąg w płomieniach, owiane tajemnicą zbrodnie i miejsca w które lepiej nie zapuszczać się po zmroku. Podsumowując: Carlos jak zwykle nie zawodzi i nie oszczędza bohaterów. Mimo iż historia nie dorównuje jego późniejszym dziełom, czuć w niej już ten klimat i niepowtarzalność, charakterystyczny dla autora. Zastanawiałam się czy Zafon nie ma przypadkiem jakichś zadatków na piromana, ponieważ w każdej ze swoich książek, podpala coś lub kogoś, jednak w tej powieści było chyba jak dotąd najwięcej ognia. Nie zabrakło też elementów wywołujących przerażenie, a końcówka jak zwykle wbiła mnie w fotel. Tym razem udało mi się znaleźć jednak dwa minusy, które dla was wcale minusami być nie muszą. Pierwszy: bardzo częste używanie słowa „fantasmagoria”. Denerwowało mnie to niesamowicie bo nie dość, że ciężko się je wymawia, to jeszcze, a może przede wszystkim, miałam ledwie nikłe pojęcie co może oznaczać. Plus z tego minusa jest taki, że wzbogaciłam swój słownik o to pojęcie. Dzięki ciociu Wikipedio! I drugi minus, tym razem na poważnie. Czytałam wcześniej „Księcia Mgły”, czyli rzekomo poprzednią część i wyobraźcie sobie jakie było moje rozczarowanie kiedy okazało się, że te dwie powieści nie mają, żadnego związku! Moje oburzenie na pewno zrozumieją ci, którzy czytali „Księcia…” i znają jego zakończenie. W pewnym momencie miałam wrażenie, że już wiem na czym polega związek między tymi powieściami i byłam niesamowicie dumna, że to rozgryzłam, aż tu nagle… No właśnie, zero związku. Jednak i w tym minusie znajduje się pewien znaczący plus: obie książki można czytać bez znajomości tej drugiej. Polecam jednak przeczytać obie, bo uwierzcie mi- naprawdę warto! Zobaczymy co przyniesie ze sobą kolejna powieść autora, czyli „Światła Września”, która niedługo będzie miała swoja premierę. Już nie mogę się doczekać!

Ocena
9/10


10 września 2011

„Dopóki nie zrozumiesz śmierci, nie zrozumiesz życia.”*



Carlos Ruiz Zafon- "Marina”
Wyd. Muza

„Czasem to, co najbardziej prawdziwe, dzieje się tylko w wyobraźni. Wspominamy tylko to, co nigdy się nie wydarzyło.”*

Książek Carlosa Ruiza Zafóna nie można zamknąć w jednej kategorii. Są barwne, wielowymiarowe, oryginalne i zapisują się w pamięci tak głęboko, że w żaden sposób nie można ich wymazać. Nawet gdybyśmy chcieli. Dzieje się to za sprawą obrazów, które opisuje Zafon. Fabuła może się zatrzeć w naszej pamięci, ale te obrazy wyobraźnia wypali nam pod powiekami na zawsze. Autor jest prawdziwym artystą: maluje słowami swoje powieści, kusząc ezoterycznym pięknem świata, jednocześnie cały czas zaskakując czytelnika zwrotami akcji wielowątkowej, przemyślanej fabuły. 

Powieść „Marina”, czwarte dzieło, które wyszło spod pióra Zafona, urzeka od pierwszej strony. Zaczyna się krótkim prologiem,  opisującym końcową scenę. Nie ujawnia nic z treści, zaostrza jedynie apetyt na lekturę i kolejne strony chłonie się błyskawicznie. 

