Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wróć jeśli pamiętasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wróć jeśli pamiętasz. Pokaż wszystkie posty

22 stycznia 2015

„Wróć, jeśli pamiętasz”- Gayle Forman

Nasza Księgarnia/ 287 str./ 26.90 zł/ 2015 r


Spójrz, kim staliśmy się bez siebie

Czekanie na kolejny tom serii to prawdziwa udręka, zwłaszcza jeśli autor zdecyduje się rozbić czytelnika na tysiąc kawałków i zostawić go w takim stanie na nie wiadomo jak długo. Na drugi tom „Jeśli zostanę” przyszło nam czekać ładnych kilka lat i w zasadzie dostaliśmy ten niesamowity prezent od wydawnictwa jedynie dzięki (absolutnie cudownej!) ekranizacji. Choć ciekawość o dalsze losy bohaterów dosłownie zżerała moją czytelniczą duszę, trawiły mnie także pewne obawy. Bo czy to w ogóle możliwe, by powtórzyć jeszcze raz tamte uczucia? Przywołać niesamowity klimat ulotnych wspomnień? Wydawało mi się, że nie, ale od bardzo dawna nie byłam w tak wielkim błędzie.

„I nie wiem, czemu dzwonię, słuchawka jest głucha.
I nie wiem, czemu śpiewam, skoro nikt nie słucha”
piosenka str.103

Pierwszy tom był w całości opowieścią Mii. To razem z nią przeżywaliśmy tragedię, która zniszczyła jej życie. Z nią śmialiśmy się i płakaliśmy przeżywając na przemian piękne wspomnienia i bolesną teraźniejszość. Drugi tom uświadomił mi jednak, że skupieni na Mii przegapiliśmy coś bardzo istotnego. Bo nie tylko ona przeżyła tragedię i nie tylko ona musi nosić jej brzemię. Siedząc przy szpitalnym łóżku, obok nieprzytomnej Mii, jej chłopak, Adam, złożył dziewczynie pewną obietnicę. „Pozwolę ci odejść. Jeśli zostaniesz”. Teraz, trzy lata od tragicznego wypadku, wciąż pamięta ją doskonale. Bo musiał dotrzymać słowa.

„Więc to do tego doszło? T y m się stałem? Chodzącą sprzecznością? Jestem otoczony ludźmi a czuję się samotny. Twierdzę, że usycham z tęsknoty za odrobiną normalności, ale teraz kiedy ją mam, jakbym nie wiedział, co z nią począć. Nie potrafię już być normalnym człowiekiem.”
Str. 41

Dziewczyna zostaje. Ale nie z nim. Zupełnie niespodziewanie losy tych dwojga zwyczajnie się rozchodzą. Kariera zespołu Adama, Shooting Star, nabiera bardzo szybkiego tempa, a Mia staje się jedną z najbardziej obiecujących młodych wiolonczelistek. Jednak los postanawia dać im jeszcze jedną szansę. Czy przypadkowe spotkanie, pozwoli im odnaleźć siebie na nowo? A może starych ran nie powinno się rozdrapywać, zwłaszcza, że jeszcze nie zdążyły na dobre się zabliźnić?

„Odpuścić. Wszyscy mówią o tym, jakby to  była najprostsza rzecz na świecie. Odegnij palce jeden po drugim, aż dłoń się otworzy. Ale moja dłoń jest zaciśnięta w pięść od trzech lat; ścierpła w tym uścisku. Cały tak zastygłem. I niedługo stężeję do końca.”
Str. 212

Tym razem to Adam jest narratorem całej historii, co było dla mnie pierwszym, bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Kolejnym była atmosfera książki. Wydawać by się mogło, że to pierwszy tom powinien być bardziej dramatyczny. No wiecie, wypadek, tragedia, dramatyczne decyzje. Ale jednak dzięki wspomnieniom Mii, była to naprawdę pokrzepiająca i pełna ciepła historia. To właśnie drugi tom okazał się tym bardziej mrocznym i przepełnionym smutkiem. I znów pierwsze skrzypce grają tu wspomnienia, bo te należące do Adama nie są ani ciepłe ani pokrzepiające. Wypełnia je ból, krzyk i cierpienie. Płynnie przechodzimy więc do kolejnego, bardzo pozytywnego zaskoczenia. Obawiałam się, że autorce nie uda się po raz kolejny napisać tak przejmującej i wciągającej opowieści bazującej na retrospekcjach. A jednak byłam w błędzie, pojawiają się one w dużej ilości i sprawiają, że forma książki pozostaje niezmienna. Mimo to nie potrafię porównać tych dwóch tomów bo dzieli je prawdziwa przepaść. Są kompletnie inne, a zarazem noszą w sobie wiele podobieństw. Najważniejsze jest jednak to, że autorce się udało. Naprawdę jej się udało, stworzyć coś wyjątkowego, co zapamiętam na bardzo długo.

 „Gapię się w dół na wodę. Minutę temu była spokojna i gładka jak szkło, teraz otwiera się, kotłuje, wiruje wściekle. Wir grozi, że pochłonie mnie całego. Utonę w nim i nikogo,
n i k o g o nie będzie przy mnie w mroku.”
Str. 212

O CZYM?  „Wróć, jeśli pamiętasz”, to przepiękna opowieść o utraconej miłości i drugiej szansie. O życiu, które nas zmienia i o rzeczach, które nie zmieniają się w nas nigdy. Nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, by opisać to, jakie książka wywarła na mnie wrażenie. Myślę, że jest ono porównywalne z tym, co czułam, oglądając ekranizację, a to samo w sobie jest ogromnym komplementem. Moje oczekiwania względem tej pozycji były ogromne, a dostałam nawet więcej. Po cichu liczę, że i ten tom doczeka się wydania filmowego, a nawet troszkę się tego obawiam, bo byłoby to istne apogeum emocji. Jeśli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, książkę z całego serca POLECAM i straszne zazdroszczę, że wciąż macie jej lekturę przed sobą. Jedynym pocieszeniem dla mnie jest fakt, że w przygotowaniu są już dwie kolejne książki autorki, do których dorwę się z niekłamaną rozkoszą!

Ocena:
10/10

Książki autorki:
„Wróć, jeśli pamiętasz”

(w przygotowaniu)
„Ten jeden dzień”
„Ten jeden rok”

Recenzja filmu



Zobacz też:

.