Wyd. Muza/ 448 str./ 39,90 zł/ 21.10.2015 r. |
Karmić się
nadzieją, czy bezwzględnie ją porzucić?
Sylwester to czas śmiechu i zabawy. Żegnania się z tym co
minęło i planowania tego, co dopiero nadejdzie. Dla Magdy miała to być
fantastyczna noc spędzona z przyjaciółmi i ukochanym chłopakiem. Wszystkie plany
poszły jednak w odstawkę, kiedy w progu mieszkania dziewczyny pojawił się jej
szwagier oznajmiając, że jego żona wyszła z domu i ślad po niej zaginął. Odnalezienie
ukochanej siostry staje się dla młodej dziewczyny priorytetem. Wielogodzinne poszukiwania,
rozwieszone plakaty, a nawet współpraca z policją- nic nie daje oczekiwanego
rezultatu. Monika dosłownie rozpłynęła się w powietrzu…
Teraz wyobraźcie sobie, że to nie Monika, lecz ktoś bardzo
Wam bliski zapada się pod ziemię. Co robicie? Co czujecie? Nie siedzicie w
miejscu, to pewne. Pytacie, szukacie, sprawdzacie każdy trop, chwytacie się każdej
informacji. Ale co dzieje się w środku? Co, jeśli ukochana osoba nie wraca
przez dzień, tydzień, miesiąc… Czy może nie wrócić już nigdy? Spotkała ją
tragedia, czy może odeszła rozczarowana swoim życiem? Bezwzględnie Was
zostawiła, a może leży gdzieś zimna i martwa? Pytania piętrzą się nie znajdując
odpowiedzi, a życie toczy się dalej. Tylko czy można normalnie żyć pomimo
strachu i ciągłej niepewności?
Z wszystkim tymi rozterkami zmaga się Magda, siostra
zaginionej. Dziewczyna nie jest w stanie poradzić sobie ze zniknięciem Moniki,
stale wypatruje jej w tłumie, czeka na jej powrót, a jednocześnie w głowie niczym
cierń tkwi jej myśl, że być może, siostra nie żyje. Z każdym kolejnym, bezowocnym
dniem poszukiwań, dziewczyna coraz bardziej traci samą siebie, a myśli o Monice
stają się jej obsesją. Magda rzuca studia, zrywa z chłopakiem i odcina się
całkowicie od wszystkich pozytywnych emocji. Bo jak może uśmiechać się i być
szczęśliwa, kiedy jej siostrze w tym samym czasie może dziać się krzywda? Jak
dziewczyna ma ruszyć do przodu, podczas gdy żyjąca we wspomnieniach siostra stale
trzyma ją w wypełnionej niepewnością pustce?
Książka Katarzyny Misiołek totalnie mną wstrząsnęła i zafundowała
prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Wszystko za sprawą precyzyjnie opisanych emocji
młodej kobiety, której życie rozsypało się na kawałki. Zachwyciła mnie kreacja
bohaterów, a w szczególności ich strona psychologiczna, która była dopracowana w
najdrobniejszych szczegółach. Nie da się przejść obok tej historii obojętnie, i
mimo, że nie jest to lekka lektura, nie da się jej odłożyć na bok. Autorka dużo
czasu poświęca na budowanie napięcia, w pewnym momencie czytelnik nie może
wręcz znieść już dłużej niepewności i oczekiwania, ale zakończenie nie przynosi
wcale oczekiwanej satysfakcji, a rozgoryczenie. Byłam strasznie rozczarowana
zabiegiem na jaki zdecydowała się autorka, jakby sama nie mogła już wytrzymać
zbudowanego przez siebie napięcia i bez większych tłumaczeń postanowiła czym
prędzej zakończyć całą opowieść. Wielka szkoda,
bo choć dostałam część odpowiedzi, nie usatysfakcjonowały mnie tak jak powinny.
O CZYM?
„Ostatni dzień roku” to dobrze napisana, wciągająca i wstrząsająca
opowieść o niepewności i stracie. Bardzo bolesna, szalenie emocjonalna i
niedająca spokoju. Na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci.
