29 lipca 2011

Wenecja pod podszewką




Michelle Lovric - "Córka Laguny”
 Wyd. Jaguar

 Wenecja to piękne miasto, miałam to szczęście, że widziałam je na własne oczy. Kanały, gondole, wąskie uliczki… Dlatego bardzo ucieszyłam się, że będę mogła przeczytać historię dziejącą się w tym mieście. Wiedziałam , że sięgam po książkę dla dzieci i nie spodziewałam się niczego ambitnego, raczej prostej, relaksującej literatury. Cóż nie do końca tak było. Ale od początku…

Zaczyna się bardzo tajemniczo… Wenecję spowija mgła. Rodzina Gasperinów wybiera się właśnie do kościoła, by ochrzcić małą dziewczynkę. Mimo ostrzeżeń przekonują gondoliera by zawiózł ich na uroczystość, przecież w taką mgłę żaden inny statek nie będzie pływał , prawda? Jednak na ich nieszczęście tym samym przekonaniem kierował się kapitan promu. Chwilę przed tragicznym wypadkiem zostaje on jednak zaatakowany przez magoghe- wyjątkowo okrutne mewy. Początkowo wszyscy myślą, że był jedyną ofiarą, do czasu kiedy laguna zaczyna zwracać ciała zmarłych Gasperinów. Po dziewczynce jednak ślad zaginął… Tej nocy budzi się też pradawne zło, ale o tym czego chce dowiecie się później.

Przenosimy się o dziesięć lat w przyszłość, konkretnie do starej weneckiej księgarni. Tu poznajemy Teo rezolutną jedenastolatkę zakochaną w książkach i Wenecji ( w tym akurat jest do mnie podobna ). Przybyła ona właśnie do Wenecji (uwierzcie mi wiele wysiłku ją to kosztowało )z rodzicami, znanymi naukowcami, którzy wraz z innymi ludźmi nauki mają znaleźć sposób ocalenia tego pięknego miasta, zaczyna bowiem zagrażać mu jakieś tajemnicze niebezpieczeństwo. W starej księgarni wpada jej w ręce, a konkretnie spada na głowę, tajemnicza książka pod tytułem „Klucz do Tajemnego Miasta”. I wtedy wszystko się zaczyna. Teo odkrywa, że miasto kryje tajemnice i magię, a zagrożenie jakie nad nim wisi bynajmniej nie ma związku z nauką. Dlaczego burmistrz udaje, że nic się nie dzieje? Jakim cudem posąg drukuje ulotki z ostrzeżeniami? Skąd biorą się przerażające rzeźby? Dlaczego dzieci umierają? Czy syreny potrafią przeklinać? Co to znaczy znaleźć się pod podszewką? Teodora przeżyje niesamowitą przygodę. Czy uda jej się ocalić miasto? Czy odkryje swoje przeznaczenie?

Mimo iż historia jest ciekawa i barwnie opisana książkę czytało mi się ciężko. Przynajmniej na początku. Nie wiem czy to zasługa braku czasu i przez to, że nie mogłam się dostatecznie wczuć i tą opowieść, a może jestem już za stara. Generalnie książka jest taka jaka przygodówka dla dzieci być powinna: przejrzysta fabuła, sympatyczni bohaterowie, okrutny wróg itp. Mimo to świat opisany przez Michelle Lovric był bardzo plastyczny, ciekawy i chwilami mroczny. Tak właśnie mroczny! Poczekajcie aż poznacie Rzeźnika Biasio! Moją sympatię zyskał głównie Renzo, przyjaciel Teo, rodowity wenecjanin (jego stosunki z bohaterką nie zawsze był przyjazne). Nietrudno domyślić się co i jak, ale książka powinna spodobać się młodszym czytelnikom i tym którzy chcą na chwilę wyłączyć myślenie. Jest jeszcze jedna rzecz zasługująca na uwagę. Nie wszystkie postacie są od podstaw wymyślone przez autorkę, czerpała ona inspirację z historii Wenecji za co dostaje ode mnie plus (byłam szczerze zdziwiona, że niektóre z tych postaci istniały naprawdę).

Podsumowując: książka dobra by przez chwilę zatopić się w marzeniach z dzieciństwa, raczej dla młodszych. Taka na jeden raz. Mnie nie powaliła na kolana, ale swój nietypowy urok posiada.

Ocena: 5/10

3 komentarze:

  1. Czy książkę przeczytam? Sama nie wiem. Wydaje mi się ciekawa, ale skoro stwierdziłaś, że czytało się ją ciężko, to może warto przemyśleć sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężko było tak mniej więcej w połowie, ale głównie dlatego, że miałam wtedy strasznie dużo na głowie, nie mogłam się wczuć w lekturę i często ją przerywałam. Choć przyznaję, że końcówkę czytało się bardzo przyjemnie. Radziłabym raczej wypożyczyć. Książka pisana zdecydowanie dla młodszych ale i starsi znajdą tu coś dla siebie. Dla mnie głównym plusem było tło historyczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta piękna okładka już kiedyś mnie zachwyciła, ale i tak mało wiedziałam o tym dziele. Skoro piszesz, że raczej dla młodszych, to nie wiem czy sięgnę. Jest tyle innych książek do przeczytania ^ ^

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego tekstu, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Znasz już mój punkt widzenia, będę bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się również swoim. A jeśli zdecydujesz się do mnie wrócić, możesz być pewien, że najdziesz tu odpowiedź ;-)

Zobacz też:

.