2 sierpnia 2016

„Sny Morfeusza”- K. N. Haner

Wyd. Editio Red | 413 str. | 39,90 zł | 08.07.2016 r.

Zniszczysz mnie , Morfeuszu

Trzymam w swoich dłoniach książkę, która jest bezapelacyjnym hitem tego lata. Pierwszy nakład wyprzedał się błyskawicznie, Internet pęka w szwach od opinii, w głównej mierze pozytywnych, autorka już wprowadza poprawki w tomie drugim, który ukaże się wcześniej niż początkowo planowano. Na czym polega fenomen tej historii? To erotyk, w zasadzie taki jakich wiele, ciekawy, choć nie przesadnie oryginalny, w którym można wyczuć lekki posmak „Greya” czy „Barw miłości”. Zasadnicza różnica polega na tym, że autorka jest polką, a jak się okazuje jesteśmy bardzo ciekawe, co w temacie erotyki mają do powiedzenia nasze rodzime pisarki. Całkiem słusznie z resztą, bo jak się okazuje do powiedzenia mają sporo i w niczym nie ustępują popularniejszym koleżankom zza oceanu.

 Tak więc jest Ona- Cassandra Givens, młoda, ambitna pani architekt, z głową pełną pomysłów i wielkimi aspiracjami. Jest też On- Adam McKey, przystojny i obrzydliwie bogaty właściciel firmy, w której Cass chce zdobyć posadę. Dodajcie do tego wszystkiego jedną namiętną noc, którą kobieta spędza z poznanym w klubie tajemniczym  Morfeuszem, który może i nosi maskę, ale zdecydowanie ma oczy kochanka z jej snów. To tylko jedna noc i nie powinna się nigdy powtórzyć, tym bardziej, że tajemniczym właścicielem niebieskich tęczówek jest nie kto inny jak Adam McKey czyli nowy szef Cassandry. Płomień jednak zapłonął i nie da się go ugasić. Sprawy się komplikują a namiętność tylko wzrasta. W powietrzu wisi jakaś tajemnica i być może, coś bardzo niebezpiecznego. Tylko co?

„Czy to naiwne? Może. Nierealne? Zapewne tak, ale przecież warto walczyć, o kogoś na kim nam zależy. Nieważne, czy to największy dupek na świecie, czy książę na białym rumaku. Jeśli się kogoś kocha, to widzi się w nim to, czego nie dostrzegają inni.”

Cóż mogę Wam powiedzieć o bohaterach? To chodzące skrajności. W jednej chwili sympatyczni inteligentni i dający się lubić, by w ciągu jednej chwili zacząć robić skrajnie irytujące głupoty, których nijak nie można zrozumieć. Tytułowy Marfeusz, czyli coś w rodzaju mrocznego oblicza Adama, był całkiem ciekawym pomysłem. Budził dokładnie takie emocje, jakie budzić powinien, czyli strach, fascynację i pożądanie, którym nasza bohaterka błyskawicznie ulega. Asertywność nie jest z resztą jej mocą stroną, a uległość wobec (powiedzmy szczerze) agresywnego partnera, była wręcz irytująca, biorąc pod uwagę, co czasem o nim myślała.

Erotyka bezapelacyjnie jest trzonem całej historii, a scen seksu było więcej niż jestem w stanie zliczyć. Jest gorąco, a czasem wręcz oszałamiająco perwersyjnie jednak w moim odczuciu, było tego po prostu za dużo w zbyt krótkim czasie. Na szczęście fabularnie autorka także nie próżnowała i wierzcie mi na słowo, że nie ma żadnych hamulców nie tylko w scenach łóżkowych, ale także w rozwoju akcji. Wielokrotnie aż przecierałam oczy ze zdumienia, w jakie tarapaty wpędzała swoich bohaterów i jak nieprzewidywalne są ich kolejne kroki. Szalenie mi się ta nieprzewidywalność spodobała i sprawiła, że mimo wszystkich wad i niedociągnięć nie byłam w stanie oderwać się od tej historii.

Od strony technicznej kompletnie nie mogłam się odnaleźć w formie bez podziału na rozdziały. Ciągłość akcji to dobry pretekst, by pochłonąć całą książkę na raz, ale kiedy nie jest to możliwe, lekko zbija z tropu czytelnika. Wielkim plusem jest sam tytuł, bardzo poetycki, klimatyczny i idealnie pasujący do fabuły powieści. Mniejszy zachwyt budzi okładka, która nie tylko przywołuje oczywiste skojarzenia, ale mogłaby być nieco bardziej wyrazista, bo fabule tej wyrazistości nie brakuje.

„Są takie miejsca, w których nigdy nie powinniśmy się znaleźć. Są tacy ludzie, których nigdy nie powinniśmy poznać. Są też takie chwile, w których jest za późno na to, by się wycofać, i wtedy już nic nie zależy od nas samych. Tak naprawdę nic nie zależy ode mnie od chwili, w której go poznałam.”