Ocena:
8/10
Za książkę dziękuję Wydawnictwu
Muza!
Chociaż rzadko sięgam po pozycje polskich autorów, w dodatku okładka i tytuł jakoś mnie do siebie nie przekonały, wywołują u mnie poczucie, że będzie to jakaś zwykła obyczajówka z mocno przesadzonym wątkiem miłosnym - a tu proszę, taka niespodzianka. Pewnie gdybym nie trafiła na Twoją recenzję nigdy nie zainteresowałabym się tą powieścią. A coś czuję, że może mi się spodobać.
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu czytałam książkę "Ponieważ cię kocham" autorstwa Musso i także był w niej wątek zaginięcia, chociaż trochę inny. Pamiętam te emocje, które mi towarzyszyły podczas czytania, a Ty piszesz, że przy tej książce tak miałaś, więc to chyba coś dla mnie :)
Z perspektywy czytelnika
Wątek miłosny się pojawia ale jest intrygujący i nie przysłania tego, co w książce najważniejsze czyli dramatu ;-) Jeśli szukasz mocnych wrażeń i pięknej historii to coś dla Ciebie ;-)
UsuńPozdrawiam!
Okładka zupełnie nie zdradza, że będzie to książka o tematyce kryminalnej, spodziewałam się obyczajówki :D Bardzo ciekawi bohaterowie i sprawa zaginięcia
OdpowiedzUsuńTo bardziej dramat niż kryminał, ale okładka faktycznie nie pasuje. Odnosi się jedynie do tego, że bohaterka lubi herbatę, ale kto jej nie lubi? :-P
UsuńPozdrawiam!
Ciekawa recenzja i kusząca :)
OdpowiedzUsuńBo i książka warta przeczytania :-)
UsuńPozdrawiam!
Książki jeszcze nie czytałam, ale mam ją w planach;) Muszę w końcu na nią zapolować sporo tak zachwalasz:)
OdpowiedzUsuńwww.ksiazkohliczka94.blogspot.com
Mam solidne powody by zachwalać :-) Cudowna i dotykająca do głębi lektura :-)
UsuńPozdrawiam!
Bardzo smutna książka, taka ładna okładka, a taka ciężka emocjonalnie treść...
OdpowiedzUsuńTego ciężaru kompletnie się nie spodziewałam i muszę przyznać, że trochę mnie przygniótł...
UsuńPozdrawiam!
Kurcze, chyba rozsypałabym się przy tej książce tak, jak życie bohaterki powieści. Ale mimo to chcę tę historię przeczytać.
OdpowiedzUsuńCzytaj bo warto! Tylko zakończenie napisałabym inne :-/
UsuńPozdrawiam!
"Emocjonalny rollercoaster" - mówię zdecydowanie tak ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ze swojej strony polecam :-)
UsuńPozdrawiam!
No proszę, a jak pierwszy raz spojrzałam na okładkę, pomyślałam, że to jedna z polskich, typowych obyczajówek, które robią sobie we mnie wroga już od jakiegoś czasu. Cieszę się, że się myliłam. Fabuła brzmi bardzo obiecująco, tak że mimo iż jeszcze mi brakuje, żeby się do niej przekonać w 100%, gdybym ją zobaczyła w bibliotece - na pewno bym wzięła.
OdpowiedzUsuńPoza tym, tak z innej beczki - okładka. Widzisz te pomarańcze z goździkami? Od lat próbuję na Święta stworzyć takie cudo i za każdym razem muszę coś zepsuć. :(
Pozdrawiam,
Sherry
Niestety nie mam w zanadrzu żadnej złotej rady, bo sama nigdy nie próbowałam zrobić czegoś podobnego. Okładka jest strasznie myląca, ale książka naprawdę mi się podobała. Szkoda tylko, że zakończenie było takie a nie inne... Czytaj, bo spojlery same cisną mi się na usta! :-P
UsuńPozdrawiam!