Głównym bohaterem powieści jest piętnastoletni Oscar Drai, chłopiec, który mieszka  w szkole z internatem i lubi spacery wśród starych, zrujnowanych pałacyków, znajdujących się nieopodal, świadomy historii, które kryją wiekowe domy. Pewnego dnia, przechodząc w pobliżu jednego z owych domów, słyszy piękną muzykę. Zafascynowany wchodzi do środka, jak w transie ogląda stare przedmioty, bierze do ręki zepsuty zegarek… I nagle staje twarzą w twarz z właścicielem domu. Przerażony ucieka zapominając, że wciąż ściska w dłoni znaleziony wcześniej zegarek.

Kilka dni później, wiedziony wyrzutami sumienia, postanawia oddać skradziony przedmiot właścicielowi. Stojąc przed domem, który nieopatrznie uznał za opuszczony, zauważa piękną dziewczynę w białej sukience, wynurzającą się z mgły jadąc na rowerze. Wkrótce ma się przekonać, że ta dziewczyna zmieni całe jego życie. Jest to nie kto inny jak tytułowa Marina, córka gospodarza domu, która marzy by być pisarką i żyje jedynie z chorym ojcem, którym się opiekuje. Zafascynowany Oscar zaprzyjaźnia się z Mariną, a ona pokazuje mu tajemniczą damę w czerni, która co miesiąc odwiedza bezimienny nagrobek, opatrzony jedynie symbolem czarnego motyla. Śledząc kobietę, przyjaciele poznają mroczną stronę Barcelony, jakiej nie znali do tej pory i odkrywają przerażającą tajemnicę, rodem z koszmarów w których zmarli powracają do życia. Nie wiedzą, że zagłębiając się w tą historię wdają na siebie wyrok śmierci. 

Mimo iż tytułowa Marina, to osoba tajemnicza, ezoteryczna i fascynująca, najbardziej tajemniczy okazuje się główny bohater a zarazem narrator powieści. Zdradza on czytelnikowi bardzo niewiele faktów ze swojego życia. Woli odkrywać sekrety innych niż mówić o swoich. Każda z postaci Zafona ma w sobie „to coś”, co sprawia, że nawet negatywni bohaterowie ciekawią nas i fascynują. 

Niewątpliwym plusem powieści  są przerażające i mroczne sceny, które sprawiają, że puls przyspiesza a oczy zaczynają szaleńczo „gonić” po linijkach szukając odpowiedzi: jak poradzi sobie bohater w tej sytuacji? Nigdy nie czytałam książki, która przeraziła by mnie tak jak „Marina”. Oczywiście w znaczeniu pozytywnym.
Książka jest ładnie wydana, kusi czytelnika okładką, która idealnie odzwierciedla jej klimat. Jedynym minusem powieści jest objętość, zaledwie 300 stron, ale akcja jest utrzymana w dobrym tempie i wielokrotnie zaskakuje co rekompensuje ten drobny ubytek. Można powiedzieć, ze książka zawiera dwa oddzielne zakończenia, dwóch różnych historii: Oscara i Mariny oraz kobiety w czerni. Trzeba przyznać, ze obydwa są zaskakujące i okrutne. Żadna siła nie jest w stanie powstrzymać łez cisnących się do oczu. Sami zdecydujcie czy to plus czy minus. 

„Ocean czasu- chcemy czy nie- zawsze zwraca nam to, co w nim kiedyś pogrzebaliśmy.”*

Bez wątpienia powrócę jeszcze nie raz do tej powieści, by zanurzyć się w mrocznych i fascynujących ulicach Barcelony, które autor mistrzowsko opisał. Myślę, że i tu, podobnie jak w przypadku czytanego przeze mnie dwukrotnie „Cienia wiatru”, mogę liczyć na emocje i wzruszenia za każdym razem kiedy będę wracać do tej historii. Podsumowując, „Marina” jest jedną z najlepszych powieści jakie ostatnio czytałam i zdecydowanie trafia do grona moich ulubieńców. Lektura obowiązkowa nie tylko dla wszystkich zafascynowanych twórczością autora, ale również dla tych, którzy stykają się z nim po raz pierwszy. Uzależniająca, wzruszająca, pełna pasji, klimatyczna, trzymająca w napięciu i chwytająca za serce opowieść. „Marina” jest tajemnicą, którą trzeba odkryć, podróżą, w którą trzeba się wybrać, chwilą, którą trzeba zapamiętać. Ja nie zapomnę nigdy. I polecam ją wam z całego serca. 