O CZYM?  „Sny Morfeusza” to moje pierwsze spotkanie z twórczością K.N. Haner i choć mam kilka zastrzeżeń było jak najbardziej udane. Powieść skrzy się od erotyzmu jest ostra, pikantna, chwilami wulgarna, czasem zabawna a czasem poruszająca. Autorka budzi w czytelniku skrajne emocje, szokuje, zadziwia i nie pozwala na chwilę wytchnienia, a jej książka ma absolutnie wszystkie cechy, które posiadają zagraniczne erotyczne bestsellery. Ja daję autorce zielone światło, bo naprawdę spodobały mi się jej pomysły. Czekam na kontynuację, zwłaszcza że wreszcie otrzymam odpowiedzi na dręczące mnie pytania, ale chciałabym przeczytać też coś zupełnie innego autorstwa K.N Haner. Jestem pewna, że napisałaby genialny dramat New Adult, który złamałby niejedno serce, tylko może tym razem bez takiej ilości erotyki. To jak Pani Haner, da się zrobić? J

Ocena: 7/10

Seria Mafijna Miłość:
Sny Morfeusza | Koszmar Morfeusza | Tom 3


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio Red!


18 komentarzy:

  1. Bardzo wyczerpująca recenzja, zawarłaś w niej chyba wszystko, co mnie interesowało. Troszkę martwi mnie ten nadmiar erotyzmu, ale czepiać się chyba nie mogę, bo to w końcu erotyk. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie. Szkoda tylko, że to ten gatunek :P nie przepadam za erotykami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdarza mi się poczytywać erotyki, ale z każdą książką tego gatunku przychodzą obawy, czy dostanę coś więcej niż masę łóżkowych scen i uczucia znikąd. O "Snach Morfeusza" jest ostatnio baardzo głośno, a Twoja recenzja przekonuje, więc... może kiedyś? :)

    Pozdrawiam,
    N.

    OdpowiedzUsuń
  4. Da się zrobić :-D Dziękuję pięknie za recenzję! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie to najgorsza książka tego roku (o czym pisałam już na blogu). Nadal dziwi mnie fakt, że 90% recenzujących nie zauważa błędów w Snach Morfeusza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo te 90% ocenia treść, a nie autora :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro ocenia się treść, to błędy też, bo one wynikają z książki. Zresztą napisałam tylko, co mnie dziwi, nie wnikam w to czy komuś się podoba ta książka, czy nie :)

      Usuń
    2. Komentarz anonimowy jest tak głupi, że w sam raz nadaje się pod nazwę tego bloga.

      Usuń
    3. Ej to było chamskie ;-/

      Usuń
  7. O matko! Znowu się zaczyna. Dziewczyny dajcie spokój. Jednej się podoba, innej nie, a o gustach się nie dyskutuje, więc proszę o spokój i nie wszczynanie takich rozmów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna książka . Czekam na kontynuację, wiadomo kiedy następna część ? :)

      Usuń
    2. W okolicach walentynek :-)

      Usuń
  8. Ja przeczytałam, napisałam recenzję i książka bardzo mi się podobała. Z niecierpliwością czekam na kontynuację. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz, Patko, że rzadko się ze sobą nie zgadzamy. Ale tutaj po prostu wydaje mi się, że odebrałaś tę powieść tak co najmniej z dziesięć razy lepiej niż ja bym ją odebrała, gdybym ją przeczytała. A czemu tak sądzę? No więc tak. Na facebooku jest pewna grupa. Grupa dziewczyn, które dzielą się swoją radością do czytania i tak dalej. Prywatne centrum wszechświata, do którego jakimś cudem należę. Ostatnio jedna z dziewczyn czytała "Sny Morfeusza" i nie za dobrze ją przyjęła. Pojawiły się pytania: czemu, co nie tak, co się dzieje. Więc dziewczyna zaczęła wklejać zdjęcia poszczególnych stron, w których były takie niedorzeczności, takie bzdury, taki kicz, że prawie padłam na podłogę. I okej, może nie powinnam oceniać powieści, skoro jej nie przeczytałam. Ale czytelnik ma w sobie intuicję. A moja intuicja wie co jest dla mnie dobre, a ta książka z całą pewnością dobra dla mnie nie jest. Dlatego podziękowałam wydawnictwu za propozycję, z panią Haner nie chcę mieć do czynienia, bo po prostu nie wydaje mi się, by tworzyła coś co mnie mogłoby się spodobać. Jeśli podoba się komuś innemu - spoko, o gustach się nie dyskutuje. Ale ja stanowczo dziękuję. :) Życie jest za krótkie by czytać książki, które wiem, że mi się nie spodobają - wręcz przeciwnie, z których miałabym pożywkę chyba na miarę Greya właśnie.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  10. a kiedy ma sie ukazac kolejna cześć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego na razie nie wie nawet sama autorka, ale wyniki sprzedaży są tak dobre, że obstawiam początek przyszłego roku ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Też mnie trochę zraził nadmiar erotyzmu, za co książka otrzymała ode mnie duży minus. Poza tym jednak "Sny Morfeusza" bardzo mi się podobały. Kasia potrafi stworzyć prawdziwy rollercoaster emocji!
    Z niecierpliwością czekam na jej kolejne powieści.
    Pozdrawiam serdecznie. :)
    https://ksiazkowarecenzownia.blogspot.com/2017/09/recenzja-sny-morfeusza-k-n-haner.html#more

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.