Cześć wszystkim J
Ostatnio rzadko tu
bywam i bardzo za to przepraszam. Mogę podać sporo usprawiedliwień ale powiem
tylko jedno- nie mam weny :P Znacie to uczucie, prawda? ;-)
![]() |
| Patka i jej ukochany :* |
Impreza życia- jak to
się mówi. I było fantastycznie J
Nie obyło się oczywiście
bez wpadek. Cała część oficjalna była jedną wielką klapą. Wszystkie klasy
myliły układ w polonezie, a gdy przyszła kolej na moją klasę wszystko o dziwo
szło idealnie… do czasu aż skończył się podkład :D Żeby było śmieszniej koleżance
spadła z nogi podwiązka ;)
Drażnił mnie też
niezmiernie koleś z rady rodziców, który ciągle chciał wszystkich wyrzucać za picie
wódki :P No sorry… przecież nie dało się obejść tej tradycji, nawet nauczyciele
o tym wiedzieli ;)
Patka szalała na
parkiecie do 5 rano, kiedy, ku ogólnemu oburzeniu oznajmiono nam, że impreza właśnie się kończy...
Ale mimo wszystko zabawa
była przednia i do dziś nią żyję :P pewnie dlatego nie poszłam do szkoły. No i
nadal choruję ;)
Jak Wam się podoba Patka w wersji studniówkowej? ;)
Jak Wy wspominacie swoje studniówki?
Jeszcze w
tym tygodniu zapraszam na nowy stosik i walentynkową recenzję „Miłości bez końca”
Pozdrawiam!


.jpg)