Ocena 10/10

Dla zainteresowanych, rzut okiem na twórczość Carlosa:
- „Książę Mgły” (org."Principe de la Niebla" )- pierwsza powieść w dorobku literackim pisarza opublikowana w 1993 roku, została wyróżniona Nagrodą Edebe.
- „Pałac Północy” (org. "El Palacio de la Medianoche" )- wydana w 1994 roku, druga powieść Zafona, kontynuacja „Księcia Mgły”.
- „Światła Września” ( org."Las Luces de Septiembre" )-1995 (mój rocznik J ) trzeci, ostatni tom „Księcia mgły”. Polska premiera- październik 2011.
- „Marina” (org.„Marina”)- rok 1999. Książka, którą autor darzy największym sentymentem.
- „Cień Wiatru”(org. "La Sombra del Viento")- 2001r. Książka stała się sensacją wydawniczą.
- „Gra Anioła” (org. "El juego del Ángel")- 2008r. Druga po „Cieniu Wiatru” część czteroksięgu o Barcelonie i Cmentarzu Zapomnianych Książek.( w tym tygodniu do kupienia w biedronce za 11.90 :-) )
Na razie nie ma informacji o dalszych tomach czteroksięgu, ale czekam z niecierpliwością!
 ------------------------------
* Fragmenty powieści 

2 września 2011

Jedna książka może zmienić życie człowieka…


Carlos Ruiz Zafon- "Cień wiatru"
Wyd. Muza


„Książki są tylko lustrem: widzisz w nich to co już masz w sobie.”*

Czasem trafiamy na książki, które zmieniają nasze życie. Sprawiają, że otwierają nam się oczy, poruszają uśpioną do tej pory cząstkę naszej duszy. Są jak przyjaciele odnalezieni po latach, jak uśmiech losu, kiedy go potrzebujesz. Książki, które biorą w posiadanie twoją duszę. Macie taką książkę, czy ciągle jej szukacie? Ja znalazłam i wiem, że już nigdy więcej czegoś takiego nie poczuję. 

Główny bohater książki, Daniel Sempere to zwyczajny nastolatek mieszkający razem z ojcem i prowadzący z nim skromną księgarnię. Poznajemy go jako dziesięciolatka w pewną letnią noc, kiedy to budzi się przerażony, bo nie może przypomnieć sobie twarzy zmarłej matki. Wtedy tuż przed świtem ojciec postanawia zaprowadzić go na Cmentarz Zapomnianych Książek, miejsce posępne i tajemnicze. Miejsce, które musi pozostać sekretem. Z pośród tysięcy książek Daniel musi wybrać jedną i ocalić od zapomnienia. Kiedy bierze do ręki niepozorny tom „Cień wiatru” nieznanego autora Juliana Caraxa, jeszcze nie wie, że wkrótce owa książka zmieni całe jego życie. 

„Sekret wart jest tyle, ile warci są ludzi, przed którymi powinniśmy go strzec.”*

Zafascynowany cudowną historią jaką skrywają strony „Cienia wiatru”, Daniel, postanawia odnaleźć inne książki autora. O Caraksie jednak mało kto słyszał, a wszystkie jego książki zostały spalone… Szukając osób które mogą mu pomóc w poszukiwaniach trafia pod dach antykwariusza Gustava Barceo, który chce odkupić od Daniela ostatni ocalały egzemplarz. Chłopak jednak nie myśli rozstawać się z ukochaną książką niezależnie od ceny. Zaprzyjaźnia się za to z siostrzenicą  antykwariusza, Klarą, niewidomą kobietą, która opowiada Danielowi o innej książce Caraksa przed laty czytaną jej przez siostrę. Zauroczony piękną kobietą, Daniel, proponuje, że przeczyta jej „Cień wiatru”. Wkrótce  zakochuje się w niej bez pamięci, jednak to uczucie okaże się niezwykle bolesne i zgubne. 

„Czas im bardziej pusty, tym szybciej płynie. Życie pozbawione znaczenia przemyka obok, jak pociąg niezatrzymujący się na stacji.”*

Mijają lata, lecz Daniel wciąż pragnie poznać sekrety tajemniczego autora. Nie jest jednak świadomy niebezpieczeństwa jakie sprowadza na siebie i swoich najbliższych. Kiedy poznaje odpowiedzi na kolejne pytania uświadamia sobie jak wiele wspólnego ma z Julianem. Nie może jednak pozwolić by jego historia skończyła się podobnie. Choć tak naprawdę jej finał ma się dopiero rozegrać…

„Kiedy umrę, wszystko co moje będzie twoje, poza marzeniami”*

Carlos Ruiz Zafon kreśli niesamowitą pełną tajemnic i zawiłości historię w pięknej, magicznej scenerii Barcelony.  Historia jest niesamowicie poruszająca, chwilami wręcz wstrząsająca, autor nie oszczędza bohaterów. Podczas czytania łzy wielokrotnie cisnęły ni się do oczu a, że jestem wrażliwcem pozwalałam im płynąć i cierpiałam razem z bohaterami. Przeżywałam razem z nimi wszystkie tragedie i rozczarowania. Pozwalałam tej historii, z każdą stroną mocniej, zawładnąć moim sercem a ona odsłaniała przede mną kolejne tajemnice, aż do ostatniej strony. Książka posiada wiele wątków, a drogi bohaterów są niezwykle kręte, ale autorowi udało się doprowadzić wszystkie do końca. Często autorzy stawiają sobie za wysoko poprzeczkę a potem nie dają rady, tu niczego takiego nie uświadczymy bo autor o niczym ani nikim nie zapomina. Zafon zostawił nam jednak trochę wolnej przestrzeni, w którą możemy wpleść własne wnioski i przemyślenia. Tu dzierży berło jedynie nasza wyobraźnia. Cała historia jest nostalgiczna i płynie powoli, co wcale nie jest minusem, bo przez to zyskuje swój własny niepowtarzalny klimat. 

„Ten, kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami.”*

Myślę, że ta historia poruszy każde serce i nikogo nie pozostawi obojętnym. Jeśli się jeszcze wahacie to powiem wam, że też się wahałam. Zastanawiałam się czy nie jestem za młoda na takie historie i czy w ogóle mi się spodoba. Jak się okazało bardzo się myliłam wątpiąc w tą opowieść, wiek nie ma znaczenia jeśli jesteście choć trochę dojrzali i wrażliwi. "Cień wiatru" jest częścią czteroksiągu o Barcelonie. Książki nie będą ze sobą fabularnie powiązane, lecz ich wspólnym mianownikiem będzie miasto i Cmentarz Zapomnianych Książek. Do tej pory ukazały się dwa z czterech tomów: „Cień wiatru” i „Gra anioła”. Lektura tego drugiego wciąż przede mną, mam nadzieję, że okaże się równie poruszająca co poprzedniczka.
Gorąco polecam!

Ocena: 10/10

Na zakończenie nam dla was link do strony autora- http://www.graaniola.pl/cien_wiatru/ 
Oraz zwiastun:  http://www.youtube.com/watch?v=wNB59VcyJec

Dzięki WAM mój blog ma już ponad 1000 wejść! Naprawdę wiele dla mnie znaczy, że ktoś chce to czytać. Dziękuję! :-)

----------------------------
* fragmenty powieści

Zobacz też:

.